Doda usłyszała zarzuty prokuratorskie. Emil S. został zatrzymany

Doda usłyszała zarzuty prokuratorskie. Emil S. został zatrzymany

Doda
Doda / Źródło: Newspix.pl / ALEKSANDER MAJDANSKI
Dorota Rabczewska, znana też jako Doda, usłyszała zarzuty prokuratorskie w śledztwie dotyczącym działalności jej byłego męża Emila S. – podaje rmf24.pl. Producent został zatrzymany.

Jak dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada, Dorota Rabczewska podejrzana jest o pomocnictwo do przestępstwa z artykułu 300 Kodeksu karnego. Chodzi o udaremnienie zaspokojenia wierzycieli, za co grozi kara do 3 lat więzienia. Jeżeli wierzycieli było więcej, kara wzrosnąć może nawet do 8 lat.

Polska piosenkarka nie została zatrzymana w sprawie. Wezwano ją jednak do prokuratury, gdzie została przesłuchana.

Zatrzymany w Warszawie w związku ze sprawą został jednak były mąż Dody Emil S., producent filmowy, kojarzony ostatnio z filmem „Dziewczyny z Dubaju”. Z informacji Krzysztofa Zasady wynika, że S. zbierał pieniądze od inwestorów na różne produkcje filmowe.

Doda: Ja się niczego nie wstydzę i nie mam nic na sumieniu

Doda skomentowała już sprawę za pośrednictwem swojego InstaStory. Podała, że nie chce, aby media zasłaniały jej twarz. – Kochani naprawdę czy to pierwszy raz? Zawsze musimy się w to samo bawić? Nie musicie mi zasłaniać oczu. I tak wszyscy wiedzą, że to Doda. Ja się niczego nie wstydzę i nie mam nic na sumieniu. Także luz. Możecie normalnie mnie pokazać w artykułach – przekazała.

– Ale tak, jak napisałam w oświadczeniu, brak świadomości nie zwalnia mnie z odpowiedzialności, w związku z powyższym biorę wszystko na klatę. I uważam, że i tak i tak, na ten cały burdel i nie mój bałagan, który muszę sprzątać, to wszystko, co Emil odpier*****... – kontynuowała. – Czy to jest sprawiedliwe, żeby teraz, zamiast cieszyć się z sukcesów filmu, ja znowu widzę siebie z zasłoniętymi oczami w artykułach? Nie, ja nie jestem Doda, ja jestem Dorota R. – pewnie, że nie jest sprawiedliwe, ale tak, jak mówię w swoich warsztatach, życie nigdy nie będzie nieskomplikowane. Zawsze będzie skomplikowane. Trzeba się cieszyć z tego, co się ma, a ja się bardzo cieszę z sukcesów filmu. I z tego, że udało mi się razem z innymi super artystami, zapisać się w polskiej kinematografii super dziełem. I to jest dla mnie ważne, ze wszystkiego innego się wybronię – zapewniła.

Doda zamieściła także oświadczenie w sprawie na swoim Facebooku.

facebook

Doda dla „Wprost”: Boję się, że Emil ucieknie z pieniędzmi

W październiku 2021 roku Dorota Rabczewska rozmawiała o swoim byłym mężu z Pauliną Sochą-Jakubowską z „Wprost”. W wywiadzie dziennikarka pytała piosenkarkę o doniesienia, jakoby pieniędzy za pracę przy filmie „Dziewczyny z Dubaju” nie dostali Maria Sadowska za reżyserię, scenograf, realizator dźwięku, operator obrazu, aktorki drugoplanowe i wiele innych osób.

– Jest mi wstyd, wiem, jak ci ludzie ciężko pracowali. Nie wyobrażam sobie, żeby nie dostali zarobionych przez siebie pieniędzy. Największym strachem dla nas wszystkich jest to, że Emil ucieknie z forsą po premierze. Gdyby prokuratura była w stanie jakoś zabezpieczyć pieniądze przed premierą filmu, czułabym się bezpieczniej – mówiła Doda. – To, że sama nie zarobię na tym filmie, wiem od wielu miesięcy, odkąd dowiedziałam się od prokurator, że Emil jest winny inwestorom 45 milionów złotych – ujawniła.

Czytaj też:
Doda dla „Wprost”: Boję się, że Emil ucieknie z pieniędzmi. Jest winny inwestorom 45 milionów

Źródło: RMF 24
 1

Czytaj także