Nicolas Cage martwi się, że memy zakłócą odbiór jego nowego filmu

Nicolas Cage martwi się, że memy zakłócą odbiór jego nowego filmu

Internetowe memy dla wielu są powodem do radości i śmiechu. Jeśli jednak przestawiają prawdziwe osoby, mogą znacząco wpływać na ich życie. Jak przekonuje w rozmowie z Indie Wire Nicolas Cage, on sam bardzo ucierpiał przez memy.

54-letni aktor znany z takich filmów jak „Zostawić Las Vegas”, „Pan życia i śmierci”, „Skarb Narodów”, „Dzikość serca”, „60 sekund” czy „Next”, poskarżył się w wywiadzie na niszczącą siłę memów. Internetowe obrazki z serii Cage Rage przedstawiające jego twarz wykrzywioną w dziwnych grymasach, to dla Cage'a coś negatywnego. O swojej niechęci do żartów tego typu opowiadał w Indy Wire. Nie chciałby, aby żarty wpłynęły na odbiór jego najnowszego filmu pt. „Mandy”.

– Problem polega na tym, że z nadejściem internetu zaczęły się tego typu przeróbki, gdzie wyciągają jakieś momenty z kontekstu – mówił Cage. W jego przypadku żarty te zostały nazwane „Cage Rage” i dla aktora są powodem prawdziwej frustracji. – Jestem pewien, że frustruje to Panosa (Panos Cosmatos, reżyser odpowiedzialny za „Mandy”). Stworzył coś, co postrzegam jako bardzo liryczne, wewnętrzne i poetyckie dzieło sztuki, a jest to przytłaczane przez wszystkie te „Cage Rage” memy – mówił. Przykłady żartów z aktora przedstawiamy w galerii poniżej.

Galeria:
Nicolas Cage bohaterem memów. Aktor za nimi nie przepada

– To jedna sprawa dla mnie, ponieważ chciałbym myśleć, że mógłbym kontynuować pracę z Panosem, ale też druga dla filmu, któremu internet nie robi dobrej przysługi – tłumaczył. – Myślę, że ten film może nie dostać uczciwej szansy z powodu wyboru przez internautów kilku wybranych momentów, które są wyrwane z kontekstu mojej postaci i tego, w jaki sposób ona ewoluowała. Muszę być tutaj szczery – mówił dalej.

Czytaj także:
„Wiedźmin” Netflixa: Serialową Ciri zagra Murzynka lub Azjatka? Burza komentarzy i wysyp memów

Źródło: Indy Wire

Czytaj także

 1
  • A ja ze zgrozą dostrzegam, że tacy klasowi aktorzy jak Cage, De Niro i inni występują w coraz bardziej śmieciowych produkcjach. U reżyserów, którzy nie mają na celu widza tylko szmal. A do tego wystarczą gonitwy, strzelaniny i bijatyki. Sens akcji wzięty z sufitu, natomiast realizm polega na dawaniu zbliżeń ran i flaków wychodzących z brzucha.

    Czytaj także