Jarosław Kret o zmaganiach z depresją. „Nie chciałem uczestniczyć w życiu”

Jarosław Kret o zmaganiach z depresją. „Nie chciałem uczestniczyć w życiu”

Jarosław Kret
Jarosław Kret / Źródło: Newspix.pl / TEDI
Coraz częściej mówi się o depresji, która nie jest powodem do wstydu i może dopaść każdego. W studiu „Dzień Dobry TVN” Jarosław Kret szczerze opowiedział o swoich zmaganiach z tą chorobą. Od czego się zaczęła i jak udało mu się przetrwać? – Przede wszystkim mnie dziecko trzymało przy życiu i kazało stawać na nogi – wyznał. Dlaczego zdecydował się o tym otwarcie rozmawiać?

– Bardzo długo nie działo się nic takiego, żeby do mnie dotarło, że mam problem, po prostu spadał nastrój – tak o swoim życiu z depresją mówił Jarosław Kret. Dziennikarz podkreślił, że ludzie często wpadają w depresję pod wpływem trudnej sytuacji życiowej – w jego wypadku była to utrata pracy. – Straciłem nagle ukochaną pracę. Wtedy jeszcze myślałem – mam drugą nogę. Napisałem książkę, było lato. Potem przyszła jesień i zaczęło się robić dziwnie. Widzę to z perspektywy czasu, że zacząłem się bardzo drażliwy i nie chciałem uczestniczyć w życiu – wspominał prezenter.

Jarosław Kret przyznał, że niepowodzenia w życiu osobistym i zawodowym, śledzone przez opinię publiczną, wpłynęły na jego chorobę. – Wielu rzeczy nie pamiętam. Mój ostatni rok to była katastrofa – stwierdził. Jak wyjaśnił, jego choroba miała dwa etapy: najpierw ciągłe obniżenie nastroju, stany lękowe, bezsenność, a następnie „prawdziwa depresja”. – Wtedy zacząłem szukać pomocy – dodał Kret. Dziennikarz opowiedział, jak poradził sobie przy pomocy odpowiednich osób z wyjściem z tego stanu.

Czytaj także:
Tomasz Smokowski odpowiada na wyznanie Marka Plawgo. „Byłem bliski decyzji nieodwracalnych”

Czytaj także

 1
  •  
    Jakbym był pogodynkiem za 30 tys./ miesięcznie i stracił taką pracę to też bym wpadł w depresję.
    Najlepszą terapią jest praca fizyczna i tego się trzymaj chłopie, mniejsze pieniądze ale za to większe zdrowie.