Magda Mołek adoptowała córkę. „To był bardzo wzruszający moment”

Magda Mołek adoptowała córkę. „To był bardzo wzruszający moment”

Magda Mołek
Magda Mołek / Źródło: Newspix.pl / Aleksander Majdański
Prowadząca „Dzień dobry TVN” Magda Mołek zdradziła podczas rozmowy w programie z Szymonem Hołownią, że podjęła decyzję o adopcji dziewczynki z Afryki. Jak wyjaśniła, jest to rodzaj wsparcia dla fundacji prowadzonej przez publicystę.

Magda Mołek nie chwali się często informacjami na temat swojego życia prywatnego. O tym, że gospodyni „Dzień dobry TVN” spodziewa się drugiego dziecka widzowie dowiedzieli się dopiero wtedy, gdy ciążowego brzuszka nie dało się już dłużej ukrywać. Tym razem jednak dziennikarka zdradziła pewien ważny fakt ze swojego życia podczas rozmowy z Szymonem Hołownią. Publicysta opowiadał w Dzień dobry TVN o działalności charytatywnej w Afryce, którą prowadzi za pośrednictwem swojej fundacji Kasisi.

Hołownia mówił m.in. o wsparciu dla Domu Dziecka Kasisi w Zambi. Gospodyni programu podkreśliła, że ona też stara się pomagać potrzebującym w Afryce. – Adoptowałam córkę. Mam teraz dwóch synów i córkę. Każdemu polecam ten rodzaj pomocy – powiedziała Magda Mołek. Jak wyjaśniła w dalszej części rozmowy, swoją córkę adoptowała wirtualnie, za pośrednictwem internetu, a gest ten jest formą pomocy dla fundacji Szymona Hołowni. – To był bardzo wzruszający moment. Bibianka ma siedem miesięcy. Mam nadzieję, że będzie rosła zdrowo – przyznała prezenterka.

Wojciechowska adoptowała trzy córki

Na podobny gest zdecydowała się wcześniej także inna gwiazda – Martyna Wojciechowska. Podróżniczka jakiś czas temu zrealizowała reportaż na temat życia albinosów w Tanzanii. Do tego stopnia zaangażowała się w sprawę, że postanowiła adoptować jedną z bohaterek materiału – Kabulę. Podróżniczka przyznała, że jej adoptowana córka miała jedno życzenie – bardzo chciała mieć siostrę. – Chciała, żeby jeszcze jakaś dziewczynka dostała taką szansę jak ona. Jestem bardzo szczęśliwa i wzruszona i mogę powiedzieć, że od stycznia tego roku, czyli właściwie już ponad rok, Kabula ma taką kolejną siostrę, którą sama sobie wybrała. W jakimś sensie mam dwie córki w Tanzanii – opowiedziała. Druga adoptowana córka dziennikarki ma na imię Tatu i także cierpi na albinizm.

W rozmowie z „Vivą” Martyna Wojciechowska przyznała, że dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Misji Afrykańskich i dzięki ich wsparciu finansowemu, zaopiekowała się kolejną dziewczynką, która dołączyła do Kabuli i Tatu. Podróżniczka nie zdradziła imienia ani wieku dziewczynki. Podkreśliła jednak, że chociaż na co dzień nie spotyka swoich córek, dba o ich los.

Czytaj także:
Które programy w TV oglądamy „dla beki”? Wysoka pozycja „Wiadomości” TVP

Czytaj także

 0

Czytaj także