Formuła 1: w Kanadzie najszybszy był Hamilton

Formuła 1: w Kanadzie najszybszy był Hamilton

Lewis Hamilton (fot. EPA/ANDRE PICHETTE/PAP)
Brytyjczyk Lewis Hamilton z teamu McLaren-Mercedes wygrał wyścig o Grand Prix Kanady na torze w Montrealu - siódmą z 20 eliminacji tegorocznych mistrzostw świata Formuły 1. To siódmy zwycięzca zawodów tego cyklu od początku sezonu. Hamilton wyprzedził Francuza Romaina Grosjeana z ekipy Lotus-Renault i Meksykanina Sergio Pereza z Sauber-Ferrari. Czwarty był startujący z pole position Niemiec Sebastian Vettel z Red Bull-Renault; piąty Hiszpan Fernando Alonso z Ferrari; szósty Niemiec Nico Rosberg z Mercedes GP; siódmy Australijczyk Mark Webber z Red Bull-Renault, a ósmy Fin Kimi Raikkonen z Lotus-Renault.
Sukces na torze im. Gillesa Villeneuve'a pozwolił Hamiltonowi objąć prowadzenie w klasyfikacji Mistrzostw Świata kierowców. Brytyjczyk zgromadził 88 punktów - o dwa więcej od Alonso i o trzy od Vettela.

Początek wyścigu nie przyniósł żadnych emocji, bowiem najszybciej wystartował zdobywca pole position - Vettel. Za nim podążyli Hamilton i  Alonso, czyli w czołówce nie zaszły żadne zmiany w porównaniu z wynikami kwalifikacji. Przetasowania miały miejsce na dalszych pozycjach. Kolejność taka utrzymała się do pierwszej serii wizyt w pit stopie, między 17. a 20. okrążeniem. Najpierw opony zmienił Vettel i wrócił na  tor jako piąty w stawce, a chwilę później tuż przed nim wyjechał z alei serwisowej Hamilton. Rundę później przed tą dwójką znalazł się Alonso, jednak na 20. okrążeniu Hamilton, używając systemu DRS, skutecznie go zaatakował.

Po 46 rundach w swoim boksie zameldował się Niemiec Michael Schumacher z Mercedes GP, którego pech w tym sezonie nie opuszcza. Tuż po powrocie na tor okazało się, że nie udało się zamknąć ruchomego tylnego skrzydła kierowanego przez DRS. Siedmiokrotny mistrz świata ponownie zjechał do pit stopu, ale usterki nie udało się usunąć i jego bolid wprowadzono do hangaru. Cztery rundy później po nowe opony udał się Hamilton i, podobnie jak w  poprzednich wyścigach, jego technicy się nie popisali. Tym razem mieli problemy z odkręceniem prawego tylnego koła. Brytyjczyk wrócił do rywalizacji ze  stratą ponad siedmiu sekund do Vettela.

Hamilton od razu rozpoczął odrabianie strat - na 62. okrążeniu wyprzedził Niemca, a na 64. Alonso i objął prowadzenie. Wtedy w alei serwisowej pojawił się Vettel, natomiast Alonso zrezygnował z ostatnie wizyty w boksie. Decyzja ta okazała się brzemienna w skutkach, bowiem w  końcówce zniszczone ogumienie zmusiło go do zwolnienia tempa jazdy. W rezultacie na trzy rundy przed końcem stracił drugą pozycję na  rzecz Grosjeana, a na dwie przed metą wyprzedzili go jeszcze Perez i  Vettel.

Wciąż żadnemu z kierowców nie udało się w tym roku dwukrotnie stanąć na najwyższym stopniu podium. Dotychczas zwycięstwa odnieśli kolejno: Brytyjczyk Jenson Button z McLaren-Mercedes w GP Australii, Alonso w GP Malezji, Rosberg w GP Chin (pierwsze w karierze), Vettel w GP Bahrajnu, Wenezuelczyk Pastor Maldonado z Williams-Renault w GP Hiszpanii (pierwsze w karierze), Webber w GP Monaco i Hamilton w GP Canady.

PAp, arb

Czytaj także

 0

Czytaj także