MŚ w Seefeld. Pogodowa loteria i słabe skoki Polaków. Małysz: Padliśmy ofiarą systemu

MŚ w Seefeld. Pogodowa loteria i słabe skoki Polaków. Małysz: Padliśmy ofiarą systemu

Kamil Stoch
Kamil Stoch / Źródło: Newspix.pl / Martyna Szydłowska
– Tego nie da się wytłumaczyć. Padliśmy ofiarą systemu. Nasi skoczkowie mówili mi, że na progu tak trzyma, że nie da się odlecieć. Jestem zły i rozgoryczony – przyznał Adam Małysz w studio TVP Sport po pierwszej serii konkursu MŚ w Seefeld.

Wyniki serii próbnej, która została przeprowadzona tuż przed konkursem głównym napawały optymizmem. Kamil Stoch skoczył bowiem 104,5 metra i zajął pierwsze miejsce. Drugie miejsce zajął Thomas Aasen Markeng (106 m), a trzeci był Stefan Kraft (106,5 m).

Rywalizację na skoczni w Seefeld utrudniały trudne warunki atmosferyczne. Deszcz zamienił się mokry śnieg, który trudno było wydmuchać z torów najazdowych, przez co zawodnicy osiągali coraz gorsze prędkości na progu. Do tego doszły silne podmuchy wiatru z tyłu skoczni, na które trafił m.in. Kamil Stoch.

W konkursie jako pierwszy z Polaków zaprezentował się Stefan Hula. Po skoku na odległość 88 metrów wydawało się, że nie zakwalifikuje się do drugiej serii, jednak złe warunki atmosferyczne sprawiły, że Polak zajął ostatecznie 29. miejsce. Dawid Kubacki skoczył 93 metry i uplasował się na 27. miejscu. Piotr Żyła oddał skok na odległość 91 metrów i nie zakwalifikował się do drugiej serii konkursu. Kamil Stoch skoczył 91,5 metra i po pierwszej serii zajmował 18. miejsce. Liderem po pierwszej serii był Ryoyu Kobayashi, który skoczył aż 101 metrów.

– Tego nie da się wytłumaczyć. Padliśmy ofiarą systemu. Nasi skoczkowie mówili mi, że na progu tak trzyma, że nie da się odlecieć. Jestem zły i rozgoryczony – przyznał Adam Małysz w studio TVP Sport.

QUIZ:
Sprawdź swoją wiedzę na temat skoków narciarskich

Czytaj także

 0

Czytaj także