Na odpuście parafialnym ku czci Matki Bożej Szkaplerznej w Biórkowie Wielkim słuchałem zamawianych przez ludzi treści intencji mszalnych. Wśród nich były intencje o zdrowie i błogosławieństwo Boże dla proboszcza. Pomyślałem sobie – no nieźle… trzeba mieć autorytet, by usłyszeć modlitwę za siebie! Choć z drugiej strony wcale mnie to nie dziwiło, gdyż na uznanie pracuje się przez całe życie. Dodam, że nie wiem dlaczego Biórków Wielki, skoro jest mały! Pożartować można!
Czytaj też:
Tak wygląda Kościół, którego Polacy szukają. Fenomen proboszcza z Bodzanowa
Mała wielka parafia
Tym razem mam na myśli ks. Włodzimierza Kurka, kiedyś dyrektora ośrodka Caritas w Zakrzowie koło Kalwarii Zebrzydowskiej. Poznałem go bliżej jako rzecznik prasowy Archidiecezji Krakowskiej. Od razu wzbudził sympatię swoją otwartością i chęcią angażowania się w różne inicjatywy społeczne. Ks. Kurek obecnie proboszcz parafii małej, ale prężnej wspólnoty, odnawia ją duchowo, a kościółkowi nadaje na nowo piękny kształt. Nie jest to łatwa parafia, gdyż ma dwa ośrodki wyjazdowe. Jednak wierni widząc z kim mają do czynienia angażują się ochoczo w renowację wspólnoty i organizują różne kościelne wydarzenia. Oczywiście, proboszcz ma wyjątkowe podejście do ludzi. Nie traktuje ich jako potencjalnych przeciwników, lecz jako współpracujących dla dobra parafii. Zupełnie jak u ks. Tischnera, który wprost pytał: „czy przeciwnik, którego dziś poniżymy, oskarżymy, osaczymy podejrzeniami i publicznie sponiewieramy, przyjdzie jutro do nas, by z naszych rąk przyjąć chrzest?
Ks. Włodzimierz Kurek po prostu jak duszpasterz zachęca wiernych do modlitwy i pokazuje im jak się modlić. W odnowionym prezbiterium znajduje się koronowany obraz Najświętszej Maryi Panny – Królowej Nieba i Ziemi. Choć sam obraz datowany jest na XVIII wiek, to jego duchowe oddziaływanie sięga wcześniejszej historii. W Księdze Świętego Szkaplerza znajdują się zapisy świadczące o kulcie maryjnym już w XVII wieku. Zaangażowanie Parafian i działanie proboszcza doprowadziły do tego, że arcybiskup Marek Jędraszewski koronował obraz Matki Bożej, kościół podniósł do godności sanktuarium, a kardynał Grzegorz Ryś modlił się w Biórkowie Wielkim z racji pierwszej rocznicy koronacji.
Eucharystia kluczem
To, co fascynuje w postawie ks. Włodzimierza Kurka to język, którym się posługuje w relacjach do ludzi. Nic na siłę, nic z aktywisty politycznego bądź trybuna ludowego, nic z niepoważnego celebryty. To świat innej mowy. To mowa nadziei i otuchy. Można więc przypomnieć w tym kontekście słynne słowa ks. Tischnera – „wchodząc do Kościoła, w którym mówili tacy ludzie, jak ksiądz Jan Pietraszko, ksiądz Karol Wojtyła i wielu innych, człowiek wiedział, że wchodzi w świat innej mowy. Operować takim językiem to wielka sztuka. Ale zniweczyć ten język i wprowadzić w jego miejsce mowę aktywisty politycznego – to prawdziwa katastrofa”. Mowa ks. Kurka napawa optymizmem, ale nie jest pozbawiona treści i konkretnych wymagań.
Dla proboszcza z Biórkowa Wielkiego punktem odniesienia – jak przypomina wiernym – jest Eucharystia, która inspiruje powstawanie więzi międzyludzkich. Co więcej, msza święta inspiruje – o czym mówił ks. Tischner – mocne więzi i
„przenosi nas w jutro naszej historii. W tym wielkim dziele stwarzania więzi, budowania przyszłości, ukochani moi, wierzcie – jest miejsce dla każdego z was. Niech nikt nie czuje się odrzucony. Każdy jest bardzo potrzebny. I kiedy przyjdzie czas, przyniesie owoc obfity”.
Proboszcz parafii w Biórkowie Wielkim jest niezwykle gościnną osobą, wie jaką wartość ma stół w relacjach międzyludzkich. Stół – ołtarz jest ważny podczas Eucharystii. Przy stole domowym ustala się kierunek działań w parafii, przy stole dopina się budżet z radą parafialną w zakresie odnowy świątyni, to przy stole inspiruje się różne inicjatywy obejmujące parafię. O znaczeniu stołu naucza także papież Leon XIV, podkreślając jego wymiar wspólnotowy i przywracający godność człowiekowi, gdzie przy posiłku buduje się jedność, zrozumienie i rozwiązuje problemy. Ks. Włodzimierz Kurek proboszcz rozumiejący ludzi i przez ludzi zrozumiany!
Czytaj też:
Kapłan, którego nie dało się kupić. „Nie dał się uwieść kasie i władzy” Czytaj też:
Odbudował parafię, przepłynął Wisłę i przeszedł Europę. Niezwykły polski kapłan
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
