Jakimowicz oskarżany o gwałt. Oświadczenie organizatora Miss Generation

Jakimowicz oskarżany o gwałt. Oświadczenie organizatora Miss Generation

Jarosław Jakimowicz
Jarosław Jakimowicz / Źródło: Newspix.pl / Aleksander Majdanski
„Kandydatka, o którą może chodzić w artykule, ze względu na niewłaściwe zachowanie nie została dopuszczona do finału konkursu” – czytamy w oświadczeniu organizatora konkursu Miss Generation, zamieszczonym przez Onet. To komentarz do oskarżeń o gwałt na uczestniczce konkursu, jakie w ostatnich dniach padły pod adresem Jarosława Jakimowicza. Prezenter zaprzecza wszystkim zarzutom.

Przypomnijmy, że sprawa ma swój początek we wpisie dziennikarza Piotra Krysiaka. Opisał on na Facebooku, że bada okoliczności zdarzenia, do jakiego miało dojść w lutym 2020 roku na zgrupowaniu przed finałem konkursu piękności w hotelu w Klimkach pod Łukowem. Dziennikarz opisał, że jedna z uczestniczek została zgwałcona przez „gwiazdora TVP Info”, nie podając nazwiska sprawcy. Jeszcze tego samego dnia Onet ustalił, że chodzi o prezentera Jarosława Jakimowicza.

Z historii opisywanej przez Krysiaka wynika, że sprawca miał iść za uczestniczką, następnie wepchnąć ją do hotelowego pokoju i zgwałcić. Po całej sytuacji kobieta miała się zgłosić do szpitala w Warszawie i zeznać policji, co się stało. W całej sytuacji pojawiają się także niejasne okoliczności dotyczące przewożenia kobiety do szpitala psychiatrycznego i zarzuty przeciągania pobrania wymazu, który miał być dowodem w sprawie gwałtu. Dziennikarz poinformował również, że kobieta miała mieć film, na którym nagrała część zdarzenia, o jakie posądza Jakimowicza.

Prokuratura Okręgowa w Lublinie potwierdziła, że w sprawie toczy się śledztwo, ale chwilowo jest umorzone, bo śledczy zgłosili się o pomoc prawną do Wielkiej Brytanii. Ofiara gwałtu ma pochodzić bowiem z Wysp.

Organizator konkursu: Kandydatka zachowywała się niewłaściwie

Do sprawy odniósł się właśnie organizator konkursu, którego oświadczenie przytacza Onet. W oświadczeniu czytamy, że organizator nie zna szczegółów zdarzenia, jakie opisuje Piotr Krysiak, potwierdza jednak, ze sam Jakimowicz był obecny podczas zgrupowania w charakterze „celebrity guest”.

„Kandydatka (o którą może chodzić w artykule) ze względu na niewłaściwe zachowanie wobec współkandydatek oraz personelu hotelowego, nie została dopuszczona do finału konkursu, a decyzja o jej usunięciu została podjęta pod koniec zgrupowania. Kandydatka wróciła wraz z pozostałymi do Warszawy. Liczymy na jak najszybsze i właściwe wyjaśnienie tej sprawy” – czytamy dalej. Organizator nie precyzuje jednak, o jakie zachowania może chodzić.

Jakimowicz: Nikogo nie zgwałciłem

– Płakać mi się chce. Zawsze stawałem w obronie kobiet, nigdy nie podniosłem ręki na kobietę. Przykro mi, że dzwoni do mnie mój syn cały we łzach. Nikogo nie zgwałciłem, nie zostałem przesłuchany, nic nie wiem o sprawie, historia opisywana przez pana Krysiaka się nie klei w kilku miejscach. Zarzucajcie mi, że byłem zakochany w Joli Rutowicz, że okradłem pocztę w Niemczech, choć nigdy jej nie okradłem. Ale nie, że zgwałciłem kobietę – komentował całą sprawę w rozmowie z „Wprost” Jarosław Jakimowicz.

Na swoim Instagramie, Jakimowicz zamieścił również skan prywatnego aktu oskarżenia, jaki skierował wobec Piotra Krysiaka. W obronie Jakimowicza stanęła również TVP, w której zatrudniony jest prezenter. W oświadczeniu wskazano, że sprawa traktowana jest poważnie, ale zaznacza, że nigdy nie było sygnałów z redakcji o niepokojących zachowaniach Jakimowicza.

Czytaj też:
TVP wydało oświadczenie ws. Jakimowicza. Wspomniano o Górniak

Źródło: WPROST.pl / Onet
+
 1

Czytaj także