Typek Ktoś

18


Ostatnie komentarze

  •  
    My zdecydowaliśmy się kontynuować terapię małżeńską, bo przecież epidemia epidemią, ale problemy które mieliśmy nie znikną ot tak, a w zamknięciu 24/7 ze sobą o wiele łatwiej jest zirytować się, powiedzieć coś, czego nie mamy na myśli.W Psychologgii terapeuci bardzo szybko przystosowali się do nowej sytuacji. Nasza terapeutka Joanna Michalak nadal prowadzi terapię i my możemy spokojnie korzystać z jej usług online i odbywać terapię w formie wideokonferencji.
    •  
      Zdecydowanie się z tym zgadzam - moja droga wyglądała podobnie, z tym że z otyłością walczyłam już od dłuższego czasu. Nie potrafiłam się sama zmotywować, nie mogłam sama się przekonać do regularnego ćwiczenia, wstydziłam się chodzić na siłownię, aż w końcu doszłam do wniosku, że mam ostatnią szansę - i nie mogę jej zmarnować. W ten sposób też wylądowałam u dietetyka (ja wybrałam Foodwise, bo dostałam w prezencie od siostry 20 minutową konsultację) - umówiłam się na konsultację na Skype i po rozmowie z dietetyczką kliniczną wiedziałam już, że muszę spróbować. Zamówiłam sobie zalecenia z przykładowym jadłospisem i rozpoczął się pierwszy miesiąc. Byłam tak naładowana pozytywną energią, że zaczęłam chodzić z psem na dłuższe spacery do zagajnika za domem i tam usiłowałam truchtać i robić przysiady i brzuszki :D na początku było tragicznie i zabawnie jednocześnie :D Ale po miesiącu niewiarygodny sukces, bo całe 5 kg. Schudłam do dzisiaj ponad 15 kg. I zamierzam zejść jeszcze co najmniej 10, ale teraz jestem już pewna, że się uda :)
      •  
        Mi pomaga psychoterapia i techniki relaksacyjne. Długo walczyłem z nerwicą... A może dalej walczę... Jednego jestem pewien - jest o wiele lepiej odkąd spotykam się z terapeutą z Psychologgii. Bałem się, że na czas epidemii będę musiał zawiesić terapię, ale na szczęście otworzyli usługę konsultacji online. Bezsenność to naprawdę ciężka sprawa - zabiera energię, a przez to traci się wszelką motywację do pracy i funkcjonowania. Lepiej jak najszybciej omówić ten problem z dobrym specjalistą.
        •  
          Człowiek ma tendencję do niszczenia swojego zdrowia, dopóki nie stanie przed jakimiś poważniejszymi problemami. Dobrze, że mąż kupił mi na święta taki pakiet z usługami od dietetyczki z https://www.foodwise.pl/, - miał już chyba dosyć słuchania jak narzekam, zamiast ćwiczyć. Zawsze miałam mały problem z utrzymaniem właściwej wagi, a ostatnimi czasy lekarka rodzinna zaczęła zwracać mi uwagę na to, że w moim wieku (ha :D) to może być niebezpieczne. Na szczęście zrzucenie tych kilku kilogramów (to już niemało, bo 8 kg w dwa miesiące) wcale nie wymaga siedzenia na siłowni każdego dnia albo głodówki. Ufff :) I jednak człowiek czuje się lepiej w szczupłym ciele. :)
          •  
            No niestety, są takie skutki uboczne, na któr nic nie poradzisz. Moja siostra o wiele bardziej przeżywała mdłości. Z czasem w ogóle reagowała ze wstrętem na wszystko, co próbowaliśmy jej podsuwać, zaczęła się bać jeść, a przez to straciła cały swój blask, energię i chęć do walki. Wtedy zdecydowaliśmy się podrzucić jej namiary do naszej dietetyczki, bo mają tam super specjalistkę od żywienia podczas chemii. Pani z Foodwise przeanalizowała jej wyniki i ułożyła dietę z takimi posiłkami, które organizm łatwo trawi. My od dwóch lat korzystamy z zaleceń od Foodwise. Moja siostra teraz po zakończonej terapii też często konsultuje się w różnych kwestiach. :)
            •  
              U mnie w rodzinie zdarzyło się kilka nowotworów - w tym jelita grubego, więc ja bardzo dbam o siebie, ale też przy okazji swoją rodzinę - mój mąż, jak to facet lubi sobie wypić piwko i mały brzuszek mu rośnie, a dzieciaki uwielbiają słodycze. Młodsza ma alergię. Nie wiedziałam do końca, jak to wszystko połączyć w jedną dietę dla całej rodziny. Pół roku temu zdecydowałam się po prostu poprosić dietetyka o poradę, jak to wszystko połączyć. Popularna była wówczas na Facebooku poradnia Foodwise i to z niej skorzystałam. Była akurat jakaś zniżka. Teraz często czytam ich artykuły, bo porady dietetyczki naprawdę ułatwiły nam codzienne życie :)
              •  
                Moja dietetyczka uważa, że dieta bogata w selen i kwasy omega 3 mogą pomagać zapobiegać nowotworom. Mam zalecenia z Foodwise. Jem ryby co najmniej 2-3 razy w tygodniu. Dieta polaków jest według mnie wciąż zbyt mało zróżnicowana. Je się bardzo mało rybek. Ważny też jest selen. Według mnie w dzisiejszych czasach każdy powinien chociażby skontrolować swoją dietę. Moja dietetyczka jest super. Czasami, jeżeli mam jakieś pytania wykupuję (to kosztuje grosze! Tylko 50 zł) 20 minutową konsultację na Skype i potem wprowadzam jakieś zmiany w diecie rodziny.
                •  
                  Usunięcie trzustki wiąże się niestety z konsekwencjami hormonalnymi. Normalne jest wówczas osłabienie włosów, paznokci, wzrost wagi. Ja od kiedy dowiedziałam się, że mam nowotwór, bardzo dbałam o dietę. Korzystam z usług tego samego dietetyka klinicznego od roku i udaje mi się utrzymać taką sylwetkę, na jakiej mi zależy. Z Foodwise podrzucają bardzo fajne przepisy, więc nie ma się co martwić, że życie straci na smaku. Oczywiście jest to o wiele bardziej restrykcyjna dieta, niż ta, na którą pozwolić może sobie zdrowa osoba, ale z pomocą dobrego dietetyka da się normalnie żyć. :)
                  •  
                    Po chemii fajnie jest sobie pomóc. Ja przez cały okres byłam pod opieką dietetyczki. Korzystam z zaleceń i jadłospisów od pani pracującej w Foodwise i polecam tą poradnię, bo pracują tam prawdziwi dietetycy kliniczni z doświadczeniem. Poradnia jest nakierowana na pomoc osobom chorym. Moja koleżanka miała problem z rzęsami, bo jej odrastały i wypadały przez jakiś czas. Jest tak, że organizm po terapii jeszcze chwilę wraca do siebie. Taka pomoc dietą jest całkiem dobrym pomysłem według mnie.
                    •  
                      Niestety najwięszy problem przy nowotworze to uzupełnianie energii. Moja siostra nikła w oczach - objawy, jak to objawy (poza brakiem apetytu niestety zdarzały się też te mniej przyjemne). Kupiliśmy jej pakiet dietetyczny od poradni online, w której pracują dietetycy kliniczni - tacy z doświadczeniem w pracy z chorymi ludźmi. To pomogło zdecydowanie. Z Foodwise kupiliśmy od razu pakiet VIP - zalecenia, ale też pełny jadłospis na miesiąc. Okazało się, że te posiłki jakoś łatwiej przechodzą przez gardło i Asia powoli stawała się coraz silniejsza. Takie przeżycie to koszmar, ale według mnie dieta to jeden z najważniejszych elementów kuracji.
                      •  
                        Znalezienie dietetyka z prawdziwego zdarzenia, to naprawdę jest trudna sprawa. Ja trafiłem do Foodwise dopiero z polecenia trenera, a przeszedłem przez ręce trzech innych "specjalistów". Mam nadciśnienie. Walczyłem z nadwagą i myślałem, że to nie możliwe. Cały czas się zniechęcałem, aż do czasu tych zaleceń z Foodwise. Pierwsze efekty - w ciągu dwóch miesięcy 8 kg. Nieźle, nie? Sam byłem zaskoczony. Co ciekawsze, wyniki mi się poprawiły. Są dobrzy dietetycy na rynku, tylko ciężko na nich trafić. Ja polecam Foodwise, jeżeli zmagacie się z jakimiś problemami zdrowotnymi.
                        •  
                          Nie ma mowy o leczeniu otyłości bez wsparcia dobrego dietetyka - zwłaszcza u dzieci! W końcu one dojrzewają, rosną i trzeba im zapewnić odpowiednią ilość konkretnych substancji odżywczych, ale zbyt często ta potrzeba bywa wymówką rodziców, cioć i dziadków do faszerowana dziecka wszystkim - nawet kanapkami z McDonalda! :O My też pozwoliliśmy sobie i innym rozpieszczać naszą córkę i pojawił się problem. Bo gimnazjum (ha, teraz już znowu podstawówka), a ona była raczej dużą dziewczynką. No i pojawiły się śmiechy. Młodej było wstyd ćwiczyć na WFie. Nie wiedzieliśmy co zrobić. No bo ćwiczyć nie chciała. Zajadała smutki. W końcu trafiliśmy na dobrą poradnię - sami dietetycy kliniczni, doświadczenie w leczeniu dietą w szpitalach nawet najgorszych problemów z odżywianiem. Poradnia nazywa się Foodwise i polecam rodzicom, bo jeżeli się będzie trzymać tych zaleceń (warto też wybrać jadłospis, bo wtedy w ogóle już człowiek się nie zastanawia, tylko gotuje i je) to efekty pojawią się szybko. U nas w pierwszym miesiącu Hania zeszła ponad 5kg. Zapisaliśmy ją też na siłownię i teraz po trzech miesiącach przzemiana jest po prostu nie do uwierzenia!
                          •  
                            To czuć najbardziej w dużych korporacjach. Młodzi ludzie wszędzie - wszyscy ambitni, wszyscy zdolni, wszyscy zdeterminowani, żeby spełnić swój American Dream. Problem polega na tym, że jesteśmy przekonywani, że wszyscy tak musimy - WSZYSCY MOŻEMY OSIĄGNĄĆ SUKCES. Tylko w naszej rzeczywistości przelicza się sukces na ilość i przepych wycieczek na Hawaje, cenę auta, bajery w domu i kolacje w drogich restauracjach. Mój mąż jest niezwykłym człowiekiem, ale żadna korporacja nie mogła dać mu tego "spełnienia", które obiecywały. Był tylko pionkiem i  im bardziej jego indywidualność była tłamszona, tym bardziej on próbował się wykazać w strukturach korpo. W końcu udało mi się namówić go na spotkanie z terapeutą. Pani Kolbowska z Psychologgii na Chmielnej to super specjalistka. Tam Tomek odzyskał spokój i pewność siebie, z których wyssała go firma i zrozumiał, że nie potrzebuje cudzego podziwu i uznania (wielkich dyrektorów i prezesów klepiących go po plecach). Dziś sam jest wybitnym specjalistą i nareszcie szczęśliwszym człowiekiem.
                            •  
                              Pracoholizm istnieje - to choroba. Wokół tego nie ma już sensu prowadzić dalszych dyskusji. Ja chcę Wam zwrócić uwagę na inny, związany z tym problem. Kilka dni temu na blogu poradni psychologicznej, w której chodziłem na terapię, pojawił się fajny artykuł (https://www.psychologgia-plus.pl/blog/pracoholik-typ-nieoczywisty/), w którym opisuje się, że są pracoholicy, którzy nie zauważają swoich objawów, zmęczenia, a choroba i tak zbiera żniwo. Sam walczyłem pod profesjonalnym okiem pani Agaty Sobieckiej. Wszystkim, którzy mają wrażenie, że ich praca przejmuje kontrolę nad ich życiem, sugerowałbym spróbować takiej rozmowy z tak dobrą terapeutką.
                              •  
                                Przede wszystkim konieczne jest skonsultowanie się z dietetykiem. Pani z Foodwise ułożyła mi cały plan żywieniowy i jadłospis na miesiąc. Zastanawiałam się nad weganizmem lub wegetarianizmem, ale doszłam do wniosku, że bezpieczniej będzie dopiero wówczas, gdy odzyskam już normalną wagę. Co do choroby - wiem, że to może brzmieć głupio - ale każdy ma swoje kompleksy. Jakimś sukcesem terapii jest uświadomienie sobie tego i zaakceptowanie, że możemy pracować nad swoim ciałem, ale nie niszczyć go. W tej poradni Foodwise tworzą też diety sportowe. Myślę, że najlepszym sposobem na piękne ciało i walkę z kompleksami jest właśnie solidny treningi i dieta, która dostarczy nam energii.