Boruc odpowiada byłej żonie. Jest mu winna 150 tys. zł

Boruc odpowiada byłej żonie. Jest mu winna 150 tys. zł

Artur Boruc
Artur Boruc / Źródło: Newspix.pl / Marcin Szymczyk
Była żona Artura Boruca w rozmowie z „Super Expressem" stwierdziła, że sportowiec zaniedbuje syna. Stało się to po tym, jak bramkarz zaczął domagać się obniżenia alimentów. Na odpowiedź Boruca nie trzeba było długo czekać.

„Super Express” informował kilka dni temu, że sportowiec domaga się obniżenia alimentów z 15 tys. złotych do 5 tys. złotych. W odpowiedzi Modrzewska w rozmowie z gazetą stwierdziła, że Boruc wcale nie interesuje się synem. – Bardziej zna go z przekazów medialnych. Artur zaczął ignorować nawet jego SMS-y. Widzę jak bardzo to zabolało Alexa, jak to przeżywa. Zerka na telefon i sprawdza, czy tata się odezwał – stwierdziła w rozmowie z „Super Expressem” Katarzyna Modrzewska.

Według byłej żony Boruca, piłkarz był na początku „nieobecnym ojcem”, który odwiedzał syna „średnio raz w miesiącu na godzinę, dwie”. – Po rozwodzie na jesieni 2009 roku widział się z synem kilka razy (6-7). Były to spotkania nie w dni, które ustaliliśmy podczas porozumienia w sprawie wychowania Alexa. Mógł się widywać kiedy chciał – opowiedziała. – Nigdy nie zabrał syna na wakacje, ferie, weekend. Nigdy nie zabiegał o spotkania. Odbywały się one na moją prośbę lub na prośbę Alexa. Mówię o czasie po rozwodzie – zaznaczyła Modrzewska.

Odpowiedź Boruca

Co na to sam zainteresowany? Boruc opublikował na  post, do którego dołączył fragmenty wniosku Modrzewskiej o podwyższenie alimentów. „Dla mnie zawsze liczyło się dobro moich dzieci więc nie biegam do tabloidów z pretensjami. Miarka się trochę przebrała” – napisał sportowiec. Dodał, że nie zostawił żony w ciąży, a „już rok przed ciążą byli w separacji”.

Bramkarz wspomniał również o płaceniu alimentów. „Jedyny okres kiedy nie płaciłem alimentów to wtedy kiedy nie miałem informacji, które konto nie było połączone z afera wyłudzeń od niepełnosprawnych a Modrzewska siedziała w więzieniu” – podkreślił Boruc. Zaznaczył, że siedem lat temu sąd zasądził zwrot nadpłaconych alimentów, które płacił przez trzy lata. „150 tys. nie zobaczyłem do dziś. Dodam tylko, ze obowiązek utrzymania dzieci leży po obu stronach” – dodał. „Jak Modrzewska może zadać 20 tys skoro jedyny jej dochód to alimenty i ewentualne szemrane biznesy” – podsumował.

Czytaj także:
Eliminacje LM. Mistrz Polski gra z BATE. Mecz już dziś w TVP Sport

Czytaj także

 0