Denis Urubko chce wrócić do wspinania. Rozważa udział w polskiej wyprawie na K2

Denis Urubko chce wrócić do wspinania. Rozważa udział w polskiej wyprawie na K2

Denis Urubko
Denis Urubko / Źródło: Newspix.pl / Tedi
Denis Urubko kilka miesięcy temu zadeklarował, że kończy swoją karierę w ramach wspinaczki wysokogórskiej. Teraz przyznał jednak, że są trzy możliwości, żeby powrócił do himalaizmu. Jedną z nich jest udział w polskiej wyprawie na K2.

W lutym tego roku, po fiasku wyprawy na Broad Peak Denis Urubko ogłosił koniec swojej kariery sportowej. Teraz, w czasie Festiwalu Górskiego im. Andrzeja Zawady przyznał, że rozważa powrót do wspinaczki wysokogórskiej.

Ja nie jestem już młody. Moja głowa jest bardzo mocna. Myślę, że zdobycie ośmiotysięcznika to nie problem, ale dla ciała to już jest problem. To jest moment ryzykowny moment w życiu wspinaczy górskich. Wielu zginęło, bo myślą, że są bardzo mocni, a okazuje się, że nie wystarczy sił – mówił. – Ja to tak rozumiem, że lepiej mi skończyć moją karierę alpinistyczną. Za duża odpowiedzialność za rodzinę, dziecko, całe życie. Teraz ja mam wspinanie skałkowe – przyznał.

Jednocześnie wskazał jednak trzy możliwości powrotu do wspinaczki.

Urubko rozważa trzy możliwości powrotu

Są trzy możliwości, jak mógłbym powrócić do wspinania. Mówiłem o tym Krzysztofowi Wielickiemu i był zaskoczony. Po pierwsze, jak moja żona będzie chciała się wspinać nową drogą na ośmiotysięcznik to z nią pójdę. Inna propozycja, to jakby zorganizować wyprawę zimową z dobrym zespołem, z dobrymi kolegami takimi jak Rafał Fronia, Marcin Kaczkan, Adam Bielecki. Jakbyśmy to zorganizowali, od początku robili wspólne treningi w Tatrach, we Włoszech. Potem można by pomyśleć o zimowym K2 – przyznał Urubko. – Trzecia propozycja, to rekord. W Hiszpanii mieszka taki człowiek Juanita Arzabal. On zdobył ośmiotysięczniki 26 razy, a ja 23 razy. Zdobyć ten rekord, to jest opcja – dodał.

Przypomnijmy, że w czasie poprzedniej polskiej wyprawy na K2 Urubko wraz z Adamem Bieleckim próbowali uratować Tomka Mackiewicza i uratowali Elizabeth Revol na Nanga Parbat co przyniosło mu duże uznanie w Polsce. Później jednak bez zgody kierownika wyprawy, Krzysztofa Wielickiego, rozpoczął samotny atak na szczyt, co zostało powszechnie skrytykowane. Atak się nie udał, a cała wyprawa została przerwana ze względu na niesprzyjające warunki pogodowe.

Czytaj też:
Uwaga kierowcy, kłopoty na „nowej Zakopiance”. Trzeba jeździć starą drogą

Źródło: Onet.pl
 0

Czytaj także