Aktorka, która użyczyła głosu pszczółce Mai walczy z chorobą. To nie pierwsza tragedia w jej życiu

Aktorka, która użyczyła głosu pszczółce Mai walczy z chorobą. To nie pierwsza tragedia w jej życiu

Ewa Złotowska
Ewa Złotowska / Źródło: Newspix.pl / Aleksander Majdański
Jej głos znają wszyscy Polacy. I nie ma w tym nic dziwnego. To właśnie Ewa Złotowska przed laty użyczyła swojego głosu tytułowej bohaterce bajki „Pszczółka Maja”. Niestety życie aktorki wcale nie przypominało bajki. Po wielu dramatach, spotkała ją kolejna tragedia. Złotowska cierpi na ciężką chorobę neurologiczną, która nie pozwala jej pracować.

Jej talent mogliśmy podziwiać na deskach teatralnych i w wielu popularnych produkcjach telewizyjnych, jak „Ojciec Mateusz”, „Plebania” czy „Barwy Szczęścia”. Jednak największą popularność przyniósł jej głos, którym przemawiała do tysięcy dzieci „Pszczółka Maja”. I choć praca w dubbingu sprawiała Ewie Złotowskiej wielką przyjemność, to przez chorobę neurologiczną nie może już jej wykonywać.

Ewa Złotowska: Moje życie to same katastrofy i kataklizmy

– To się nazywa drżenie samoistne, postresowe. To wszystko mówi jakie miałam życie. Same katastrofy i kataklizmy. Ja z tym walczę, staram się. Zmienił mi się głos, bo nie trzymam przepony, wszystko we mnie dygoce. Raz jest lepiej, a raz górze – wyznała aktorka w programie „Dzień dobry TVN”.

Życie rzeczywiście nie rozpieszczało Złotowskiej. Przeżyła poważny wypadek, który odbił się poważnie na jej zdrowiu, chorobę alkoholową męża – Marka Frąckowiaka i jego śmierć. Dzisiaj może liczyć na pomoc przyjaciół, którzy nie zostawili jej w potrzebie.

Na szczęście pani Ewa przezwyciężyła najgorsze i wróciła do pracy w teatrze. – Nie pracuję już w dubbingu. Swoje zrobiłam. Reżyserowałam przez 10 lat. Wróciłam na scenę, choć na początku nie mogłam nawet chodzić – przyznała. Dzisiaj ma jedno marzenie. Chciałaby jeszcze zagrać w filmie. Trzymamy kciuki, aby jej się to udało.

Czytaj też:
Zmarł aktor Marek Frąckowiak. Mimo choroby, do końca udzielał się zawodowo

Opracowała:
Źródło: Dzień dobry TVN
+
 0

Czytaj także