Szpilka wraca do incydentu z Pionek: Niepotrzebnie oplułem tego Szminkę, nie powinienem dawać takiego przykładu

Szpilka wraca do incydentu z Pionek: Niepotrzebnie oplułem tego Szminkę, nie powinienem dawać takiego przykładu

Artur Szpilka
Artur Szpilka / Źródło: Newspix.pl / Piotr Kucza/Fotopyk
Po gali Tymex Boxing Night 12 w Pionkach Artur Szpilka opluł osobę prowadzącą prześmiewczy profil „Ajtuj Szminka”. Okazało się jednak, że mógł pomylić się co admina profilu społecznościowego. W czwartek 16 lipca bokser zamieścił na Twitterze nagranie, w którym komentował swoje zachowanie.

– Troszeczkę przemyślałem pewne rzeczy. Żeby nie było, nikt mi nie kazał – tym bardziej, jakby ktoś mi kazał, to bym tego nie zrobił. Przemyślałem pewną rzecz i może faktycznie moje zachowanie było nie na miejscu, niepotrzebnie oplułem tego Szminkę. Tylko z drugiej strony, niech każdy z was postawi się na moim miejscu – to nie była konstruktywna krytyka, tylko od 3-4 lat notoryczne podśmiewanie się, przekształcanie mojego nazwiska, no... hejt. Każdy z was na moim miejscu nie byłby zadowolony – mówił Artur Szpilka.

– Piszecie, że ten Ajtuj Szminka, to inny Ajtuj Szminka. Z drugiej strony, czemu dał sobie taki sam nick jak ten z Facebooka? Ten też nie jest święty, więc nie róbmy z niego nie wiadomo jakiej ofiary, ale fakt faktem. Czasy idą do przodu, wszystko się zmienia, faktycznie zachowanie nie na miejscu. Jako sportowiec – osoba przez jednych lubiana, przez innych znienawidzona – mimo wszystko nie powinienem dawać takiego przykładu. Także Ajtuj wracaj, bo ewidentnie znasz się na boksie, rób to normalnie. Kto wie, może kiedyś będziesz jakimś fachowcem w tym sporcie – przekazał bokser.

Szpilka zwrócił się też do innych hejterów i osób wyśmiewających go w mediach społecznościowych. – Tym wszystkim ludziom, którzy taką krytykę wysunęli w stosunku do mnie, życzę żeby nigdy nie spotkali się z taką sytuacją jak ja. Przez cztery lata na każdym kroku... to nie jest miłe kiedy to dotyka mojej rodziny, moich bliskich – mówił.

Jeżeli zastanawiacie się, dlaczego Szpilka mógł być tak wściekły na internautę, to sprawdźcie profil Ajtuja Szminki na Facebooku, załączony w tweecie powyżej. Bez trudu zauważycie też różnicę pomiędzy treściami zamieszczanymi pod nickiem Ajtuj Szminka na Twitterze i na Facebooku. Na gali w Pionkach miał pojawić się łagodniejszy z krytyków pięściarza.

Sam Szpilka o internetowym prześladowcy opowiadał w rozmowie z portalem ringpolska.pl. – Nie robię screenów, ale on wielokrotnie obrażał mnie, moją rodzinę i kobietę na różne sposoby. Myślałem, że jak go złapię..., ale jak zobaczyłem tego chłopaka, to wyglądał mi na jakiegoś pokrzywdzonego życiem, więc podszedłem z nim porozmawiać. Bez złości zapytałem, czemu robi to wszystko. On odparł, że jest wolność słowa. Nie wytrzymałem i mu naplułem. (...) Nic mu nie zrobiłem, nie róbcie też tragedii, nie róbcie szumu, przecież to jest chore – wyjaśniał, mając na myśli oplutego chłopaka, ale mówiąc o osobie z Facebooka.

Czytaj także:
Artur Szpilka opluł „Ajtuja Szminkę”. „Nie wytrzymałem i mu naplułem”
Czytaj także:
Artur Szpilka vs Jacek Jaśkowiak. Prezydent Poznania zaliczył ciężki knockdown
Czytaj także:
Artur Szpilka opowiedział o walce z chorobą. „Wierzę, że po deszczu zawsze wychodzi słońce”

Źródło: WPROST.pl

Czytaj także

 0