Polskie jeździectwo przez stulecia
Materiał partnera

Polskie jeździectwo przez stulecia

Jan Kowalczyk i Artemor
Jan Kowalczyk i Artemor / Źródło: Archiwum PZHK
Historia koni i jeździectwa w Polsce jest imponująca. Przez całe stulecia sąsiedzi mawiali, że Lach bez konia jest jak ciało bez duszy, że Polak rodzi się i umiera na koniu. Konie towarzyszyły nam na roli, na duktach leśnych i szerokich traktach w podróży i w boju o wolność.

Pierwsze zapisy o hodowli pochodzą z czasów księcia Bolesława Krzywoustego, miłośnikami koni byli także królowie Kazimierz Wielki czy Zygmunt I Stary. Z Polski pochodził jeden z najsłynniejszych rycerzy w Europie – Zawisza z Garbowa, zwany Czarnym. W 1417 roku rycerz ten zwyciężył w turnieju rycerskim niepokonanego Jana Aragońskiego i to przed dworem hiszpańskim. Zwycięstwo to można uznać za pierwszy, polski sukces jeździecki o charakterze sportowym.

Polska przez stulecia słynęła z hodowli doskonałych koni bojowych. W 1721 r. jezuita, przyrodnik, prekursor zoologii, Gabriel Rzączyński herbu Ślepowron, wydał w Sandomierzu książkę „Historia naturalis curiosa Regni Poloniae, Magni Ducatus Lithuaniae XX divisa”, w której opisywał Królestwo Polskie jako krainę pełną niezliczonych stad rączych koni, „które w lotności i strojności ledwie hiszpańskim i tureckim ustępują, w sile zaś daleko je przewyższają”.

Do dziś z pokolenia na pokolenie przekazujemy dumę z sukcesów naszej husarii, najskuteczniejszej formacji w dziejach kawalerii. Husaria była wykorzystywana do przełamywania sił nieprzyjaciela przez zadawanie rozstrzygających uderzeń w postaci szarż. O jej triumfach pod Kircholmem, Chocimiem czy Wiedniem dzieci uczą się na lekcjach historii.

Czy wiesz, że…?

W XVI i XVII zbroja polskiej husarii była wyposażona w wielkie skrzydła przymocowane do naplecznika zbroi lub łęku siodła. Widok uskrzydlonych jeźdźców atakujących w pełnym galopie i szelest metalowych piór napawał wrogów przerażeniem. Skrzydła husarskie widnieją nadal w odznakach polskiej kawalerii powietrznej i pancernej.

O ułanach przybywających pod okienko śpiewa się weselne piosenki, a ułańską fantazję podobno mamy w genach. Ułańskie symbole zna prawie każdy, a są nimi: konie, rogatywki i lance. Pułki ułanów przyczyniały się do tworzenia historii Polski od czasów Rzeczpospolitej Obojga Narodów, przez czasy rozbiorów i zaborów, po okres I i II wojny światowej, aż komunistyczny Rząd Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej nakazał rozwiązanie wszystkich pułków kawalerii Ludowego Wojska Polskiego, przerywając tradycję ułańską oraz kawaleryjską. Po upadku PRL, na początku lat 90. różne jednostki Wojska Polskiego zaczęły wracać do tradycji nazewniczej pułków ułanów, czy to pancerne, zmechanizowane czy aeromobilne. W 2000 r. Stowarzyszenie Szwadron Jazy RP doprowadziło do powołania Szwadronu Kawalerii Wojska Polskiego kontynuującego tradycje ułańskie w mundurze i uzbrojeniu.

Czy wiesz, że…?

Szwadron Kawalerii Wojska Polskiego, który kontynuuje tradycje ułańskie jest jednostką reprezentacyjną. Bierze udział w ważnych wydarzeniach państwowych. Uczestniczył także w ceremoniach dekoracji Finału Halowego Pucharu Polski we Wszechstronnym Konkursie Konia Wierzchowego oraz konkursu Grand Prix podczas CAVALIADY w Warszawie 2017 i 2018 roku.

Kolejny rodzaj wojskowej formacja lekkiej jazdy, który funkcjonował w naszej armii przez prawie 300 lat, to szwoleżerowie. Polscy szwoleżerowie odznaczyli się przede wszystkim w bitwie pod Samosierrą (1808 r.). Dzięki ich szarży, trwającej od ośmiu do dziesięciu minut (wg różnych źródeł), armia napoleońska odniosła zwycięstwo. Wygrana bitwa otworzyła drogę na Madryt i pozwoliła Napoleonowi kontynuować kampanię hiszpańską. Po tym zwycięstwie cesarz Francuzów docenił swoje wojska, mówiąc: „Dla moich Polaków nie ma rzeczy niemożliwych”. Szwoleżerowie zasłużyli się w walkach także w czasach Księstwa Warszawskiego, wojnie polsko-bolszewickiej, I i II wojnie światowej i kampanii wrześniowej.

Czy wiesz, że…?

Najbardziej znanym wierzchowcem w historii Polski była Kasztanka Józefa Piłsudskiego. Marszałek ogromnie ukochał swoją klacz, ponieważ twierdził, że jest ona najdzielniejszym z koni bojowych.

Od roli i wojska do sportu

Polskie jeździectwo sportowe wywodzi się z armii. Przez wieki zasady przygotowywania koni pod siodło były determinowane przez wojskowe wymogi jedności i waleczności. Na początku XIX wieku zaczęło się także kształtować świeckie jeździectwo sportowe. Rok 1817 to ten, w którym wprowadzono na Uniwersytecie Jagiellońskim zajęcia sportowe obejmujące jazdę konną, szermierkę, taniec i pływanie. Pierwsze konkursy sportowe w Polsce zaczęto organizować na terenie wystawy zwierząt, w dzisiejszym Parku Ujazdowskim, w Warszawie. Uczestniczyli w nich cywilni i oficerowie armii carskiej.

Ponad 100 lat później, w 1927 roku, z inicjatywy Sergiusza Zahorskiego, w rekordowym tempie powstał w Łazienkach jeden z najpiękniejszych stadionów hippicznych. 27 maja rozpoczęły się tam pierwsze Oficjalne Międzynarodowe Zawody Konne (CHIO). W zawodach obok Polaków uczestniczyły ekipy Francji i Węgier. Puchar Narodów zdobyli nasi rodacy. W latach 1927–1939 na zawodach w Łazienkach prawie rokrocznie to właśnie Polacy zajmowali I lub II miejsce w Pucharze Narodów i wygrywali wiele konkursów indywidualnych.

Lata 1931 i 1932 były przełomowe dla organizacji imprez mistrzowskich w Polsce. Pierwszym Mistrzem Polski w skokach przez przeszkody został Wojciech Biliński na Rabusiu, w WKKW Bazyli Nieczaj na Pompei, a w ujeżdżeniu Jan Mossakowski na koniu Orzech.

Zawodnicy startujący w zawodach sportowych w tamtym czasie to głównie oficerowie, wychowankowie dwóch szkoleniowych ośrodków wojskowych: w Grudziądzu i Toruniu. W latach 1924–1939 w Centralnej Szkole Jazdy w Grudziądzu, później przemianowanej na Centrum Wyszkolenia Kawalerii przy udziale Karola Rommla, Leona Kona i Sergiusza Zahorskiego powstała swoista odmiana włoskiej szkoły jazdy. Ponieważ opanowali oni zarówno jazdę maneżową w szkołach Fillisa, jak i „szkołę naturalną”, polska odmiana cechowała się większym opanowaniem koni dzięki starannemu ich ujeżdżeniu, lepszym oddziaływaniem na zwierzę przy użyciu pomocy i dużą wszechstronnością jego wyrobienia. Jeżdżący tą metodą polscy jeźdźcy zwyciężali na wielu międzynarodowych zawodach i Olimpiadach zdobywając 18 Pucharów Narodów i liczne Medale Olimpijskie. Jazda konna i sport jeździecki uprawiane przez adeptów Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu oraz w Centrum Wyszkolenia Artylerii w Toruniu były podstawą szkolenia wszystkich oddziałów w armii.

Wśród największych sukcesów sportowych w historii polskiego sportu jeździeckiego wymienić należy:

  • Indywidulany brązowy medal olimpijski mjr Adama Królikiewicza, który zdobył na koniu Picador w skokach przez przeszkody podczas Igrzysk VIII Olimpiady w Paryżu (1924 r.)
  • Drużynowy srebrny medal olimpijski w skokach przez przeszkody podczas IO w Amsterdamie. Ekipa wystąpiła w składzie: rtm. Michał Antoniewicz-Woysym (Readgleadt), por. Kazimierz Gzowski (Mylord) oraz mjr Kazimierz Szosland (Alli) (1928 r.)
  • Drużynowy brązowy medal olimpijski w WKKW podczas IO w Amsterdamie. Ekipa wystartowała w składzie: rtm. Michał Antoniewicz-Woysym (Moja Miła), rtm. Józef Piotr Trenkwald (Lwi Pazur) i ppłk Karol Rommel (Donneuse) (1928 r.)
  • Drużynowy srebrny medal olimpijski w WKKW podczas IO w Berlinie. W skład ekipy wchodzili: rtm. Zdzisław Kawecki (Bambino), mjr Seweryn Lulesza (Tośka) i Henryk Roycewicz-Leliwa (Arlekin III) (1936 r.)
  • Indywidulany złoty medal Mistrzostw Europy Seniorów w skokach przez przeszkody Mariana Babireckiego, który zdobył z koniem Volt w Moskwie (1965 r.)
  • Drużynowy srebrny medal olimpijski w skokach przez przeszkody podczas IO w Moskwie. W skład ekipy wchodzili: Janusz Bobik (Szampan), Weisław Hartman (Norton), st. Chor. Marian Kozicki (Bremen) oraz st. chor. sztab. Jan Kowalczyk (Artemor) (1980 r.)
  • Indywidulany złoty medal olimpijski st. chor. sztab. Jana Kowalczyka, który zdobył na koniu Artemor w skokach przez przeszkody podczas Igrzysk Olimpijskich w Moskwie (1980 r.)
  • Indywidulany złoty medal Mistrzostw Świata w Powożeniu Zaprzęgami Jednokonnymi Bartłomieja Kwiatka, który zdobył z koniem Sonet w Kronenberg (2018 r.)

Hanna Zalewska, Zespół projektu CAVALIADA Tour

Czytaj także

 0