Justyna Żyła wydała oświadczenie. „Piotr płaci alimenty, ja daję czas i miłość”

Justyna Żyła wydała oświadczenie. „Piotr płaci alimenty, ja daję czas i miłość”

Justyna Żyła
Justyna Żyła / Źródło: Instagram / justynazyla
Justyna Żyła już wiele miesięcy temu zaczęła upubliczniać konflikt między nią a popularnym skoczkiem. Teraz celebrytka znowu dała o sobie znać, udostępniając fragment rozmowy między sportowcem a ich wspólną córką. Po zdecydowanej odpowiedzi Piotra Żyły jego była żona postanowiła wydać oświadczenie.

Na początku długiego oświadczenia opublikowanego na  Justyna Żyła rozważała, czym jest rodzina. Retorycznie dopytywała, czy wspomniane słowo wiąże się z miłością, idealnością, szczerością czy potulnością. Zastrzegła przy tym, że nie chce wracać do czasów małżeństwa. „Wiem jedno, każdy mój krok i Piotrka szkodzi dzieciom. A to one są najważniejsze, przynajmniej dla mnie, dlatego postanowiłam, że będzie to moje ostatnie słowo w temacie naszych niezdrowych relacji” – napisała.

„Warunki były jasne”

Żyła zastrzegła, że od początku relacji ze skoczkiem wiedziała, co oznacza taki związek. „Warunki małżeństwa były jasne i klarowne – on się spełnia, realizuje, a ja przystaję na matkę, żonę. (...) Piotrek dbał o finanse naszej rodziny, a ja dawałam 100 proc. swojego czasu i miłości. Byłam przy wzlotach i upadkach dzieci” – podkreśliła dodając, że obecnie były mąż płaci alimenty, a ona daje dzieciom „wsparcie, czas, miłość”.

Celebrytka napisała również, że „zależność jest okropna”. „15 lat poświęciłam dzieciom i sukcesom osób trzecich. Piotrka większość czasu nie było w domu. Nie myślałam o sobie, o swojej karierze zawodowej. Postawiłam wszystko na jedną kartę. Teraz, kiedy dzieci są duże – postanowiłam, że zajmę się sobą – chyba czas najwyższy” – dodała. Żyła przekazała, że chce zacząć od nowa, ale codziennie zmaga się z „negatywnymi komentarzami”.

Partnerka Żyły

Nawiązując do córki i syna, czyli wspólnych dzieci małżeństwa, celebrytka stwierdziła, iż sportowiec mógł widywać się pociechami, kiedy tylko chciał. „Zawsze miał otwarte drzwi, a dzieci cieszyły się na wizytę ojca. Do pewnego momentu. Miały tylko jedną prośbę – podczas spotkań nie chciały widywać nowej partnerki taty. Czy to dużo? Każdy potrzebuje czasu, nawet dzieci – albo tym bardziej dzieci z dziećmi” – dodała. – pisała. Jej zdaniem Piotr Żyła mimo próśb organizował wspólne spędzanie czasu z partnerką i dziećmi.

„Przez 15 lat wspierałam, broniłam, podnosiła w trudnych chwilach Piotrka. Nie przeszkadzałam w samorealizacji. (...) Nigdy nikogo bym nie skrzywdziła, a kiedyś oddałabym życie za tą drugą osobę. Jednego nie przeżyję, jak każda matka bądź ojciec – mścić się na dzieciach w kryzysowej relacji rodziców (...). Jaka jest prawda? To wiem tylko ja” - podsumowała.

„Po co w to mieszać pół Polski?"

Przypomnijmy, kilka dni temu celebrytka opublikowała screen z rozmowy prowadzonej z córką. Wynika z niej, że 8-letnia Karolina wysłała ojcu ślubne zdjęcie rodziców, na co ten miał odpowiedzieć: „Kto to? Jaka ona brzydka”.

W odpowiedzi skoczek zamieścił długi wpis na Instagramie zastanawiając się w nim „jakim trzeba być człowiekiem, żeby tak bardzo nienawidzić drugiego”. „Starałem się nie komentować swoich prywatnych spraw w sieci, ale jeżeli chodzi o moje dzieci to już jest lekka przesada” – dodał. Żyła wspomniał także o pogróżkach i obelgach oraz zasugerował, że w sporach tego typu to mężczyźni są zawsze obarczani winą i nie mają"żadnych praw".

Sportowiec stwierdził też, że jego była żona dostaje wysokie alimenty, ale i tak jest niezadowolona. „Bo i tak musisz prosić żeby dostać dzieci i musisz czekać czy trafisz na dobry humor czy nie pocałujesz klamki. A ty zamiast z dziećmi wyjedziesz i tak z rozbitą szybą w aucie” – napisał. Żyła zaapelował także do byłej żony proponując, by w przyszłości wyjaśniać konflikty w cztery oczy lub na komisariacie. „Po co w to mieszać pół Polski? Rozumiem, pandemia, nudzi Ci się, ale ja mam co robić, naprawdę” – podsumował.

Czytaj także:
Magda Gessler jako tańcząca Shakira. Ten film już jest hitem w sieci

Źródło: WPROST.pl / Instagram

Czytaj także

 1
  • Czytam i przypomniał mi się przedwojenny dowcip: W IKC pojawił się ogłoszenie "Wpłaciłem 10 złotych na Fundusz Obrony Narodowej, niniejszym wzywam więc mego wspólnika Arona S. aby zgłosił się na "żywą torpedę". Podpisano Beniamin G."