WTA w Sydney: finał nie dla Radwańskiej. Przegrała z Azarenką

WTA w Sydney: finał nie dla Radwańskiej. Przegrała z Azarenką

Agnieszka Radwańska, fot. Wikipedia
Agnieszka Radwańska odpadła w półfinale turnieju WTA Tour na twardych kortach w Sydney (z pulą nagród 637 tys. dol.). Polska tenisistka, rozstawiona z numerem siódmym, przegrała w czwartek z Białorusinką Wiktorią Azarenką (nr 3.) 6:1, 3:6, 2:6. Awans do półfinału imprezy w Sydney dał Radwańskiej premię w wysokości 30 510 dolarów oraz 200 punktów do rankingu, w którym zajmuje ósme miejsce.
Początek spotkania układał się po myśli 22-letniej Polki, która już w drugim gemie przełamała serwis wyżej notowanej rywalki. Od stanu 2:1 nie oddała Azarence gema, zdobywając dwa kolejne "breaki". Zakończyła pierwszą partię po 35 minutach gry, przy pierwszej piłce setowej. Wcześniej przegrywała przy swoim podaniu 15-40, zanim rozstrzygnęła na swoją korzyść cztery ostatnie wymiany.

Jednym z kluczy do sukcesu w tym secie był wysoki procent skuteczności pierwszego podania - na poziomie 83 procent i częste zmienianie rytmu w długich wymianach z głębi kortu. Druga partia była bardzo wyrównana i długo żadna z tenisistek nie potrafiła wypracować sobie przewagi, choć Polka zmarnowała w sumie cztery "break pointy". Natomiast rywalka wykorzystała jedyną szansę na przełamanie w ósmym gemie, na 5:3. Chwilę później utrzymała swój serwis, dzięki czemu po godzinie i 14 minutach wyrównała stan meczu.

Podobny scenariusz miał decydujący set, przy czym tym razem Radwańska nie zdobyła już gema od stanu 2:2, dwukrotnie tracąc swoje podanie w końcówce. Przez większość trwającego godzinę i 58 minut spotkania gra toczyła się w długich wymianach z głębi kortu, a obie tenisistki popisywały się chwilami wręcz fantastycznymi zagraniami i podejmowały maksymalne ryzyko, grając po  liniach. W decydującym secie więcej spokoju zachowała jednak Azarenka.

22-letnia Białorusinka poprawiła bilans pojedynków z krakowianką na 6-3, a na twardej nawierzchni na 5-2. Poprzednio, w październiku w Pekinie, po trzech kolejnych porażkach lepsza okazała się Radwańska. Polka wygrała również w 2006 roku w wielkoszlemowym Wimbledonie (na trawie) oraz w turnieju masters WTA Championships w 2009 roku w Dausze. Natomiast Azarenka pokonała swoją rówieśniczkę kolejno w 2007 roku w Luksemburgu, w 2008 r. w Stuttgarcie, 2009 r. w Dubaju i  Eastbourne (trawa), a także w ubiegłym sezonie w Indian Wells.

Jako pierwsza awans do piątkowego finału wywalczyła Chinka Na Li (nr 4.) po wygranej z Petrą Kvitovą (nr 2.) 1:6, 7:5, 6:2. Porażka 21-letniej Czeszki oznacza, że nie zostanie w poniedziałek nową liderką rankingu WTA Tour, w którym prowadzi Caroline Wozniacki. Dunka polskiego pochodzenia odpadła w środę w ćwierćfinale, przegrywając w trzech setach z Radwańską.

Turniej w Sydney jest imprezą obowiązkową dla wszystkich zawodniczek z czołowej dziesiątki. Nieobecność nieuzasadniona zwolnieniem lekarskim oznacza konsekwencje finansowe. Impreza ta poprzedza start wielkoszlemowego Australian Open (z pulą nagród 26 mln dol. austral.), który w dniach 16-29 stycznia odbędzie się na twardych kortach w Melbourne Park.

Radwańska będzie tam rozstawiona z numerem ósmym, a losowanie drabinek zaplanowano na piątek. Oprócz niej w singlu wystąpi tam młodsza siostra Urszula i Łukasz Kubot.

Czytaj więcej na Wprost.pl:
Na Li zagrała dla Wozniacki. Kvitova nie zostanie liderką rankingu WTA

pap, ps

Czytaj także

 0

Czytaj także