Radwańska: Azarenka grała zbyt dobrze

Radwańska: Azarenka grała zbyt dobrze

Agnieszka Radwańska (fot. EPA/JOHN G. MABANGLO/PAP)
- Rywalka grała bardzo dobrze, zbyt dobrze - przyznała Agnieszka Radwańska po porażce z Białorusinką Wiktorią Azarenką 0:6, 2:6 w ćwierćfinale turnieju WTA w Indian Wells (pula nagród 5 536 664 dol.). Mimo to polska tenisistka będzie numerem cztery w świecie.
- Grała dzisiaj po prostu bardzo dobrze, zdecydowanie zbyt dobrze. Każdą piłę uderzała bardzo mocno i celnie, praktycznie nie popełniała błędów. No i miała dużo wygrywających zagrań, z których wielu się zupełnie nie spodziewałam. Sama miałam kilka szans, ale jeśli się nie  wykorzystuje ich przeciwko tak dobrej zawodniczce, to ciężko ją powstrzymać. To był po prostu jej dzień - podsumowała 23-letnia Radwańska.

Radwańska czwartą rakietą świata

Krakowianka osiągnie czwartą pozycję w rankingu WTA Tour, najwyższą w dotychczasowej karierze. W Indian Wells zdobyła 110 punktów (w sumie 250, ale broniła 140 za 1/8 finału sprzed roku) i to pozwoli jej awansować. Natomiast spadek z czwartej na szósta lokatę odnotuje Dunka polskiego pochodzenia Caroline Wozniacki, bowiem nie  obroniła w imprezie tytułu sprzed roku, odpadając w czwartej rundzie (straciła 860 punktów).

- Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się tego. Na początku roku najpierw wskoczyłam na szóste, potem na piąte miejsce, a teraz na  czwarte, a przecież jest dopiero marzec. Jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu i mam nadzieję, że dalej będę grała dobry tenis, szczególnie w  Wielkim Szlemie - dodała. Radwańska w tym sezonie wygrała już 20 meczów, a poniosła cztery porażki, wszystkie z Azarenką. Poprzednio musiała uznać jej wyższość w  półfinałach turniejów WTA w Sydney i Dausze oraz ćwierćfinale wielkoszlemowego Australian Open. Oprócz tych trzech startów, Polka wystąpiła jeszcze w dwóch imprezach. W lutym triumfowała w Dubaju, a w kolejnym tygodniu pojechała do Kuala Lumpur, gdzie oddała pojedynek w 1/4 finału walkowerem z  powodu urazu łokcia.

"Nie myślałam o wyniku"

Azarenka wygrała 14 marca 21. mecz od początku sezonu, w którym nie  znalazła jeszcze pogromczyni. Wyrównała w ten sposób osiągniecie Amerykanki Sereny Williams z 2003 roku, ale wciąż daleko jej do rekordu Szwajcarki Martiny Hingis, która na otwarcie 1997 roku odniosła 37 kolejnych zwycięstw. - Jestem pod wrażeniem tego, czego dokonałam w tym roku. Właściwie nie  spodziewałam się, że wygram dziś w ten sposób. Byłam bardzo mocno zmotywowana do grania najlepszego tenisa, ponieważ spodziewałam się trudnego meczu. Byłam skoncentrowana na każdym punkcie i skupiałam się na poszczególnych piłkach. Nie myślałam o wyniku - powiedziała 22-letnia Azarenka, która wykorzystała sześć z 12 "break pointów".

Białorusinka poprawiła bilans meczów z Polką na 9-3, a na twardej nawierzchni na 7-2. Jej kolejna rywalka będzie Niemka polskiego pochodzenia Angelique Kerber (nr 18.), która wyeliminowała w środę Chinkę Na Li (8.), wygrywając 6:4, 6:2.

ja, PAP

Czytaj więcej na Wprost.pl:

Fatum? Azarenka znów rozbiła Radwańską

Czytaj także

 0

Czytaj także