Miejsce kobiety jest w domu? Reklama „House of Cards” wzbudza kontrowersje

Miejsce kobiety jest w domu? Reklama „House of Cards” wzbudza kontrowersje

Screen ze zwiastuna "House of Cards"
Screen ze zwiastuna "House of Cards" / Źródło: YouTube / Netflix Polska
Fani serialu „House of Cards” w końcu doczekali się premiery kolejnego sezonu. Po tym, jak twórcy uśmiercili postać Franka Underwooda, główną bohaterką produkcji staje się jego żona. To właśnie do roli Claire Underwood nawiązał Netflix w reklamie billboardowej. Zamieszczone na niej hasło nie spodobało się jednej z feministycznych organizacji.

„Miejsce kobiety jest w domu”. Billboard z takim hasłem pojawił się w centrum Warszawy, a tajemnicza reklama zapowiada najnowszy, a zarazem ostatni sezon serialu „House of Cards”. nawiązał przy tym do postaci Claire Underwood, która po śmierci swojego męża zostanie prezydentem Stanów Zjednoczonych. Okazuje się jednak, że taki chwyt marketingowy nie wszystkim przypadł do gustu. Swoje oburzenie wyraziły na  przedstawicielki organizacji Ogólnopolski Strajk Kobiet.

Internauci podzieleni

„W Polsce, w 2018 roku, dwa lata po zapoczątkowanym właśnie tutaj światowym buncie kobiet, Netflix reklamuje nowy sezon House of Cards w ten oto sposób, w samym centrum Warszawy. W kraju w którym rośnie rasizm, ksenofobia, homofobia i seksizm, a nienawiść do kobiet jest oficjalną polityką rządu, marketingowcy Netflixa najwyraźniej uważają to za zabawne. Co będzie następne: „Hitler miał rację” jako „ironiczna” reklama serialu o latach 30?” – czytamy na profilu Ogólnopolskiego Strajku Kobiet.

Internauci zauważyli, że hasło użyte przez twórców Netflixa jest fragmentem zdania z teasera promującego serial, który brzmi: „Miejsce kobiety jest w domu. Białym Domu”. „Litości... to teaser trailera, który, jak sprawdźcie, brzmi wręcz przeciwnie. Świetny zabieg reklamowy a wam życzę najpierw sprawdzić w czym rzecz a nie oceniać” – napisała jedna z komentujących. „Co z tego że druga część hasła zmienia kontekst pierwszego skoro większość ludzi nigdy go nie zobaczy?” – zauważył ktoś inny. Użytkownicy zwrócili uwagę, że nie wszyscy znają sztandarową produkcję Netflixa, a na reklamie nie zamieszczono nazwy serialu oraz emblematu producenta, przez co skojarzenie z serialem nie jest oczywiste.

Szósty, a zarazem ostatni sezon „House of Cards”, pojawił się w Netflixie 2 listopada. Najnowsza odsłona produkcji będzie nieco krótsza niż poprzednie, a sezon obejmuje w sumie osiem odcinków.

Czytaj także:
Do sieci trafił trzymający w napięciu zwiastun „Nie otwieraj oczu” Netflixa. W roli głównej Sandra Bullock

Źródło: WPROST.pl / Facebook

Czytaj także

 1
  • Seksizm? To lepiej ich miejsce za miastem "Und draußen vor der großen Stadt, stehen die Nutten sich die Füße platt!"? Taki feminizm.