Fibak: jak zamkną dach, to Radwańska będzie 15 proc. lepsza

Fibak: jak zamkną dach, to Radwańska będzie 15 proc. lepsza

Agnieszka Radwańska, fot. PAP/EPA/TOBY MELVILLE/pool
W meczu Agnieszki Radwańskiej z Amerykanką Sereną Williams w sobotnim finale wielkoszlemowego turnieju na trawiastych kortach w Wimbledonie (z pulą nagród 16,1 mln funtów) zasunięty dach mógłby sprzyjać grze Polki - uważa były tenisista Wojciech Fibak.

- Kort centralny nie jest aż taki szybki. Widać to szczególnie, gdy się ogląda mecze mężczyzn. Są długie wymiany i bardzo trudno jest wymanewrować przeciwnika tak od razu i zdobyć szybko punkt. Nawet Tsonga z tym swoim potężnym serwisem ma kłopoty z uzyskaniem jakiejś przewagi wprost wynikającej z jego siły. To trochę wskazywałoby na Agnieszkę w jutrzejszym finale - uważa Fibak.

- Dobrze byłoby, żeby na finale zasunięty był dach. Wtedy gra Agnieszki zyskałaby nawet jakieś 15 procent na wartości, bo jej tenis jest delikatny, techniczny, finezyjny. Tak jak Federer idealnie wykorzystał w piątek sprzyjające okoliczności, bo grając pod dachem miał przewagę nad Djokovicem i myślę, że dlatego tak pewnie wygrał. Federer raczej nie przegrywa pod dachem - dodał.

Radwańska po raz pierwszy w karierze osiągnęła finał w Wielkim Szlemie. W Londynie po raz pierwszy też grała w półfinale jednej z czterech najważniejszych imprez w sezonie. Natomiast jej sobotnia rywalka ma w dorobku 13 zwycięstw wielkoszlemowych, z czego cztery w Wimbledonie, a także tylko trzy porażki w decydujących meczach, w tym dwie w tym właśnie turnieju.

- Rozmawiałem tu wczoraj i dzisiaj z kilkoma mistrzami z dawnych lat; wszyscy chwalę grę Agnieszki i jej postępy w ciągu ostatniego roku. Jednak powtarzają do znudzenia, że z Sereną ciężko będzie wygrać, szczególnie przy jej potężnym serwisie. Ale tak naprawdę Agnieszka najbardziej powinna się obawiać returnów rywalki, szczególnie jeśli będzie konsekwentnie atakować jej drugie podanie. To może się okazać kluczowe dla losów meczu  - podkreślił Fibak.

W tym turnieju żadna jeszcze przeciwniczka Agnieszki nie próbowała się na poważnie dobrać do jej drugiego serwisu.

- Trochę, ale tylko krótkimi zrywami, zdarzało się to robić Kirilenko. Jednak nie potrafiła na dłużej wybić z rytmu Agnieszki, bo do tego trzeba mieć świetną technikę. Serena będzie w returny wkładać całą swoją siłę i jeśli konsekwentnie będzie wywierać presję przy jej drugim podaniu, to Radwańska od razu będzie gorzej serwować pierwszym i może stracić swój rytm, jeśli się trochę tym speszy - ocenił.

Będzie to trzeci pojedynek Radwańskiej z młodszą z sióstr Williams. Dwa poprzednie przegrała - obydwa w 2008 roku - na ziemnej nawierzchni w Berlinie 3:6, 1:6, a następnie w ćwierćfinale Wimbledonu 4:6, 0:6.

- Agnieszka jest teraz o wiele dojrzalszą tenisistką, niż wtedy, gdy przegrywała tu z Sereną. Lepiej serwuje, szczególnie pierwszym podaniem, no i jest ograna w czołówce, w końcu jest trzecią rakietą świata, a właściwie już drugą. Myślę, że tym razem Amerykanka nie uzyska też błyskawicznego prowadzenia 3:0 czy 4:1 na otwarcie; Agnieszka już na to się nie nabiera. Serena zawsze stara się właśnie na początku zadać najpoważniejsze ciosy, a gdy uzyskuje bezpieczną przewagę, to dopiero dopuszcza rywalki do jakiejś gry - uważa Fibak.

Czytaj także

 0

Czytaj także