„Gra o tron”. Jest już zwiastun 5. odcinka serialu. Cisza przed burzą?

„Gra o tron”. Jest już zwiastun 5. odcinka serialu. Cisza przed burzą?

Kadr z 5 odcinka 8 sezonu „Gry o tron”
Kadr z 5 odcinka 8 sezonu „Gry o tron” / Źródło: YouTube / HBO
Czwarty odcinek serialu „Gra o Tron” już za nami. Twórcy w tym tygodniu są łaskawi dla fanów, którzy nie zdążyli obejrzeć poprzedniego odcinka i zapowiedź nie zawiera większych spoilerów. Ale jeśli boicie się nawet najmniejszego zdradzenia fabuły 4. I 5. odcinka – czujcie się ostrzeżeni!

Trailer podgrzewa atmosferę przed nadchodzącą bitwą o Królewską Przystań. Widzimy w nim Tyriona i Deanerys z zaniepokojeniem patrzących w dal z komnaty na Smoczej Skale. Z drugiej strony twórcy serialu pokazują nam uśmiechniętą Cersei w Czerwonej Twierdzy z nieodłącznie towarzyszącym jej Górą.

Wygląda na to, że pod mury miasta dotarł Jon Snow i towarzyszący mu Davos. Wojska Królowej Deanerys wraz z Nieskalanymi z jednej strony i wojska Cersei wraz ze Złotą Kompanią z drugiej szykują się do walki.

Ważnym elementem zapowiedzi są też specjalne balisty, które w 7 sezonie serialu zostały opracowane na wypadek walki ze smokami. Zwiastun kończy się sceną, w której Euron Greyjoy osłania się przed słońcem stojąc na swoim statku, a zza chmur słyszy smoczy ryk.

„Gra o tron” – kiedy premiera 5. odcinka 8. sezonu?

Piąty odcinek serialu „Gra o tron” pojawi się na HBO w poniedziałek 13 maja. Do końca sezonu pozostały odcinki:

  • Odcinek 5 (13 maja): 1 godzina, 20 minut
  • Odcinek 6 (20 maja): 1 godzina, 20 minut

W poniedziałek 13 maja na HBO o godzinie 20:10 obejrzeć można powtórkę 5. odcinka 8. sezonu „Gry o tron”. Wszystkie dotychczas wyemitowane odcinki dostępne są także na HBO GO. Wielki finał „Gry o tron” zobaczymy w Polsce 20 maja.

QUIZ:
Kto to powiedział? Postać historyczna, czy z „Gry o tron”?

HBO GO – ile kosztuje dostęp?

HBO GO nowym klientom oferuje bezpłatny miesięczny dostęp do usługi. Ci, którzy nie mieli wcześniej założonego konta, mogą więc obejrzeć pierwsze odcinki „Gry o tron” za darmo w internecie. Standardowa opłata za abonament miesięczny to 19,90 zł.

10 błędów i niespójności, które wkurzyły fanów „Gry o tron” w trakcie bitwy o Winterfell

Brak pełnego wyjaśnienia motywacji Nocnego Króla
To ostatni, ale i najpoważniejszy zarzut fanów. Tak naprawdę walka z Innymi była osią, wokół której kręciła się duża cześć fabuły serialu. To właśnie oni brali udział w scenie za murem, od której rozpoczęła się cała „Gra o tron”. Chociaż wiele osób może uważać, że Biali Wędrowcy byli niepotrzebnym dodatkiem, bez którego serial poradziłby sobie co najmniej równie dobrze, to praktycznie byli kreowani jako jeden z najważniejszych i najbardziej rozpoznawalnych elementów serii. Wygląda na to, że ich historia już się skończyła i przez kolejne odcinki będziemy oglądać „tylko” walkę o tron Westeros. Wielu fanów takie zakończenie wątku Innych bardzo rozczarowało, czego dają wyraz w mediach społecznościowych. Trudno się dziwić, kiedy historia, którą obserwowali i emocjonowali się tyle lat, kończy się błyskawicznie i - jak niektórzy mówią -  banalnie. A na wiele pytań dotyczących motywacji Nocnego Króla i jego misji nie poznaliśmy odpowiedzi. I bardzo możliwe, że w serialu już ich nie poznamy.

Skok Aryi i śmierć Nocnego Króla
Dochodzimy do kluczowego momentu tego odcinka. To, że to właśnie Arya zabiła Nocnego Króla, było zaskoczeniem. Nie jest to bardzo kontrowersyjna decyzja scenarzystów i wielu fanów przyjęło ją pozytywnie. Jednak już sposób śmierci antagonisty jest mocno krytykowany. Po pierwsze, Nocny Król daje się wciągnąć w przewidywalną zasadzkę. Od jego przeżycia lub nie zależy powodzenie całej misji, która trwa kilka tysięcy lat, a on nie zorientował się, że czekający Bran jest przynętą, lub zlekceważył to i sam ułatwił swoim przeciwnikom walkę, dając się na tę przynętę złapać. Nie jest to najmądrzejsze działanie, jak na istotę, która żyje wiele tysięcy lat i chciała podbić i zniszczyć cały kontynent. Do tego fani zwracają uwagę, że jego śmierć jest niespójna scenariuszowo. Przed chwilą antagonista przeżył spotkanie z najstraszliwsza bronią w Westeros – smoczym ogniem. A teraz ginie od jednego ciosu sztyletem. Ciosu zadanego co prawda przez wyszkoloną zabójczynię, ale jak ona się tam znalazła? W jaki sposób zdołała przedrzeć się przez całą armię Innych? I w jaki sposób była w stanie wyskoczyć tak wysoko? Nie da się ukryć, że takie zakończenie historii Nocnego Króla może budzić kontrowersje.

…i bezsensowna śmierć innych
Po co Theon rzucał się w samobójczym ataku na Nocnego Króla? Dlaczego Melisandre postanowiła odejść z tego świata? Czy gdyby Daenerys w porę uciekła na plecach smoka, Jorah musiałby zginąć? Oczywiście, można starać się w bardziej lub mniej logiczny sposób tłumaczyć te śmierci. Jednak nie sposób uniknąć wrażenia, że wydają się one bezsensowne.

Brak śmierci kluczowych postaci…
W trakcie bitwy zginęło kilku bohaterów. Jak jednak zwracają uwagę fani, są to drugo- albo i nawet trzecioplanowe postaci. Zadziwiające jest też to, że kilku bohaterów potrafiło bronić się tak długo, praktycznie w pojedynkę, przed ogromną armią nieumarłych, która chwilę wcześniej błyskawicznie zabiła tysiące innych żołnierzy.

Niejasna scena walki smoków w powietrzu
Dużo fanów miało problem ze sceną walki smoków w powietrzu. Scena jest bardzo ciemna i trudno odróżnić ścierające ze sobą smoki. Dodatkowo walka kończy się w bardzo niejasny sposób. Wiele osób do końca odcinka nie wiedziało, czy smok Jona, Rhaegal przeżył pojedynek z nieumarłym smokiem, czy też nie.

Scena Aryi w bibliotece
Niektórzy fani zwracają tez uwagę na specyficzną scenę, w której Arya ukrywa się przed kilkoma nieumarłymi w bibliotece, nie podejmując z nimi otwartej walki. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że chwile wcześniej i chwilę później walczy z o wiele większą liczbą przeciwników w otwartym polu.

Bran i zasadzka w bożym gaju
Taktyką na zabicie Nocnego Króla miało być zwabienie go w zasadzkę, z wykorzystaniem jako przynęty Brana. I rzeczywiście w ostatecznym rozwiązaniu ta taktyka zadziałała. Tylko że mały oddział z Theonem Gryjoyejem na czele nie wydawał się być wystarczającym zabezpieczeniem gwarantującym pokonanie potężnego przeciwnika. Fani zauważają, ze w tym miejscu jako dodatkowe wsparcie przydałby się Duch – wilkor Jona Snowa, który został wysłany w samobójcza szarżę razem z konnicą. Fani zwracają tez uwagę na moment wysłania przez Brana kruków. Niejasnym pozostaje, co tak naprawdę Trójoka Wrona chciał ustalić i jak mogłoby to pomóc w walce z Nocnym Królem.

Błędy Nocnego Króla
Jednak Nocny Król tez popełniał błędy. Po pierwsze fani zastanawiają się, po co w ogóle osobiście angażował się w bitwę, narażając całą swoją misję na szwank, skoro jego nieumarła armia mogła zrobić wszystko za niego. A jeśli chciał mieć większą kontrolę nad polem bitwy, to dlaczego nie wysłał swoich oficerów, tylko od razu włączył się w walkę osobiście?

Taktyka obrońców
Wiele zarzutów pojawia się pod adresem taktyki, którą przyjęli obrońcy Winterfell. Czy raczej kompletnego jej braku, jak twierdzą bardziej złośliwi komentujący. Jako kardynalny błąd fani wskazują podjęcie bitwy w otwartym polu, zamiast schronienie się za umocnieniami i bronienie się w oparciu o piechotę, krótkie flankujące szarże jazdy i oczywiście wyprzedzające ataki smoków. Właśnie, smoki. Fani zauważają, że ich użycie często było nieprzemyślane i lekkomyślne. Dlaczego Daenerys i Jon atakowali bez spójnego planu i koordynacji? Wreszcie dlaczego, kiedy Daenerys znalazła się na ziemi, w otoczeniu nieumarłych, nie odleciała natychmiast, gdy tylko mogła, na swoim smoku? Zamiast tego matka wystawiła swoje dziecko na atak ze strony umarłych, których smok z trudem się pozbył, a sama naraziła się na zgubę, fundując bohaterską śmierć jednemu ze swoich najwierniejszych poddanych. To nie wszystko, na co zwracają uwagę fani. Wypuszczenie na początku bitwy dothrackiej jazdy w kompletną ciemność na pewną zgubę wraz z Jorahem Mormontem i Duchem, ustawienie w pierwszej linii zupełnie niechronionych trebuszy, poświecenie najlepszego wojska, czyli Nieskalanych, do zabezpieczenia odwrotu mniej użytecznych oddziałów… takich taktycznych błędów podczas bitwy popełniono wiele.

Ciemności w Winterfell
To jeden z najczęściej pojawiających się zarzutów w kierunku realizacji 3. odcinka serialu. Bitwa toczyła się w nocy, w trakcie śnieżycy, a jedynym źródłem światła był ogień. Dlatego cały odcinek jest bardzo ciemny. Ale, jak wskazują fani, nie powinien być tak ciemny, żeby utrudniało to oglądanie. Na ekranie często nie widać wyraźnie kto z kim walczy, na pierwszy rzut oka trudno odróżnić, którego bohatera właśnie widzimy. Taki efekt tworzy specyficzną atmosferę strachu i niepewności, ale też często wywołuje zwykłą irytację… Może to być wina złych ustawień telewizorów i ekranów, na których fani oglądali serial. Jednak trzeba przyznać, że w kinie nieraz mieliśmy do czynienia z nocnymi bitwami, w różnych warunkach pogodowych, w których nikt nie miał wątpliwości kto z kim walczy. Wystarczy przypomnieć bitwę o Helmowy Jar z Władcy Pierścieni, która często podawana jest jako wzór realizacji filmowej bitwy. Wydaje się bardzo wątpliwe, żeby bitwa o Winterfell zastąpiła ją pod tym względem.
Czytaj także:
Kto zwycięży „Grę o tron”? Typy bukmacherów

Czytaj także

 0

Czytaj także