Chce zniesienia celibatu, był ekskomunikowany. Ks. Michał Misiak odchodzi z Kościoła katolickiego

Chce zniesienia celibatu, był ekskomunikowany. Ks. Michał Misiak odchodzi z Kościoła katolickiego

Ks. Michał Misiak
Ks. Michał Misiak / Źródło: Facebook / Michał Misiak
Ks. Michał Misiak był uznawany za jednego z najbardziej charyzmatycznych duchownych w Archidiecezji Łódzkiej. Kapłan odpowiadał za szereg inicjatyw ewangelizacyjnych, nie bojąc się kontaktu z osobami różnych środowisk. W ubiegłym roku stało się głośno o jego wypowiedziach na temat celibatu, a za chrzest w innym Kościele nałożono na niego ekskomunikę. Teraz wszystko wskazuje na to, że przygoda ks. Misiaka w Kościele katolickim dobiega końca.

Ksiądz Michał Misiak nie ograniczał się do podstawowych obowiązków duchownego. Oprócz spowiadania i odprawiania mszy prowadził także działalność skierowaną do ludzi młodych czy wykluczonych. Organizował tzw. Chrystoteki, czyli chrześcijańskie imprezy muzyczne. Nocą można było go spotkać na spacerach w Łodzi, podczas których spowiadał. Był zagorzałym przeciwnikiem dopalaczy, pomagał w budowie siłowni, a kiedyś poszedł z kolędą do agencji towarzyskiej. Później wylądował w Jerozolimie, gdzie udał się wiosną ubiegłego roku za zgodą arcybiskupa Grzegorza Rysia. Tam w Jordanie przyjął chrzest z rąk protestanta, co zgodnie z prawem kanonicznym wiąże się automatycznie z ekskomuniką. Kara wykluczenia ze wspólnoty Kościoła została ostatecznie cofnięta.

Duchowny nie ustawał jednak w staraniach o zwolnienie z celibatu. Wielokrotnie powtarzał, że czuje powołanie do małżeństwa, ale jednocześnie chce pełnić posługę kapłaństwa. W serii filmów i wpisów publikowanych w mediach społecznościowych tłumaczył, że „chciałby mieć żonę”. Stosowne pisma w tej sprawie wysyłał do Watykanu, a o swoich rozterkach opowiadał biskupowi. Ostatecznie po powrocie do Polski ks. Misiaka przekierowano do pracy w Konstantynowie Łódzkich, ale po trzech miesiącach poprosił o urlop. Wyjechał do Afryki, gdzie rozpoczął działania na rzecz lokalnej społeczności. Tam podjął ważną decyzję, o czym poinformował na .

Wybrał Kościół Zielonoświątkowy

W niedzielnym wpisie ks. Misiak poinformował, że po ośmiu latach oczekiwania otrzymał odpowiedź z Watykanu dotyczącą jego prośby o możliwość pozostania w kapłaństwie i założenia rodziny. Duchowny podkreślił, że wyjechał do Afryki, by pomagając innym „odnowić swoje powołanie do miłości Boga i ludzi i odnaleźć prawdę o sobie samym”. „Ksiądz Arcybiskup dyspensował mnie od brewiarza, sutannę zostawiłem w polskiej szafie i zacząłem życie karmiąc się Słowem Bożym i łaską płynąca z osobistej relacji z moim Panem Jezusem Chrystusem. Zacząłem słuchać tylko Jego głosu, bezpośrednio na modlitwie” – dodał.

Kapłan zdradził, że przez ostatni czas nie korzystał z żadnych sakramentów. „Zacząłem żyć pełnią życia, być sobą, być szczęśliwym człowiekiem bez lęków i bez wrzodów na żołądku. Od 5 miesięcy nie jestem księdzem na płaszczyźnie mojej woli i życia codziennego” – napisał. Ks. Misiak po raz kolejny stwierdził, że jest powołany do służby Bogu i ludziom oraz do małżeństwa. W liście z Watykanu znalazło się „braterskie upomnienie” duchownego, który ma świadomość, że jeżeli weźmie ślub, to w Kościele katolickim dostanie zakaz „głoszenia Ewangelii, katechizowania i posługi duchowej we wszystkich kościołach katolickich na świecie”. „Nie mogę się na to zgodzić, gdyż Chrystus zaprasza mnie do ewangelizacji i głoszenie o Jego miłości i o Jego prawie. Z zakończeniem posługi kapłańskiej muszę zatem zakończyć moją duchową drogę w Kościele katolickim” – dodał.

Duchowny przyznał, że przejdzie do Kościoła Zielonoświątkowego, a w przyszłości chce zostać pastorem. „Jestem szczęśliwszy będąc w tym miejscu, w którym dziś jestem, ale wierzę, że to co najpiękniejsze jest jeszcze przede mną. Proszę, w tym ważnym dla mnie dniu, o modlitwę za moje nowe życie. W prawdzie, wolności i w miłości” – podsumował.

Czytaj także:
Do roznoszenia koronawirusa doszło podczas święceń kapłańskich? „Czasowo zamknięte dla wiernych zostały też kościoły”

Źródło: WPROST.pl / Facebook

Czytaj także

 1
  • I to jest właśnie w kościele najlepsze - wolna wola. Nie chcesz dawać na tace? Nie dawaj. Nie chcesz żyć w celibacie? Nie zostawaj księdzem. Zero przymusu, tylko twój wybór.