werset werset

werset werset
90


Ostatnie komentarze

  •  
    Ambona która zamienia się w mównicę polityczną - przestaje być amboną a kościół kościołem. Jezus nawet w najmniejszym stopniu nie angażował się w politykę ani problemy społeczne. Wiedząc, jaki wpływ jego przykład wywrze na drugich, powiedział uczniom: „Odwagi! Ja zwyciężyłem świat” (Jana 16:33).
    Przesłuchiwany przez Poncjusza Piłata, odrzekł zdecydowanie: „Królestwo moje nie należy do tego świata” (Jana 18:36). Z Biblii wynika że “Prawda” głoszona przez Jezusa nie była jedną z teorii politycznych. Koncentrowała się raczej na Królestwie Bożym, którego Władcą miał być on sam (Łukasza 4:43) On jednak im powiedział: „Również innym miastom muszę głosić dobrą nowinę o Królestwie Bożym, bo po to zostałem posłany”.
    Ten niebiański rząd zastąpi wszelkie obecne władze i zapewni ludzkości trwały pokój (Izajasza 9:6, 7; 11:9; Daniela 2:44).
    •  
      Religia w szkole - to serwowanie dzieciom, bałaganu w głowie. „Kto nie przyjmuje komunii, umrze we śnie, a potem będzie się smażył w ogniach piekielnych”
      Fundacji Wolność od Religii. Za bardzo niepokojący uważa też pomysł rozporządzenia rządu, by katecheci mogli być wychowawcami w szkole. Fundacja dostaje wiele listów od nauczycieli, którzy szczerze przyznają, że mają serdecznie dość zamieniania szkoły w miejsce kultu religijnego, ale atmosfera w ich placówkach jest taka, że boją się wyjść przed szereg, skrytykować działania dyrekcji, najczęściej w obawie przed utratą pracy.
      •  
        Religia w szkole - to serwowanie dzieciom, bałaganu w głowie. „Kto nie przyjmuje komunii, umrze we śnie, a potem będzie się smażył w ogniach piekielnych”
        Fundacji Wolność od Religii. Za bardzo niepokojący uważa też pomysł rozporządzenia rządu, by katecheci mogli być wychowawcami w szkole. Fundacja dostaje wiele listów od nauczycieli, którzy szczerze przyznają, że mają serdecznie dość zamieniania szkoły w miejsce kultu religijnego, ale atmosfera w ich placówkach jest taka, że boją się wyjść przed szereg, skrytykować działania dyrekcji, najczęściej w obawie przed utratą pracy.
        https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/opinie/kto-nie-przyjmuje-komunii-umrze-we-%C5%9Bnie-a-potem-b%C4%99dzie-si%C4%99-sma%C5%BCy%C5%82-w-ogniach-piekielnych/ar-AAwPI9Z?ocid=msedgdhp#page=1
        •  
          Religia w szkole - to serwowanie dzieciom, bałaganu w głowie. „Kto nie przyjmuje komunii, umrze we śnie, a potem będzie się smażył w ogniach piekielnych”
          Fundacji Wolność od Religii. Za bardzo niepokojący uważa też pomysł rozporządzenia rządu, by katecheci mogli być wychowawcami w szkole. Fundacja dostaje wiele listów od nauczycieli, którzy szczerze przyznają, że mają serdecznie dość zamieniania szkoły w miejsce kultu religijnego, ale atmosfera w ich placówkach jest taka, że boją się wyjść przed szereg, skrytykować działania dyrekcji, najczęściej w obawie przed utratą pracy.
          https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/opinie/kto-nie-przyjmuje-komunii-umrze-we-%C5%9Bnie-a-potem-b%C4%99dzie-si%C4%99-sma%C5%BCy%C5%82-w-ogniach-piekielnych/ar-AAwPI9Z?ocid=msedgdhp#page=1
          •  
            Religia w szkole - to serwowanie dzieciom, bałaganu w głowie. „Kto nie przyjmuje komunii, umrze we śnie, a potem będzie się smażył w ogniach piekielnych”
            Fundacji Wolność od Religii. Za bardzo niepokojący uważa też pomysł rozporządzenia rządu, by katecheci mogli być wychowawcami w szkole. Fundacja dostaje wiele listów od nauczycieli, którzy szczerze przyznają, że mają serdecznie dość zamieniania szkoły w miejsce kultu religijnego, ale atmosfera w ich placówkach jest taka, że boją się wyjść przed szereg, skrytykować działania dyrekcji, najczęściej w obawie przed utratą pracy.
            https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/opinie/kto-nie-przyjmuje-komunii-umrze-we-%C5%9Bnie-a-potem-b%C4%99dzie-si%C4%99-sma%C5%BCy%C5%82-w-ogniach-piekielnych/ar-AAwPI9Z?ocid=msedgdhp#page=1
            •  
              Wizyty, zawsze zakłócają przeciwnicy. Policji powinno być, łatwo namierzyć uciekiniera.
              •  
                STOSUNEK JEZUSA DO POLITYKI Jezus nawet w najmniejszym stopniu nie angażował się w politykę ani problemy społeczne. Wiedząc, jaki wpływ jego przykład wywrze na drugich, powiedział uczniom: „Odwagi! Ja zwyciężyłem świat” (Jana 16:33).Jezus Chrystus nigdy nie zalecał swym uczniom, by zostali działaczami politycznymi. Przesłuchiwany przez Poncjusza Piłata, odrzekł zdecydowanie: „Królestwo moje nie należy do tego świata” (Jana 18:36). Z Biblii wynika że “Prawda” głoszona przez Jezusa nie była jedną z teorii politycznych. Koncentrowała się raczej na Królestwie Bożym, którego Władcą miał być on sam (Łukasza 4:43) On jednak im powiedział: „Również innym miastom muszę głosić dobrą nowinę o Królestwie Bożym, bo po to zostałem posłany”.
                Ten niebiański rząd zastąpi wszelkie obecne władze i zapewni ludzkości trwały pokój (Izajasza 9:6, 7; 11:9; Daniela 2:44). Jaka jest wspólnota między, patriotyzmem a duchowością? Taka jak między prostytutką a miłością. (2 Koryntian 6:15) I co łączy Chrystusa z Belialem? Albo wierzącego z tym, który nie ma wiary?
                Przywódcy religijni całkowicie zignorowali nakaz Jezusa dotyczący zachowywania neutralności w sprawach politycznych. Za jego czasów Galilea „była bastionem nacjonalizmu” — oświadczył pisarz Trevor Morrow. Wielu żydowskich patriotów podjęło zbrojną walkę o odzyskanie wolności politycznej i religijnej. Czy Jezus polecił swym uczniom zaangażować się w te zmagania? W żadnym wypadku. Oświadczył im: „Nie jesteście częścią świata” (Jana 15:19; 17:14). Tymczasem duchowni zamiast zachowywać neutralność, rozwinęli coś, co irlandzki pisarz Hubert Butler nazwał „wojującą i polityczną doktryną kościoła”. Napisał on, że „chrystianizm polityczny niemal zawsze jest chrystianizmem militarystycznym, a gdy mężowie stanu i duchowni osiągają porozumienie, Kościół — w zamian za określone korzyści — błogosławi armię danego państwa”.
                •  
                  Czy wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi? (1 Jana 3:10) Dzieci Boga i dzieci Diabła można rozpoznać w ten sposób: Jeśli ktoś nie czyni tego, co prawe, to nie pochodzi od Boga.
                  (Jana 8:44) Waszym ojcem jest Diabeł, a wy chcecie spełniać pragnienia swojego ojca. On od początku był zabójcą i nie stał mocno w prawdzie, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy kłamie, robi to zgodnie z własną naturą, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa.
                  Bóg dał swym stworzeniom wolną wolę, to logika podpowiada, że gdyby skłaniały się w niewłaściwą stronę, nie zamierzał interweniować, by uniemożliwić im popełnienie zła. Diabeł — jak dowiadujemy się ze słów Jezusa — „nie stał mocno w prawdzie”
                  Czy doskonałe stworzenie mogło utracić doskonałość?
                  Chociaż Bóg obdarzył swoje inteligentne stworzenia doskonałością, to nie dał im absolutnej wolności. Adam nie mógł przekraczać fizycznych granic wyznaczonych mu przez Stwórcę. Na przykład nie mógł bez poniesienia szkody jeść piasku, żwiru czy drewna. A gdyby zlekceważył prawo grawitacji i skoczył z wysokiego urwiska, poniósłby śmierć albo doznałby poważnych obrażeń.
                  Tak samo żadne doskonałe stworzenie — człowiek czy anioł — nie mogło przekroczyć ustanowionych przez Boga granic moralnych i nie ponieść szkody. Gdy inteligentna istota nadużywa wolnej woli, to zaczyna błądzić i grzeszyć. (Rodzaju 1:29; Mateusza 4:4).
                  (Jana 8:42-47) Jezus rzekł do nich: „Gdyby Bóg był waszym Ojcem, miłowalibyście mnie, bo ja od Boga wyszedłem i tu jestem. Wcale też nie przyszedłem z własnej inicjatywy, lecz On mnie posłał. 43 Dlaczego nie wiecie, co mówię? Dlatego, że nie możecie słuchać mego słowa. 44 Wy jesteście z waszego ojca, Diabła, i chcecie spełniać pragnienia waszego ojca. Ten był zabójcą, gdy rozpoczął, i nie stał mocno w prawdzie, ponieważ prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, mówi zgodnie z własnym usposobieniem, gdyż jest kłamcą i ojcem kłamstwa. 45 Ja natomiast mówię prawdę i dlatego mi nie wierzycie. 46 Kto z was udowodni mi grzech? Jeżeli mówię prawdę, czemuż mi nie wierzycie? 47 Kto jest z Boga, ten słucha wypowiedzi Bożych. Wy dlatego nie słuchacie, że nie jesteście z Boga”.
                  •  
                    Obrońca artykułów w nabożeństwie
                    W jednym z ostatnich numerów czasopisma „U.S. Catholic” redaktor naczelny Robert E. Burns napisał: „Świat rzucił nas w wir na pozór nie kończących się komplikacji i dziwactw rozpraszających uwagę, tak iż prowadzenie życia godnego szacunku może się okazać niezwykle trudne. (...) I właśnie tu powinny odegrać pewną rolę obrazy świętych i kropielnice ze święconą wodą oraz mnóstwo innych przedmiotów związanych z rytuałami”.
                    Burns ostrzega w swoim artykule przed kultem pozbawionym „rytuałów odwołujących się zarówno do uczuć, jak i do rozumu”. Uważa, że ceremonie i symbole są „chyba nieodzowną pomocą” w „kierowaniu naszych myśli ku Bogu”.
                    Burns i inni ludzie cieszący się autorytetem w Kościele katolickim mogą sądzić, że mnóstwo różnych „rytualnych” przedmiotów przydaje się w oddawaniu czci Bogu. Ale weźmy pod uwagę, co Jezus Chrystus powiedział o tym, jakich „czcicieli chce mieć Ojciec”. Kobiecie, która uważała, że Boga trzeba czcić na określonej górze, Jezus oświadczył: „Bóg jest Duchem; potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i w prawdzie”. Wielbienie „w Duchu” wyraźnie wyklucza korzystanie z wizualnych środków pomocniczych, na co też wskazał apostoł Paweł, który napisał, że chrześcijanie chodzą „według wiary, a nie dzięki widzeniu” (Jana 4:23, 24; 2 Kor. 5:7, katolicki przekład Biblii Tysiąclecia).
                    •  
                      "Wasza Świątobliwość " Nie ma nic wspólnego z Biblią. Jedno z najwcześniejszych odchyleń polegało na zróżnicowaniu znaczenia słów „nadzorca” (gr. epískopos) i „starszy” (gr. presbýteros), w związku z czym przestano ich używać do określania tego samego odpowiedzialnego stanowiska. Zaledwie jakieś 10 lat po śmierci apostoła Jana „biskup” Antiochii Ignacy napisał w liście do Smyrneńczyków: „Bądźcie wszyscy naśladowcami biskupa [nadzorcy], tak jak Jezus Chrystus naśladował Ojca, oraz prezbiteratu [grona starszych], jak gdyby to byli Apostołowie”. Ignacy opowiadał się więc za tym, aby każdym zborem kierował jeden biskup,* czyli nadzorca, którego należało odróżnić od prezbiterów, to znaczy starszych, i który miał mieć większą od nich władzę.
                      Jak doszło do tego zróżnicowania? W książce The History of the Christian Religion and Church, During the Three First Centuries (Historia religii chrześcijańskiej i Kościoła w pierwszych trzech wiekach) August Neander wyjaśnia to w następujący sposób: „W II wieku (...) zapewne wprowadzono stały urząd przewodniczącego prezbiterów, który sprawował szczególny nadzór nad wszystkim i któremu nadano miano (...) [epískopos], wyróżniając go tym samym spośród pozostałych prezbiterów”.
                      Tak oto położono podwaliny pod stopniowe wyłanianie się klasy duchowieństwa. Mniej więcej sto lat później Cyprian, „biskup” Kartaginy w Afryce Północnej, stał się energicznym orędownikiem władzy biskupów jako grupy odrębnej od prezbiterów (zwanych później księżmi*), diakonów i laików. Cyprian nie był jednak zwolennikiem prymatu jednego biskupa nad pozostałymi.*
                      Wspinając się po szczeblach drabiny hierarchicznej, biskupi i prezbiterzy wynieśli się ponad resztę członków zboru. Doprowadziło to do podziału na duchownych (którzy przewodzili innym) oraz laików (tworzących bierną społeczność wiernych). W Cyclopedii McClintocka i Stronga czytamy: „Od czasów Cypriana [zm. ok. 258 n.e.], ojca systemu hierarchicznego, uwydatniła się różnica między duchowieństwem i laikami, która wkrótce zdobyła sobie powszechne uznanie. W zasadzie począwszy od III stulecia termin clerus (...) stosowano już prawie wyłącznie do duchownych, dla odróżnienia od reszty wiernych. W miarę rozwoju hierarchii rzymskiej kler stawał się nie tylko odrębnym stanem (...), ale też zaczęto go uznawać za jedyne kapłaństwo”.
                      A zatem w ciągu mniej więcej 150 lat od śmierci ostatniego apostoła w strukturze organizacyjnej zboru nastąpiły dwie znaczące zmiany: po pierwsze, wprowadzono różnicę między biskupem a prezbiterami, przy czym biskup znalazł się na szczycie hierarchii; po drugie, doprowadzono do podziału na duchownych i laików. Według Biblii „królewskie kapłaństwo” mieli tworzyć wszyscy zrodzeni z ducha, tymczasem wtedy ‛za jedyne kapłaństwo zaczęto uznawać’ duchownych (1 Piotra 2:9).*
                      Zmiany te oznaczały odstąpienie od biblijnej metody zarządzania zborami, stosowanej za dni apostolskich. Jednakże w rezultacie odstępstwa doszło nie tylko do zmian w strukturze organizacyjnej.
                      •  
                        Jaka jest wspólnota między, patriotyzmem a duchowością? Taka jak między prostytutką a miłością. (2 Koryntian 6:15) I co łączy Chrystusa z Belialem? Albo wierzącego z tym, który nie ma wiary?
                        Przywódcy religijni całkowicie zignorowali nakaz Jezusa dotyczący zachowywania neutralności w sprawach politycznych. Za jego czasów Galilea „była bastionem nacjonalizmu” — oświadczył pisarz Trevor Morrow. Wielu żydowskich patriotów podjęło zbrojną walkę o odzyskanie wolności politycznej i religijnej. Czy Jezus polecił swym uczniom zaangażować się w te zmagania? W żadnym wypadku. Oświadczył im: „Nie jesteście częścią świata” (Jana 15:19; 17:14). Tymczasem duchowni zamiast zachowywać neutralność, rozwinęli coś, co irlandzki pisarz Hubert Butler nazwał „wojującą i polityczną doktryną kościoła”. Napisał on, że „chrystianizm polityczny niemal zawsze jest chrystianizmem militarystycznym, a gdy mężowie stanu i duchowni osiągają porozumienie, Kościół — w zamian za określone korzyści — błogosławi armię danego państwa”. Jezus podał prostą zasadę, która pomaga przeciwstawiać się propagandzie: „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (Jana 8:31, 32).
                        •  
                          Nikt nie może pozbawić cię prawa do wolności religijnej. Nie można dyskryminować nikogo z powodu przekonań religijnych. Biskup katolicki Basil Butler doszedł do następującego wniosku: „Podzielony chrystianizm jest naprawdę bardzo chory” (The Church and Unity [Kościół a jedność]).
                          •  
                            Całowanie i pieszczoty podniecają fizycznie, - a może o to chodzi?
                            •  
                              100% ludzi spod kropidła umiera - dlatego Jezus zachęcał do picia wody życia (Jana 4:13, 14) Odpowiadając, Jezus rzekł do niej: „Każdy, kto pije tę wodę, znowu będzie odczuwał pragnienie. 14 Kto zaś napije się wody, którą ja mu dam, już nigdy nie będzie odczuwał pragnienia, ale woda, którą ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody tryskającej ku udzielaniu życia wiecznego”. (Jana 17:3) Żeby mogli żyć wiecznie, muszą poznać Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa.
                              •  
                                (Izajasza 58:5-7) Czyż taki miałby być post, który wybieram — taki jak dzień, w którym ziemski człowiek trapi swą duszę? W którym zwiesza głowę jak sitowie oraz podściela sobie wór i popiół? Czyż to nazywasz postem i dniem godnym upodobania Jehowy? 6 „Czyż post, który ja wybieram, nie jest taki: Rozwiązać pęta niegodziwości, rozerwać wiązadła przy drążku jarzma i puścić wolno zdruzgotanych, i żebyście złamali każdy drążek jarzma? 7 Czy nie chodzi o to, byś udzielił swego chleba głodnemu i żebyś uciśnionych, bezdomnych wprowadził do swego domu? Żebyś, widząc kogoś nagiego, okrył go i żebyś się nie chował przed własnym ciałem? Na uczniów Chrystusa nie nałożono powinności poszczenia w określone dni; poszczenie jest sprawą dobrowolną, pozostawioną własnej decyzji. W chrześcijaństwie znane są obowiązkowe posty, zostały one jednak wprowadzone jedynie przez ludzi. Za czasów proroka Izajasza nie byłoby zastrzeżeń do samorzutnie podjętych postów „domu Jakuba”, gdyby je zachowywano w dobrej intencji i ze szczerych pobudek. Przypomnijmy wszakże, co działo się w „domu Jakuba” podczas postów lub przed i po tych okresach: Dochodziło do kłótni i sporów, wymyślano sobie nawzajem podniesionym głosem, a nawet bito innych „niegodziwą pięścią”. Formalistyczne poszczenie i umartwianie się na pewno nie mogło służyć za parawan ukrywający wszystkie takie niegodziwości przed przenikliwymi oczami Jehowy Boga. Nic więc dziwnego, że wydawał się On nie widzieć ich postów, czyli że nie zwracał na nie żadnej uwagi! Czy post obowiązuje chrześcijan? Nie. Bóg nakazał Izraelitom pościć w Dniu Przebłagania, ale unieważnił to święto po tym, jak Jezus raz na zawsze odkupił grzechy skruszonych ludzi (Hebrajczyków 9:24-26; 1 Piotra 3:18). Chrześcijanie nie podlegają Prawu Mojżeszowemu, które obejmowało nakaz obchodzenia Dnia Przebłagania (Rzymian 10:4; Kolosan 2:13, 14). Dlatego każdy chrześcijanin może sam zdecydować, czy będzie pościć (Rzymian 14:1-4). Chrześcijanie zdają sobie sprawę, że post nie odgrywa kluczowej roli w ich religijności. Biblia nigdzie nie wiąże przestrzegania postów z radością. Tymczasem cecha ta jest charakterystyczna dla wielbienia Jehowy, co odzwierciedla Jego osobowość, bo Biblia nazywa Go „szczęśliwym Bogiem” (1 Tymoteusza 1:11; Kaznodziei 3:12, 13; Galatów 5:22).
                                (1 Koryntian 4:6) „Nie wychodźcie poza to, co napisano”.