Stoch przegrał z rewelacyjnym Niemcem. Świetny występ Polaków w Willingen

Stoch przegrał z rewelacyjnym Niemcem. Świetny występ Polaków w Willingen

Kamil Stoch
Kamil Stoch / Źródło: Newspix.pl / EXPA
Polscy kibice mają prawo myśleć o zbliżających się mistrzostwach świata z dużym optymizmem. Po okazałej wygranej w konkursie drużynowym przyszedł czas na indywidualne popisy Biało-Czerwonych. Wygrana w Willingen padła łupem Karla Geigera, ale podopieczni Stefana Horngachera pokazali się z bardzo dobrej strony.

Dzień po tym, jak Biało-Czerwoni znokautowali rywali w konkursie drużynowym, przyszedł czas na zmagania indywidualne. Stawka zawodów była wysoka, ponieważ skoczkowie rywalizowali nie tylko w ramach Pucharu Świata, ale także w Willingen Five, gdzie zwycięzca zgarnia 25 tys. euro.

Wolny spalił, Stoch odpalił

Jako pierwszy z podopiecznych Horngachera zaprezentował się Maciej Kot. Skok na odległość 125 m nie dał mu jednak awansu do drugiej serii. Z dobrej strony zaprezentował się z kolei Stefan Hula, który osiągnął odległość 137,5 m i awansował z 14. miejsca.

Dużym rozczarowaniem okazał się występ Jakuba Wolnego, który podczas piątkowego konkursu drużynowego osiągnął najwyższą notę z całej stawki. 23-latek skoczył zaledwie 126 m i nie awansował do drugiej serii. Nie zawiedli za to nasi liderzy. Piotr Żyła i Dawid Kubacki skoczyli kolejno 142 i 144 m, co dało im 4. i 5. miejsce po pierwszej serii. Dobry występ Polaków przypieczętował Kamil Stoch. Po locie na 144,5 m Orzeł z Zębu wygrał pierwszą serię, wyprzedzając Ryoyu Kobayashiego i Karla Geigera.

Emocje w końcówce

Stefan Hula po skoku w drugiej serii nie poprawił swojej pozycji. Odległość 129 m dała mu ostatecznie 22. miejsce. Kibiców zgromadzonych na skoczni w Willingen porwał za to Killian Peier. Szwajcar skoczył 145,5 m, co pozwoliło mu na znaczny awans w klasyfikacji końcowej. Rodak Simona Ammanna mógł się jednak tylko przyglądać, jak jego rywale walczą o zwycięstwo w konkursie.

Piotr Żyła w niesprzyjających warunkach osiągnął 141,5 m udowadniając, że świetna forma z początku sezonu nie była dziełem przypadku. Skaczący po nim Dawid Kubacki powtórzył wyczyn kolegi, osiągając identyczną odległość. Skakał jednak w innych warunkach i musiał ustąpić miejsca popularnemu „Wiewiórowi”.

Gdy wydawało się, że Piotr Żyła długo będzie cieszył się z prowadzenia, Karl Geiger niemal przeskoczył skocznię, osiągając 150,m i wyprzedzając obu Biało-Czerwonych. Drugi po pierwszej serii Ryoyu Kobayashi startował przy niesprzyjających warunkach, ale osiągnięcie 143 m pozwoliło mu na wskoczenie za plecy Geigera. Kamil Stoch skoczył 144,5 m, a po jego skoku polscy kibice zamarli w oczekiwaniu na ostateczny wynik. Po uwzględnieniu odległości, not i przeliczników okazało się, że z czteropunktową przewagą wygrał Geiger. Orzeł z Zębu wylądował na drugim miejscu.

Czytaj także:
Banaszczyk krytycznie o Lewandowskiej. „Nie jest prawdziwą mistrzynią”

Czytaj także

 2
  • Teraz polska kadra prezentuje się o niebo ciekawiej, niż w czasach hegemonii Małysza, czy Stocha - wówczas jeśli oni nie powalczyli o podium, to było wiadomo, że nikt już nic nie zdziała. Obecnie jest 4 - 5 zawodników w ścisłej czołówce i każdy może stanąć na podium.
    • Kamil Stoch oddał pierwsze miejsce i tym razem zadowolił się srebrem.