Kompromitacji nie było. Legia wygrała z półamatorami z Gibraltaru

Kompromitacji nie było. Legia wygrała z półamatorami z Gibraltaru

Carlitos po strzelonej bramce
Carlitos po strzelonej bramce / Źródło: Newspix.pl / Piotr Kucza
Każdy wynik inny niż okazałe zwycięstwo byłby uznawany za kompromitację. Zawodnicy Legii Warszawa najwyraźniej wzięli sobie do serca krytyczne uwagi kibiców i w rewanżu zagrali na miano oczekiwań. Tym samym wicemistrzowie Polski są kolejną ekipą z Ekstraklasy, która zagra w drugiej rundzie eliminacji do Ligi Europy.

Bezbramkowy remis w pierwszym starciu z Europa FC był nie tylko sensacyjny, ale przede wszystkim kompromitujący. Rywal to półamatorski zespół z Gibraltaru, dla którego sama możliwość gry w pierwszej rundzie eliminacji do Ligi Europy jest dużym wyróżnieniem. Podopieczni Aleksandara Vukovića to z kolei zespół z aspiracjami wykraczającymi poza pierwszą fazę walki o europejskie puchary. Pozostało te aspiracje potwierdzić na boisku pamiętając, że już wkrótce ruszają rozgrywki Ekstraklasy, więc nadmierne eksploatowanie sił nie było wskazane.

Dwa szybkie ciosy

Zawodnicy Legii od początku grali tak, jakby chcieli kwestię awansu rozstrzygnąć już w pierwszej połowie. Pierwsze minuty przebiegały pod dyktando stołecznego klubu, a bramka otwierająca wynik padła już w 7. minucie. Remi poszukał długim podaniem Carlitosa, a ten strzałem zza pola karnego pokonał bramkarza Europa FC. Kilka minut później było już 2:0 po trafieniu Kulenovica, który wykorzystał asystę Vesovicia.

Dwubramkowe prowadzenie wprowadziło dużo spokoju do gry podopiecznych Vukovića. Gracze Legii już za trzy dni zagrają ligowe spotkanie z Pogonią, więc mecz z ekipą z Gibraltaru mogli potraktować jako trening. Nie pozwalali sobie przy tym na większe nerwy, a rywalom brakowało dokładności i techniki niezbędnych do rozegrania skutecznych akcji. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 2:0.

Czerwień i spokój

Legioniści już na początku drugiej połowy mieli szansę na podwyższenie wyniku. W 50. minucie strzelał Carlitos, ale piłka trafiła w poprzeczkę. Dwie minuty później Hiszpan wychodził na czystą pozycję, ale bezceremonialnie sfaulował go Sanchez. Gracz Europa FC obejrzał czerwoną kartkę, znacznie utrudniając i tak już niełatwą sytuację kolegów.

O ile goście już w pierwszej połowie mieli problemy z organizacją gry w obronie, to po stracie jednego zawodnika wyglądali na jeszcze bardziej zagubionych. Wykorzystał to wicemistrz Polski, a konkretnie Carlitos, który w 60. minucie wykorzystał zamieszanie w polu karnym i skierował piłkę do siatki rywali. Legia miała swoje okazje, a blisko pokonania Majeckiego byli rywale, którzy pod koniec spotkania chętnie korzystali z niefrasobliwości zawodników stołecznego klubu w defensywie. Wynik do końca spotkania nie uległ jednak zmianie. Wicemistrz Polski wygrał 3:0 i w drugiej rundzie eliminacji do Ligi Europy zagra z fińskim KuPS Kuopio. Przypomnijmy, w tej rundzie zobaczymy także Piast Gliwice, który przegrał dwumecz z BATE Borysów w ramach kwalifikacji do Ligi Mistrzów.

Cracovia żegna się z pucharami

Swoją przygodę z europejską rywalizacją zakończyła za to Cracovia. Po remisie 1:1 na wyjeździe z Dunajską Stredą zespół Michała Probierza zremisował u siebie 2:2. Wynik nie odzwierciedla przebiegu spotkania, ponieważ wprawdzie ekipa z Krakowa już 2. minucie strzeliła bramkę, ale później goście wyrównali, a w dogrywce zadali decydujący cios. Samobójcze trafienie, które nieco poprawiło nastroje kibiców Cracovii, odnotował w doliczonym czasie dogrywki Davis.

Czytaj także:
Dwie bramki w końcówce i koniec marzeń o LM. Zobacz najlepsze memy po meczu Piasta!

Czytaj także

 0