Zabójcza końcówka Liverpoolu. MU wyrzucone z Pucharu Anglii

Zabójcza końcówka Liverpoolu. MU wyrzucone z Pucharu Anglii

(fot. EPA/KERIM OKTEN/PAP)
Liverpool FC pokonał na własnym boisku 2:1 mistrza Anglii Manchester United i awansował do piątej rundy piłkarskiego Pucharu Anglii. W tej fazie rozgrywek zagra także Chlesea Londyn, która pokonała Queens Park Rangers 1:0.
Liverpool zapewnił sobie zwycięstwo na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry. Decydującą bramkę zdobył wprowadzony na murawę w 63. minucie Holender Dirk Kuyt. W pierwszej połowie trafienie dla gospodarzy zaliczył po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Stevena Gerrarda Duńczyk Daniel Agger (21 minuta). Gola dla "Czerwonych Diabłów", które walczyły bez kontuzjowanych Anglika Wayne'a Rooneya i Portugalczyka Naniego strzelił z kolei Koreańczyk Park Ji-sung (asysta Brazylijczyka Rafaela).

Pełne 90 minut na Anfield Road rozegrał Francuz Patrice Evra. Kapitan Manchesteru przez cały czas był wygwizdywany przez kibiców gospodarzy. To efekt incydentu do jakiego doszło pomiędzy nim a piłkarzem Liverpoolu Luisem Suarezem w trakcie październikowego meczu obu drużyn w lidze. Evra oskarżył Urugwajczyka o rasistowskie zachowanie, a ten w konsekwencji został przez angielską federację zawieszony na osiem spotkań (nie mógł zagrać w sobotę) i ukarany grzywną.

W piątej rundzie Pucharu Anglii zagra także Chelsea Londyn, która pokonała na wyjeździe Queens Park Rangers 1:0. Zwycięską bramkę zdobył w 63. minucie z rzutu karnego Hiszpan Juan Mata. W poprzednim meczu tych zespołów w lidze także doszło do rasistowskiego incydentu. Kapitan reprezentacji Anglii i "The Blues" John Terry miał obrazić Antona Ferdinanda, za co w lutym ma stanąć przed sądem.

Sytuacja przed sobotnim starciem była bardzo napięta. W piątek do siedziby QPR przysłano w liście zaadresowanym do Ferdinanda nabój. Policja wszczęła w tej sprawie dochodzenie, a media informowały, że piłkarz, który zdecydował, że przed spotkaniem nie poda ręki Terry'emu, może przybyć na stadion w specjalnej eskorcie. Aby nie zaogniać napiętej sytuacji pomiędzy klubami, angielska federacja przychyliła się do ich prośby i postanowiła, że przed meczem zabraknie tradycyjnego uścisku dłoni zawodników obu zespołów.

zew, PAP

Czytaj także

 0