Polscy siatkarze nie znaleźli sposobu na Słoweńców. Nie zagrają w finale ME!

Polscy siatkarze nie znaleźli sposobu na Słoweńców. Nie zagrają w finale ME!

Polscy siatkarze
Polscy siatkarze / Źródło: Newspix.pl / Adam Starszyński
To nie był dobry dzień dla polskiej reprezentacji. Nasi siatkarze przegrali w półfinale Mistrzostw Europy 3:1 z kadrą Słowenii. W sobotę powalczą o brązowy medal.

Przed rozpoczęciem półfinałowego spotkania za faworytów byli uznawani Polacy - w dotychczasowych meczach na ME jedyną reprezentacją, która "urwała" nam seta była Estonia - pozostałe mecze zakończyły się zwycięstwem naszych siatkarzy 3:0. Słoweńska kadra narodowa plasuje się obecnie na 17. miejscu w światowym rankingu FIVB oraz na 8. w europejskim zestawieniu drużyn federacji CEV. Podopieczni Tuomasa Sammelvuo sprawili ogromną niespodziankę w ćwierćfinale - wyeliminowali z gry o medale jednego z pretendentów do tytułu - Rosjan. Biało-czerwoni mieli ze Słowenią pewne rachunki do wyrównania. W 2015 i 2017 to właśnie ta drużyna pozbawiła naszą reprezentację szans na dalszą grę w ME. I tym razem Słowenia okazała się bardzo trudnym rywalem. To było bardzo słabe spotkanie w wykonaniu biało-czerwonych. Gospodarze grali jak natchnieni, dodatkowo byli niesieni dopingiem tysięcy kibiców.

Mecz zaczął się obiecująco - Polacy od samego początku wysunęli się na kilkupunktowe prowadzenie. Na pierwszej przerwie technicznej po asie serwisowym Leona mieliśmy aż 5 punktów przewagi. W drugiej części seta Słowenia zaczęła odrabiać straty. Podopieczni mieli problemy w przyjęciu oraz w ataku. Prawdziwe emocje pojawiły się w końcówce tej partii meczu. Rywale doprowadzili do remisu 20:20, Polacy nie wykorzystali kilku ataków i w efekcie set zakończył się zwycięstwem Słowenii 25:23.

W drugim secie po początkowej grze punkt za punkt to gospodarze turnieju zaczęli kontrolować przebieg spotkania. Polacy grali falami: odrabiali straty, po czym tracili kilka punktów z rzędu. Przy stanie 23:21 to Słownia miała przewagę. Końcówka tej części meczu z pewnością sprawiła, że kibicom mocniej zabiły serca. Po zepsutej zagrywce Kubiaka, fantastycznym bloku Polaków, zagrywce Bieńka i bloku Konarskiego wygraliśmy seta 26:24 i doprowadziliśmy do remisu w setach 1:1. Po drugim secie nasz zespół miał lepsze statystyki w niemal każdym elemencie. Jednocześnie Polacy popełnili aż 19 błędów własnych, a Słoweńcy tylko 10.

Początek trzeciego seta to żółta kartka dla naszego kapitana - Michała Kubiaka - za dyskusję z sędzią. Polacy początkowo utrzymywali kilkupunktową przewagę, jednak rywale nie poddali się i przed pierwszą przerwą techniczną to oni mieli 2 punkty przewagi. O dalszej części tego seta nasi reprezentanci chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Po sporych problemach w ataku Słoweńcy zwiększyli swoją przewagę aż do 5 punktów (16:11). Po wejściu na boisko Śliwki gra Polaków nieco się uspokoiła, ale nadal to rywale mieli kilka punktów przewagi. Podopieczni Heynena próbowali ognić wynik, ale to Słowenia do końca kontrolowała przebieg tej partii meczu. Set zakończył się zwycięstwem gospodarzy 25:22.

Statystyki po trzecim secie wskazywały na znaczący spadek skuteczności Polaków - zaledwie 28 proc. Przed meczem wydawało się, że podopieczni Heynena będą mieli problem z przyjęciem, tymczasem to skuteczne ataki okazały się najsłabszym elementem w grze naszej reprezentacji. W czwartym secie gra obu reprezentacji była wyrównana, jednak to Słoweńcy prowadzili przez większą część tej partii meczu. Mimo walki, Polakom nie udało się znaleźć sposobu na kadrę Słowenii. Czwarty set zakończył się zwycięstwem Słowenii 25:23, a cały mecz 3:1. W całym spotkaniu polska kadra popełniła aż 31 błędów własnych. W wielu elementach zabrakło precyzji i dokładności, o czym świadczą pomeczowe statystyki.

To gospodarze turnieju będą grać w finale ME. Ich rywalem będzie zwycięzca meczu Francja - Serbia. Przegrany powalczy z Polską o brąz.

Czytaj także:
Kurek wraca do reprezentacji! Vital Heynen ogłosił skład kadry na Puchar Świata

Źródło: WPROST.pl

Czytaj także

 1