Dziennikarz TVN24 wzruszył się na gali rozdania nagród. Reportaż o transpłciowych dzieciach w finale

Dziennikarz TVN24 wzruszył się na gali rozdania nagród. Reportaż o transpłciowych dzieciach w finale

Piotr Jacoń
Piotr Jacoń / Źródło: Newspix.pl / Brunner
Dziennikarz TVN24 Piotr Jacoń, ojciec transpłciowej córki i autor reportażu „Wszystko o moim dziecku” został finalistą nagrody Radia Zet im. Andrzeja Woyciechowskiego. – „Stop LGBT” to jest potencjalny wyrok nie tylko na osoby LGBT, i to było widać w tym reportażu – tak opisał swój reportaż, odnosząc się do projektu Kai Godek.

W czwartek 25 listopada odbyła się gala wręczenia dziennikarskich nagród Radia Zet im. Andrzeja Woyciechowskiego. Laureatem nagrody został dziennikarz TVN24 Marcin Gutowski, autor reportażu „Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza”, opowiadającego o przypadkach tuszowania skandali pedofilskich w Kościele.

Jednym z trzech finalistów nagrody został z kolei dziennikarz TVN24 Piotr Jacoń, autor osobistego reportażu „Wszystko o moim dziecku”, opowiadającego o codziennym życiu osób transpłciowych i niebinarnych w Polsce. Piotr Jacoń jest ojcem transpłciowej córki.

Piotr Jacoń: Gdy ja pracowałem nad swoim dokumentem, nad swoim projektem zaczynała myśleć Kaja Godek

Jeszcze przed ogłoszeniem wyników, nominowani autorzy opowiadali o swoich reportażach w niepublikowanych wcześniej nagraniach. – „Wszystko o moim dziecku” jest także o moim dziecku. Kiedy zaczynałem pracować nad tym reportażem, wydawało mi się, że to będzie głównie autoterapia moja i rodziny. Po emisji okazało się, że to trafia do wielu innych rodzin i dzięki temu one sobie mogą ułożyć parę zasadniczych kwestii – mówił wzruszony Jacoń na nagraniu. – Zdarzało się tak, i wiem o tym, że dzieci transpłciowe, zanim zaczynały mówić swoim rodzicom, jak z nimi jest, to prosiły: obejrzyjcie ten reportaż. A potem pogadamy o mnie i o nas – dodał.

Dziennikarz TVN24 odniósł się tez do procedowanego w Sejmie obywatelskiego projektu „Stop LGBT”. – Mniej więcej wtedy, kiedy ja pracowałem nad swoim dokumentem, nad swoim nowym projektem pewnie zaczynała już myśleć Kaja Godek i być może zbierała już pod tym podpisy. Ustawa „Stop LGBT” jest w Sejmie. Jej pierwsze czytanie to był otwarty seans nienawiści wobec mniejszości. Pod polskim godłem, pod polską flagą, w polskim Sejmie. I ciąg dalszy jeszcze może nastąpić – mówił Jacoń.

– „Stop LGBT” to jest potencjalny wyrok nie tylko na osoby LGBT, i to było widać w tym reportażu. Bo za każdą jedną taką osobą stoi ktoś. Jakaś matka, jakiś ojciec, jakieś rodzeństwo, ciotka, wujek, babcia, dziadek, znajomi i przyjaciele. To jest siła. Wiec „Stop LGBT” to jest próba powiedzenia stop polskim, nie rzadko katolickim, rodzinom. Nie chce tego widzieć polskie państwo i nie chce tego widzieć polski kościół. Więc tym bardziej bardzo się cieszę, że państwo dostrzegli ten reportaż. Bo to mi daje nadzieję, że dostrzegliście także nasze dzieci i nas. Dziękuję – dodał.

Holland: To wydarzenie medialne, wyjątkowe i bardzo ważne

O tym, że Jacoń został finalistą nagrody, poinformowała na gali Agniszka Holland. – Reportaż wykracza poza kategorie społeczny reportaż interwencyjny. To osobiste wyznanie, próba zrozumienia czegoś, co autorowi było dotychczas dalekie, a w każdym razie obojętne. A teraz objawiło się jako jego i jego rodziny los – mówiła reżyserka.

– W kraju, w którym o osobach innej orientacji seksualnej lub identyfikacji płciowej mówi się, że to nie ludzie, to ideologia, taka intymna i pełna wysiłku próba zrozumienia i wytłumaczenia tej inności, afirmacja miłości, zrealizowana z wielka profesjonalną dbałością i osobistą szczerością jest wydarzeniem medialnym, wyjątkowym i bardzo ważnym – dodała.

Słysząc te słowa obecny na sali Jacoń ledwo wstrzymywał łzy wzruszenia.

Czytaj też:
„Scena Dialog”. Nadchodzi konserwatywna kontrrewolucja? Marek Jurek: Fale społeczne szybko się zmieniają

Źródło: TVN24
 3

Czytaj także