Przed nami kolejny konkurs w ramach Raw Air. Stoch i spółka wciąż mają o co walczyć

Przed nami kolejny konkurs w ramach Raw Air. Stoch i spółka wciąż mają o co walczyć

Kamil Stoch
Kamil Stoch / Źródło: Newspix.pl / Tomasz Markowski
Polacy nie zaliczą konkursów w Oslo do udanych. Czwarte miejsce w drużynówce i słabe występy w zmaganiach indywidualnych sprawiły, że Biało-Czerwoni zajmują odległe lokaty w cyklu Raw Air. O ile wywalczenie dobrego miejsca w prestiżowym turnieju będzie trudnym zadaniem, o tyle podopieczni Stefana Horngachera wciąż mają o co walczyć w Pucharze Świata.

Po mistrzostwach świata w Seefeld wydawało się, że forma Polaków nabiera rozpędu. Konkurs na normalnej skoczni utwierdził kibiców w przekonaniu, że Biało-Czerwoni mogą liczyć się w walce o najwyższe cele. Cykl Raw Air określany jako najbardziej mordercza impreza w sezonie miał jedynie potwierdzić, że Kamil Stoch, Dawid Kubacki i reszta naszych skoczków są światową potęgą. Zmagania w Oslo były jednak zimnym prysznicem zarówno dla kibiców, jak i samych zawodników. Czwarte miejsce w konkursie drużynowym oraz miejsca w drugiej i trzeciej dziesiątce rywalizacji indywidualnej zaniepokoiły fanów polskich skoczków i wprowadziły nerwową atmosferę w szeregi reprezentacji. Konkurs w Lillehammer powinien zweryfikować, czy słaby występ w stolicy Norwegii był jedynie wypadkiem przy pracy, czy zwiastunem poważnej obniżki formy.

Walka w Pucharze Świata

Pierwsze skoki w Lillehammer pokazały, że Kamil Stoch wraca do wysokiej dyspozycji. Lider naszej kadry był trzeci i czwarty na treningach, a kwalifikacje ukończył na ósmej lokacie. To dobry prognostyk przed ostatnimi startami w sezonie. Wprawdzie Kryształową Kulę zapewnił sobie Ryoyu Kobayashi, ale kwestia drugiego miejsca w Pucharze Świata wciąż jest nierozstrzygnięta. Kamil Stoch wyprzedza Stefana Krafta, ale przewaga wynosi kilkadziesiąt punktów i przy kilku słabszych występach Polaka może zostać szybko zniwelowana.

Nieco mniejszym optymizmem napawają starty pozostałych Biało-Czerwonych. Zarówno na treningach jak i w kwalifikacjach żaden z nich nie zameldował się w pierwszej dziesiątce. Piotr Żyła i Dawid Kubacki w Pucharze Świata zajmują kolejno czwarte i piąte miejsce, ale po piętach depcze im świetnie dysponowany Robert Johansson. To właśnie popularny „Wąsacz” z Norwegii jest liderem cyklu Raw Air i podczas startów przed własną publicznością będzie chciał wypracować przewagę zdobytą w Oslo. Drugi w klasyfikacji jest Kobayashi, a trzeci Stefan Kraft. Najwyżej notowanym Polakiem jest Kamil Stoch, który traci do lidera ponad 80 punktów.

O której konkurs skoków w Lillehammer?

Indywidualny konkurs w Lillehamer odbędzie się 12 marca o godz. 17. Transmisję z zawodów przeprowadzi TVP 1 oraz TVP Sport, a relacja będzie dostępna również w serwisie internetowym drugiej ze stacji.

Czytaj także:
Kto może zastąpić Stefana Horngachera? Apoloniusz Tajner ujawnił trzy nazwiska

Czytaj także

 0