Ryszard Kwasik

60


Ostatnie komentarze

  •  
    Pod obecnym rządem Polska zamienia się w zaścianek w "okopach Świętej Trójcy" (tych z Nieboskiej Komedii), ku zadowoleniu większości Polaków.
    •  
      Dowcip pana prezydenta przypomniał mi zdarzenie opisane w zbiorze dowcipów z historii dyplomacji.
      Rzecz działa się na początku lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku w restauracji, w gmachu ONZ. Przy stoliku siedziało trzech delegatów z Europy i jeden z Afryki. Jeden z delegatów opowiedział najnowszy dpwcip o ludożercach;
      Pojmany misjonarz, już w kotle modli, się o ocalenie, gdy nadbiega posłaniec od wodza i każe odstawić kocioł z ognia. Moje modły ocaliły mnie - mówi misjonarz. Nie - odpowiada posłaniec - wódz potrzebuje pańskie nazwisko do menu. delegaci z Europy roześmieli się a potem zamilkli skonfundowani obecnością delegata z Afryki. Sytuację rozładował kelner podchodząc by zebrać zamówienia . Delegat z Afryki nie mógł się zdecydować na żadną pozycję w menu. W końcu poprosił o listę delegatów na sesje.
      •  
        Dowcip pana prezydenta przypomniał mi zdarzenie opisane w zbiorze dowcipów z historii dyplomacji.
        Rzecz działa się na początku lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku w restauracji, w gmachu ONZ. Przy stoliku siedziało trzech delegatów z Europy i jeden z Afryki. Jeden z delegatów opowiedział najnowszy dpwcip o ludożercach;
        Pojmany misjonarz, już w kotle modli, się o ocalenie, gdy nadbiega posłaniec od wodza i każe odstawić kocioł z ognia. Moje modły ocaliły mnie - mówi misjonarz. Nie - odpowiada posłaniec - wódz potrzebuje pańskie nazwisko do menu. delegaci z Europy roześmieli się a potem zamilkli skonfundowani obecnością delegata z Afryki. Sytuację rozładował kelner podchodząc by zebrać zamówienia . Delegat z Afryki nie mógł się zdecydować na żadną pozycję w menu. W końcu poprosił o listę delegatów na sesje.
        •  
          Dowcip pana prezydenta przypomniał mi zdarzenie opisane w zbiorze dowcipów z historii dyplomacji.
          Rzecz działa się na początku lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku w restauracji, w gmachu ONZ. Przy stoliku siedziało trzech delegatów z Europy i jeden z Afryki. Jeden z delegatów opowiedział najnowszy dpwcip o ludożercach;
          Pojmany misjonarz, już w kotle modli, się o ocalenie, gdy nadbiega posłaniec od wodza i każe odstawić kocioł z ognia. Moje modły ocaliły mnie - mówi misjonarz. Nie - odpowiada posłaniec - wódz potrzebuje pańskie nazwisko do menu. delegaci z Europy roześmieli się a potem zamilkli skonfundowani obecnością delegata z Afryki. Sytuację rozładował kelner podchodząc by zebrać zamówienia . Delegat z Afryki nie mógł się zdecydować na żadną pozycję w menu. W końcu poprosił o listę delegatów na sesje.
          •  
            Ciągle czekam na polityka/partię, która obieca że spróbuje tak zmienić Polskę aby można w niej było dobrze żyć wyłącznie dzięki własnej pracy i zdolnościom.
            •  
              "Jestem za wprowadzeniem bykowego, tak aby emerytury członkom LGBT nie musiały płacić moje dzieci” ???? - emerytura to ma być ze składek, no chyba, że ZUS (rząd) je zmarnuje.
              •  
                To może zwrócisz kasę polskim przedsiębiorcom, którzy zaufali programowi "Go Iran"?
                •  
                  Proszą redakcję WPROST o informacje dlaczego nie usuwa idiotycznych komentarzy trolli; Icek Dobermann i Olek E Nadal
                  •  
                    W programie(?) WIOSNY brakuje zapowiedzi koniecznych. fundamentalnych zmian we funkcjonowaniu państwa polskiego; pełnego odpolitycznienia administracji państwowej, począwszy od przywrócenia Korpusu Służby Cywilnej i polskiej gospodarki - likwidacji spółek Skarbu Państwa, największej patologii III RP
                    •  
                      Każda tradycja z czasem zamienia się w zły nawyk.
                      •  
                        Pan prezydent Andrzej Duda nie zrobił nic takiego, do tej pory, aby sobie zasłużyć sobie na  szacunek, zarówno wśród swoich przyjaciół jak wśród swoich przeciwników. Brakuje mu także powagi wymaganej na najważniejszym urzędzie Rzeczypospolitej.
                        •  
                          TVP nie nakręciłoby serialu według tej książki. Przewiduje masowy hejt ze strony środowisk narodowo-katolickich.
                          •  
                            Wszyscy od dawna to wiedzą a i tak kupują. Jedyna rada to nie kupować niepolskich czekolad,chipsów, herbatników itp., polskich wystarczy.
                            •  
                              Najszczęśliwsi są ignoranci nie myślący samodzielnie - zero refleksji czy wątpliwości, wystarczy słowo Przywódzcy.
                              •  
                                Oprócz większych zarobków dochodzą jeszcze inne ważne różnice; na "zachodzie"kariera zależy od talentów i pracowitości a nie od znajomości i stosunki między szefem a pracownikiem nie są rodem z feudalizmu