Emocjonujące starcie siatkarzy w Warszawie. Mistrz Polski minimalnie lepszy

Emocjonujące starcie siatkarzy w Warszawie. Mistrz Polski minimalnie lepszy

Mecz Onico Warszawa - Skra Bełchatów
Mecz Onico Warszawa - Skra Bełchatów / Źródło: Newspix.pl / Aleksander Majdański
Po niezwykle zaciętym meczu zamykającym 21. kolejkę Plus Ligi PGE Skra Bełchatów pokonała ONICO Warszawa 3:2. Stołeczni siatkarze przegrywali już 0:2, ale zdołali doprowadzić do tie-breaka, w którym jednak lepsi okazali się aktualni mistrzowie Polski.

Wyjściowe zestawienie ONICO Warszawa nie stanowiło wielkiego zaskoczenia dla kibiców. Na rozegraniu rozpoczął Brizard, w ataku Kurek, za przyjęcie odpowiadali Kwolek i Łukasik, na środku zaczęli Wrona i Vigrass, a jako libero Wojtaszek. Goście z Bełchatowa na parkiecie pojawili się w składzie: Łomacz, Teppan, Ebadipour, Katić, Kłos, Kochanowski i Piechocki (libero). Zabrakło kontuzjowanych Szalpuka (na ławce) i Wlazłego (poza kadrą).

ONICO rozpoczęło od prowadzenia po udanym obiciu bloku gości przez Kurka. Od początku meczu oba zespoły prezentowały wysoki poziom, gra toczyła się rytmem „punkt za punkt”, a przewaga zależała od pojedynczych zrywów. Kluczowa okazała się końcówka seta i zagrywka. Bełchatowianie uzyskali przewagę po asach Teppana (17:19) i Katicia (19:21). Chwilę później ONICO odrobiło nieco dystansu po dobrej obronie Wojtaszka i ataku Wrony (21:22), ale goście ponownie odpowiedzieli dobrą zagrywką, która zmusiła warszawian do dwóch błędów. Ostatecznie dało to siatkarzom Skry wygraną do 21.

Drugą partię goście rozpoczęli od prowadzenia po skutecznym ataku Teppana. ONICO odpowiedziało akcją Kurka, jednak to Skra od początku seta podkręciła tempo na zagrywce i w kontrze. Dobre serwisy Kłosa utrudniły grę stołecznych, do tego bełchatowianie dwukrotnie zablokowali ataki Łukasika (3:6), a po chwili środkowy Skry dołożył jeszcze asa serwisowego (3:8). ONICO walczyło, ale dobra zagrywka pozwoliła gościom powiększać przewagę (5:12). Trener Antiga zareagował, wprowadzając na boisko rezerwowych – Janikowskiego, Araujo, Nowakowskiego i Penczewa. Najwięcej ożywienia wniósł Bułgar, jednak było to za mało, by powstrzymać rozpędzonych gości. Skra dalej punktowała zagrywką (Ebadipour) oraz atakami ze środka (Kłos, Kochanowski) i pewnie wygrała drugą partię do 17.

Przebudzenie w połowie spotkania

Od początku trzeciego seta na boisku w barwach ONICO pozostał Penczew. Bułgar pozwolił warszawianom ustabilizować przyjęcie, co znalazło odzwierciedlenie w dobrym początku seta. Po jego zagrywkach i kontrach warszawian było już 6:2. ONICO złapało rytm – po serii punktów przy zagrywce Vigrassa było 14:9, a chwilę później po akcji Kurka nawet 16:10. Skra jednak nie poddała się i zaczęła odrabiać straty – najpierw po zagrywkach Ebadipoura (18:15), a potem po autowym ataku Kurka (20:17). Po kolejnej serii punktów gości było 22:22 i trzecia odsłona zaczęła się od nowa. Końcówka to istny horror i gra na przewagi. ONICO nie wykorzystało kilku piłek setowych, a po dwóch blokach gości to rywale mieli piłkę meczową (26:27). Warszawianie wytrzymali ciśnienie – najpierw zablokowali Teppana (28:27), a po chwili po kapitalnej obronie Penczewa kontrę wykorzystał Kurek i dał stołecznym triumf w trzeciej partii (30:28).

Goście rozpoczęli czwartą partię od punktu po ataku Katicia. ONICO odpowiedziało z kolei plasem Kurka. Tym razem role się odwróciły i to gospodarze od początku wywierali presję dzięki dobrym blokom i zagrywkom. Po asie Vigrassa było 5:2, a po chwili kapitalną obroną i atakiem w kontrze popisał się Kurek (9:5). Goście szukali poprawy przyjęcia, na boisku pojawił się Orczyk. Zagrał on jednego asa (13:11), jednak na dłuższą metę nie zmienił obrazu gry. Po chwili po kilku obronach i atakach Penczewa oraz mocnych zagrywkach Łukasika udało się odskoczyć na siedem punktów (19:12). Chwilę później kolejnym punktem przy zagrywce popisał się Brizard (22:14), a seta atakiem z drugiej linii zakończył świetnie grający Penczew (25:16).

ONICO rozpoczęło tie-break od ataku Vigrassa. Po chwili zablokowany został Ebadipour (2:0), jednak Skra szybko odpowiedziała dobrymi zagrywkami (3:3). Od tego momentu graliśmy punkt za punkt, żadna ze stron nie mogła odskoczyć. Najwięcej punktów stołecznym przynosiły ataki Kurka i Łukasika, goście odpowiadali głównie atakami Teppana. Na zmianę stron gospodarze schodzili z prowadzeniem 8:7, jednak aż do samej końcówki nikt nie zdobył przewagi. Przy stanie 13:13 zagrywkę zmarnował Kochanowski, jednak przy piłce meczowej dobrze atakował Teppan (14:14). Po chwili w kontrze Estończyk dał minimalne prowadzenie gościom (14:15), którzy chwilę później skończyli mecz po bloku na Kurku (16:18).

MVP meczu został reprezentant Polski Grzegorz Łomacz.

Czytaj także:
Kibice siatkówki mogą zacierać ręce. Dwa turnieje kwalifikacyjne do IO odbędą się w Polsce!

Czytaj także

 0

Czytaj także