Polski biegacz odpowiada na krytyczne słowa Justyny Kowalczyk. „To ona dyktuje warunki”

Polski biegacz odpowiada na krytyczne słowa Justyny Kowalczyk. „To ona dyktuje warunki”

Justyna Kowalczyk
Justyna Kowalczyk / Źródło: Newspix.pl / Martyna Szydłowska
Justyna Kowalczyk jest jedną z najważniejszych, o ile nie najważniejszą postacią w polskiej kadrze biegaczy. Z jej zdaniem liczą się zarówno trenerzy, jak i zawodnicy oraz kibice. Czasami jednak opinie wygłaszane przez polską mistrzynię są nieco kontrowersyjne. Ostatnio w ogniu krytyki znaleźli się inni reprezentanci Polski.

Utytułowana zawodniczka wprawdzie zakończyła już karierę w Pucharze Świata i obecnie pełni funkcję drugiego trenera w kadrze biegaczek, ale podczas Mistrzostw Świata w Seefeld przystąpiła do rywalizacji. Pojawiła się na starcie sprintu drużynowego, gdzie razem z Moniką Skinder awansowała do finału. W czwartek biegnie również w sztafecie 4x5 km. Mistrzostwa Świata to najważniejsza impreza obecnego sezonu, więc zawodnicy próbują koncentrować się na zawodach i dbać o dobrą atmosferę w kadrze. Ta uległa ostatnio pogorszeniu, co w pewnym stopniu jest „zasługą” Justyny Kowalczyk.

„To, że ona nie ma szacunku do ludzi, to już nie moja sprawa”

Tło sprawy nakreślił portal Sport.pl. Wszystko zaczęło się od nieudanego występu Macieja Staręgi w sprincie. – Może zbyt późno zeszliśmy z wysokości – tłumaczył zawodnik po zawodach. Wypowiedź biegacza nie umknęła uwadze Kowalczyk. „Prawie 30-letni zawodnik (uprawniający sport wytrzymałościowy) nie wie jak jego ciało reaguje na trening w górach średnich. Słyszysz i nie grzmisz..”. – napisała na .

Zawodnik odniósł się do komentarza utytułowanej koleżanki. – Nie ukrywam, że było to dla mnie przykre. Nie mam pretensji, każdy może wyrazić swoją opinię. Miałem w sobie takie emocje, żeby z Justyną się rozmówić. Nie wiem jednak, czy dałoby się z nią porozmawiać – stwierdził Staręga. – Justyna ma przewagę w tym, że osiągnęła wyniki. To ona dyktuje warunki. Ja mogę tylko siedzieć cicho i robić swoje. Nie uważam, że jestem nieprofesjonalny – dodał. Przypomniał, że Kowalczyk podczas przygotowań do igrzysk w Pjongczangu trenowała w podobny sposób jak do poprzedniej imprezy tej rangi, a to i tak nie przyniosło efektu. – Taki jest sport. My powinniśmy się jako Polacy jednoczyć i wspierać – podsumował.

Sprawa ma swój ciąg dalszy. Kowalczyk nie spodobało się także zachowanie innych biegaczy. Stwierdziła, że męska kadra ma zły wpływ na jej zawodniczki. – Nie udało mi się skutecznie oddzielić dziewczyn od kadry biegaczy. Przez to nie są odpowiednio skupione na starcie. Wczoraj (w sobotę 23.02 – przyp. red.) ważniejsze było to, jakie warkoczyki ma chłopak, który wystartuje w biegu łączonym – powiedziała biegaczka. Trenerka polskich zawodniczek miała na myśli Kamila Burego. – Nie chcę się do tego odnosić. Justyna to nasza mistrzyni, trzeba mieć do niej szacunek i ja mam. To, że ona nie ma szacunku do ludzi, to już nie moja sprawa – stwierdził zawodnik w rozmowie ze Sport.pl.

Czytaj także:
Była gwiazda Realu Madryt opublikowała zdjęcie z polskim piłkarzem. „Legenda”

Czytaj także

 0