Raw Air. Kobayashi zepsuł pożegnanie Stjernenowi, Polacy daleko

Raw Air. Kobayashi zepsuł pożegnanie Stjernenowi, Polacy daleko

Ryoyu Kobayashi
Ryoyu Kobayashi / Źródło: Newspix.pl / EXPA
Konkurs w Trondheim był kolejną odsłoną rywalizacji w cyklu Raw Air. Uwagę kibiców zwrócił szczególnie występ Andreasa Stjernena, dla którego było to pożegnanie z oficjalnymi startami. Norweg spisał się ze świetnej strony, czego nie można powiedzieć o Biało-Czerwonych.

Sezon skoków narciarskich dobiega końca. Rywalizacja zakończy się już 24 marca w Planicy. Zanim to jednak nastąpi, czekają nas rozstrzygnięcia w cyklu Raw Air. Czwartkowa rywalizacja na skoczni w Trondheim zapowiadała się ciekawie pod wieloma względami. Uwagę kibiców skupiły nie tylko zmagania Polaków oraz Stefana Krafta, Ryoyu Kobayashiego i spółki, ale także występ Andreasa Stjernena, dla którego skoki przed własną publicznością były ostatnimi w sezonie. Norweg już w pierwszej serii zaprezentował się ze świetnej strony, ustępując miejsca jedynie Kobayashiemu.

Polacy bez szału

Biało-Czerwoni nie dostarczyli aż tylu powodów do radości. Zarówno Paweł Wąsek, jak i Stefan Hula oddali słabe skoki i nie zdołali awansować do drugiej serii. Zaskakująco słabo spisał się także Dawid Kubacki. Mistrz świata ze skoczni normalnej uzyskał 126,5 m i pierwszą odsłonę rywalizacji zakończył na 28. miejscu. Z nieco lepszej strony pokazali się Jakub Wolny i Kamil Stoch. Pierwszy z nich wprawdzie odnotował taką samą odległość co Kubacki, ale został sklasyfikowany na 18. miejscu. Lokatę wyżej wylądował Orzeł z Zębu, który poleciał na 132 m. Wśród podopiecznych Stefana Horngachera najwyżej notowanym był Piotr Żyła, który skoczył 133,5 m i do liderującego Japończyka tracił 14 punktów.

Świetny Stjernen i jeszcze lepszy Kobayashi

W drugiej serii jako pierwszy z Polaków zaprezentował się Kubacki. 29-latek skoczył 134,5 m, dzięki czemu awansował w końcowej klasyfikacji, kończąc zmagania na 18. miejscu. Dobry wynik osiągnął także Jakub Wolny, który dzięki odległości 133,5 m zameldował się ostatecznie na 12. lokacie. Startujący po nim Stoch skoczył trzy metry bliżej i zakończył konkurs na 17. miejscu. Skaczący jako ostatni z Biało-Czerwonych Żyła osiągnął 132,5 m i po swoim skoku objął prowadzenie. Słabsze noty rywali sprawiły, ze Polak ostatecznie był 11.

Podopieczni Stefana Horngachera stanowili podczas czwartkowego konkursu tło dla skoczków, którzy między sobą rozstrzygnęli kwestię zwycięstwa. Oczy wszystkich kibiców były zwrócone szczególnie na Stjernena. Kończący karierę Norweg skoczył 137 m, rzucając tym samym wyzwanie Kobayashiemu. Japończyk zepsuł świętowanie mistrzowi świata w lotach, deklasując rywali skokiem na 141,5 m. Trzecie miejsce na podium zajął Stefan Kraft.

Czytaj także:
Pojawiło się nagranie koszmarnego upadku skoczka. Norweg sam nie chciał go wcześniej oglądać

Czytaj także

 0