Ogromne pieniądze i awans sportowy, czyli Legia znowu przed historyczną szansą. "Nie ma miejsca na przeciętność"

Ogromne pieniądze i awans sportowy, czyli Legia znowu przed historyczną szansą. "Nie ma miejsca na przeciętność"

Dodano:   /  Zmieniono: 4
Legia Warszawa
Legia Warszawa / Źródło: Newspix.pl / DAREK NOWAK / FOTONEWS
Przed Legią Warszawa najważniejszy dwumecz w tym sezonie. Mistrz Polski znowu staje przed szansą awansu do Ligi Mistrzów, ale forma "Wojskowych" nie napawa optymizmem.

Od kilkunastu dni w kontekście Legii mówi się głównie o meczu z Dundalk FC w IV rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Nie brakuje komentarzy, że polski klub już dawno nie był tak blisko piłkarskiego raju. Trzeba przyznać, że najbliższy rywal Legii to zespół z innej planety. Według serwisu transfermarkt.de kadra mistrzów Irlandii jest warta 900 tysięcy euro. Większość piłkarzy, którzy występują w tym zespole ma doświadczenie jedynie z ligi irlandzkiej. Awans do decydującej fazy eliminacji Champions League dla Dundalk jest sukcesem życia. – Losowanie zawsze jest dobre, kiedy się awansuje dalej. Wiadomo, że to są decydujące mecze do upragnionej Ligi Mistrzów i nie ma miejsca na przeciętność. Trzeba wznieść się na wyżyny niezależnie od tego z kim się gra – powiedział w rozmowie z Wprost.pl Jacek Magiera,w przeszłości zawodnik i członek sztabu szkoleniowego Legii, obecnie trener Zagłębia Sosnowiec.

Ostatni dzwonek na przebudzenie

Wszyscy przymierzają już Legię do fazy grupowej, ale warto na chwilę zejść na ziemię i przeanalizować ostatnie wyniki Mistrza Polski. „Wojskowi” nie potrafili wygrać w czterech poprzednich meczach (biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki). Najbardziej bolesna okazała się porażka w Zabrzu, gdzie po dogrywce Legia odpadła z Pucharu Polski. – Byłem na tym meczu i widziałem Legię na żywo po raz pierwszy od dłuższego czasu. Sądziłem, że przy stanie 2:0 tak klasowy zespół nie pozwoli sobie na to, aby dać szansę rywalom na odrobienie strat. Stało się inaczej i na pewno nie wpłynęło to pozytywnie na morale – ocenił Magiera.

Przełamanie miało nastąpić w Lublinie w starciu z Górnikiem Łęczna, jednak wszystko zakończyło się kompromitacją. Legia przegrała 0:1, a mogła stracić jeszcze kilka goli. Rozczarowania po tym meczu nie ukrywał trener Besnik Hasi. – Mam nadzieję, że moi piłkarze obudzą się. Jest już za pięć dwunasta. O dwunastej może być za późno – powiedział szkoleniowiec i postawił sprawę jasno, że w takim stylu z Dundalk wygrać się nie da. 

Czytaj też:
Fatalna Legia przegrywa w Lublinie!

Kilka gorzkich słów przed kamerą powiedział po ostatnim gwizdku w Lublinie bramkarz warszawskiego zespołu Arkadiusz Malarz. – Ucieka nam liga. Kur**, przepraszam za wyrażenie, ale obudźmy się w końcu! Inaczej wszystko ucieknie – stwierdził. – Dość głaskania, nikt się przed nami nie położy – dodał. Na razie Legia nie musi "gasić pożaru" w Lotto Ekstraklasie. Po pięciu kolejkach ma sześć punktów i traci pięć oczek do lidera – Zagłębia Lubin. To jest do nadrobienia, ale trzeba w porę zareagować. – Miałem krótką pogawędkę z trenerem Hasim przed meczem w Zabrzu. To szkoleniowiec, który ma swoją wizję. Dajmy mu trochę czasu – przekonywał Magiera.

Gra o wielką stawkę

Występy w Lidze Mistrzów to nie tylko prestiż w wymiarze sportowym, ale również wielkie pieniądze, które trafiają na konto klubów. W tym roku UEFA za sam awans do Champions League wypłaci każdej z drużyn 12,7 mln euro, czyli ponad 54 mln zł. Biorąc pod uwagę stawki, z którymi mamy do czynienia w naszej lidze, te pieniądze robią ogromne wrażenie. – Inne kluby musiałyby szukać pieniędzy i wzmacniać się, aby dogonić Legię. Z tego płyną wyłącznie korzyści. To byłby sygnał dla innych zespołów. Legia odjechałaby rywalom, ale podniósłby się poziom sportowy – przyznał Jacek Magiera.

Pierwszy mecz z Dundalk FC Legia zagra na wyjeździe w środę 17 sierpnia. Rewanż tydzień później przy Łazienkowskiej w Warszawie.

twittertwitter

Źródło: WPROST.pl
 4

Czytaj także