Debiut „Mulan” w atmosferze skandalu. Chodzi o podziękowania w napisach końcowych

Debiut „Mulan” w atmosferze skandalu. Chodzi o podziękowania w napisach końcowych

Kadr z filmu „Mulan”
Kadr z filmu „Mulan” / Źródło: Walt Disney Pictures
Pojawiły się nowe kontrowersje w sprawie filmu „Mulan” w reżyserii Niki Caro. Czujni widzowie i recenzenci zwrócili uwagę na to, że część scen w obrazie nakręconych zostało w regionie Sinciang, gdzie znajdują się obozy dla Ujgurów, mniejszości muzułmańskiej Chin.

„Mulan”, film wyreżyserowany przez Niki Caro jest adaptacją bajki Disneya z 1998 roku o Hua Mulan, młodej kobiecie, która przebiera się za kobietę, aby walczyć w cesarskiej armii zamiast swojego ojca. Już na początku obrazowi towarzyszyło sporo kontrowersji, których głównym powodem było to, że aktorka Liu Yifei poparła policję w Hongkongu w działaniach w kierunku prodemokratycznych demonstrantów.

Po premierze filmu w ubiegły piątek czujni krytycy i widzowie zauważyli w „Mulan” kolejny kontrowersyjny element: w końcowych napisach pojawia się „specjalne podziękowanie” dla organizacji państwowych w Sinciangu. „W nowym »Mulan« Disney dziękuje urzędowi bezpieczeństwa publicznego w Turpanie, który jest zaangażowany w prowadzenie obozów internowania we wschodnim Turkistanie” – czytamy we wpisie na Twitterze Światowego Kongresu Ujgurów z siedzibą w Monachium.

W sprawie wypowiedział się rzecznik MSZ Chin. Stwierdził, że obozy dla Ujgurów nie istnieją, są to placówki zawodowe i edukacyjne, a „antychińskie siły” oczerniają politykę Pekinu.

Nowa „Mulan”

Za reżyserię nowej aktorskiej wersji „Mulan” odpowiada Niki Caro, znana m.in. z filmu „Azyl” (2017). Scenariusz stworzyli Lauren Hynek, Rick Jaffa, Amanda Silver i Elizabeth Martin.

W rolę głównej bohaterki wciela się chińska aktorka Liu Yifei, znana też jako Crystal Liu, a cesarza Chin zagrał Jet Li. Nowozelandzki aktor Yoson An zagra Chen Honghuia, który – według „The Hollywood Reporter”, staje się najważniejszym sprzymierzeńcem Mulan i najprawdopodobniej także jej miłosnym zainteresowaniem. Twórcy informowali już wcześniej, że w remake'u zobaczymy kilka nowych postaci, jednocześnie tracąc kilka starych ulubieńców. Możemy zatem pożegnać się z myślą, że w filmie zobaczymy gadatliwego smoka Mushu czy kapitana Li Shang. Ponadto nowa wersja pozbawiona jest elementów fantastycznych i musicalowych, nad czym ubolewają fani oryginału. Niektóre z piosenek, np. „Lustro” czy „Zrobię z was mężczyzn”, w produkcji usłyszymy tylko w wersjach instrumentalnych.

Bajka „Mulan”

W Chinach, bajka z 1998 roku, która zarobiła na całym świecie 300 mln dolarów (obecnie 475 mln dolarów) i otrzymała nominację do Złotego Globu i Oscara, nie była ogromnym hitem, jeżeli chodzi o sam przychód. Jak podaje „The Hollywood Reporter”, wszystko przez to, że rząd Chin przesunął premierę „Mulan” w tym kraju o prawie rok. Powodem był gniew za film „Kundun – życie Dalaj Lamy” w reżyserii Martina Scorsese z 1997 roku, który dotyczył okupacji Tybetu przez Chiny. Zanim „Mulan” dotarła do kin, pirackie kopie były w Chinach ogólnie dostępne.

Czytaj także:
QUIZ. Jak dobrze znasz rodzinę Kardashian? Rozpoznaj ich na zdjęciach!

Galeria:
Film „Mulan” (2020) w reżyserii Niki Caro
Źródło: WPROST.pl

Czytaj także

 0

Czytaj także