Wpadka w „Wiadomościach” TVP. Michał Adamczyk mimo wszystko zachował kamienną twarz

Wpadka w „Wiadomościach” TVP. Michał Adamczyk mimo wszystko zachował kamienną twarz

TVP, zdj. ilustracyjne
TVP, zdj. ilustracyjne / Źródło: Newspix.pl / Marek Konrad/Fotonews
Z okazji zaprzysiężenia Joe Bidena, środowe wydanie „Wiadomości” TVP były w połowie programem specjalnym nadawanym z Waszyngtonu. Plan programu zniszczyła wpadka, która miała miejsce podczas łączenia na żywo.

Najważniejszym wydarzeniem, która miało miejsce w środę 20 stycznia było bez wątpienia zaprzysiężenie nowego prezenta USA Joe Bidena. Z tej okazji „Wiadomości” TVP otrzymały specjalne wydanie.

W pierwszej części programu Danuta Holecka ze studia w Warszawie połączyła się z znajdującym się w Waszyngtonie Michałem Adamczykiem. Od tej pory to on prowadził pierwszą połowę programu do momentu, gdy powrócono do informowania o wydarzeniach, które miały miejsce w Polsce.

Wpadka w „Wiadomościach” TVP. Reporter miał spore problemy

Wystąpienia na żywo są zawsze nieprzewidywalne i mogą skończyć się sytuacjami, z którymi żaden reporter nie chciałby mieć do czynienia. Taka nieprzyjemność zdarzyła się, gdy Michał Adamczyk zapowiedział połącznie z reporter Marcinem Tulickim, który również przebywał w USA.

Gdy Adamczyk poprosił kolegę o przybliżenie współpracy polsko-amerykańskiej, zapadła głucha cisza. Po paru sekundach Tulicki zaczął się niespokojnie rozglądać i dotykać swojego prawego ucha. Prawdopodobnie zgubił słuchawkę, bo po chwili zaczął spojrzeniem szukać czegoś na ziemi wciąż trzymając się za ucho. Wtedy realizator zdecydował się puścić przygotowany przez dziennikarza reportaż.

Przez kilkanaście sekund, w których miała miejsce cała sytuacja Michał Adamczyk zachował kamienną twarz. Po reportażu, który był ostatnim w części specjalnej programu prowadzący przekazał głos do studia w Warszawie. Z Tulickim nie nawiązano już połączenia.

Czytaj też:
TVP wydało oświadczenie ws. Jakimowicza. Wspomniano o Górniak

Źródło: TVP
 1

Czytaj także