Nosowska szczerze o swoim trudnym dzieciństwie. „Boże spraw, żeby tata się nie upił”

Nosowska szczerze o swoim trudnym dzieciństwie. „Boże spraw, żeby tata się nie upił”

Katarzyna Nosowska
Katarzyna Nosowska / Źródło: Newspix.pl / Aleksander Majdański
Katarzyna Nosowska rzadko opowiada o swoim życiu prywatnym. Jakiś czas temu w rozmowie z „Pani” wokalistka wyznała, że ma sobą bardzo trudne dzieciństwo. Teraz zamieściła serię wpisów na Instagramie.

Katarzyna Nosowska zamieściła w mediach społecznościowych serię filmików, w których zaprasza na swoją jesienną trasę koncertową pod hasłem Zmalowane wrota. Przynoszę, no, sprawowanie wzorowe, proszę bardzo. Jedziemy, jedziemy... O! Co to ma być? Matematyka – dobry, praca – technika – dobry, kultura fizyczna, to akurat zrozumiałe, dobry. Co to jest? Co to ma być? Tłumoku, matole. Chcesz wakacji? Gówno będziesz miała, nie wakacje! Co to ma być? – mówi wokalistka na nagraniu pokazując swoje świadectwo szkolne z czerwonym paskiem.

Kolejny filmik podpisany "Nie ważne ile masz teraz lat..." Nosowska zaczęła od słów: Panie Boże spraw, żeby tata się nie upił. W dalszej części nagrania pokazano kartki, na których wypisano konsekwencje tego, co może się stąć. W innym klipie artystka wyznała, dlaczego od dziecka boi się kaszleć.

„Swoiste spektakle będą okazją do tego, aby spotkać się z wymykającą się ramom piosenkarką. Nie będzie to typowy stand-up, one man show czy monodram. Również nie będzie to koncert ani kabaret. Po raz pierwszy w Polsce będziemy mieli okazję posłuchać, kiedy artystka będzie opowiadać o tym, co czuje, co ją dotyka, co na nią wpływa czy relacjach międzyludzkich. Ma być zabawnie, wzruszająco i emocjonalnie, ale, co najważniejsze, będzie mądrze” – napisano w zapowiedzi trasy koncertowej.

„Materialnie dobrobyt, a emocjonalnie bieda”

W wywiadzie, który kilka miesięcy temu Katarzyna Nosowska udzieliła magazynowi „Pani”, wokalistka przyznała, że jej ojciec był marynarzem, przez co rzadko go widywała. – Chciał, żeby wszystko było jak w zegarku. Materialnie dobrobyt, a emocjonalnie bieda. Dorastałam w czasach, kiedy lanie było preferowanym sposobem "komunikowania się" się z dzieckiem. Ja nie byłam dzieckiem bitym często, raczej na tyle rzadko, że pamiętam każdy pojedynczy raz, ale za to karano mnie inaczej np. długim milczeniem, jawną dezaprobatą – opowiadała.

Czytaj także:
Roksana Węgiel: Każdy mój sukces zawdzięczam przede wszystkim Bogu

Czytaj także

 3
  • Czy moglibyście zmienić to zdjęcie?
    • kololska nie przegapi zadnej okazji , by 

      ludzie , patrzcie , patrzcie jaka kretynka ze mnie
      • No i potem "uszczesliwiaja" nas takie Nosowskie , z genetycznymi obciazeniami.....

        Czytaj także