Fatum? Azarenka znów rozbiła Radwańską

Fatum? Azarenka znów rozbiła Radwańską

Agnieszka Radwańska znów pokonana przez Azarenkę (fot. EPA/PAUL BUCK/PAP)
Rozstawiona z numerem piątym Agnieszka Radwańska przegrała z liderką rankingu tenisistek - Białorusinką Wiktorią Azarenką 0:6, 2:6 w ćwierćfinale turnieju WTA Tour rangi Premier I na twardych kortach w Indian Wells (z pulą nagród 5 536 664 dol.).
Na otwarcie meczu Radwańska straciła swoje podanie, wygrywając w gemie tylko jeden punkt. W kolejnym rywalka utrzymała serwis do zera. To była tak naprawdę jedynie zapowiedź dalszych wydarzeń na korcie. Przewaga siły fizycznej i niesamowita celność - wiele zagrań dosłownie zahaczało o linie od zewnętrznej strony - pozwalał Białorusince rozprowadzać rywalkę po korcie. Azarenka dobiegała do każdego odegrania Radwańskiej i odpowiadała z zabójczą wręcz skutecznością.

Białorusinka wywierała też presję przy returnie, od razu przejmując inicjatywę w wymianach z głębi kortu. Po 26 minutach rozstrzygnęła losy pierwszego seta, w którym uzyskała przewagę w zdobytych punktach 27-10, a popełniła pięć niewymuszonych błędów, przy dziewięciu po stronie krakowianki.

6:0, 5:0...

Obraz gry nie zmienił się w drugiej partii, a z każdą minutą przewaga Azarenki była coraz bardziej wyraźna. Gdy na tablicy pojawił się wynik 6:0, 5:0 Radwańska nawet nie próbowała kryć oznak rosnącej frustracji. Dopingowała ją gorąco publiczność, a w "player's box", oprócz trenera Tomasz Wiktorowskiego, również Łukasz Kubot, który odpadł w Indian Wells w drugiej rundzie singla i pierwszej debla.

Zryw pod koniec

Gdy nieoczekiwanie Polka przełamała serwis rywalki na 1:5, widownia zgotowała jej głośną owację, a Radwańska z uśmiechem na twarzy zaczęła zachęcać ludzi do większego zaangażowania w oklaski. To wyraźnie rozładowało w niej napięcie i chwilę później utrzymała swoje podanie bez straty punktu.

Ten zryw szybko powstrzymała Azarenka, która zakończyła trwające 68 minut spotkanie przy pierwszej piłce meczowej. Właściwie pomogła jej w tym Polka, której zagranie z bekhendu trafiło w siatkę. Był to jej 16. niewymuszony błąd, podczas gry rywalka miała ich 14. Białorusinka miała zdecydowaną przewagę w wygrywających piłkach 26-7 i zdobytych punktach 57-33. Wykorzystała sześć z 12 "break pointów", a Polka jedyną taką okazję.

Azarenka idzie jak burza

22-letnia liderka rankingu WTA Tour wciąż jest niepokonana w tym roku i przedłużyła serię do 21 wygranych meczów. Poprawiła też bilans spotkań z Radwańską na 9-3 - w tym sezonie pokonała ją po raz czwarty. Poprzednie wygrane Azarenki nad Polką - półfinały w Sydney i Dausze oraz ćwierćfinał wielkoszlemowego Australian Open - były zacięte i trzysetowe.

Agnieszka Radwańska przegrała czwarty raz w tym roku (jeden mecz oddała walkowerem w Kuala Lumpur), wygrała 20 pojedynków. W Indian Wells zarobiła 100 tysięcy dolarów i zdobyła 250 punktów do rankingu WTA Tour.

19 marca Radwańska osiągnie najwyższą w karierze - czwartą - pozycję w rankingu WTA Tour, w którym wyprzedzi Dunkę polskiego pochodzenia Caroline Wozniacki. Następny turniej, w którym wystąpi Radwańska, zostanie rozegrany w Miami.

zew, PAP

Czytaj także

 1
  • widz IP
    Oglądanie przez cały mecz zaciętej, pełnej nienawiści twarzy Azarenki - i spokojnej, wyluzowanej Radwańskiej - bezcenne!
    A wynik - cóż - w tym przypadku sprawą drugorzędną. Czyż nie?

    Czytaj także