Kot pokonał Simona Ammanna

Kot pokonał Simona Ammanna

Maciej Kot w locie (fot. PAP/Andrzej Grygiel)
Maciej Kot wygrał w Wiśle konkurs Letniej Grand Prix w skokach narciarskich. Drugie miejsce zajął Szwajcar Simon Ammann, a trzecie Austriak Wolfgang Loitzl.

Kot za skoki na odległość 128 i 123,5 m otrzymał notę 252,2 pkt. Na siódmej pozycji uplasował się Kamil Stoch - 241,3 (128 i 124,5 m). W czołowej dziesiątce znalazło się sześciu podopiecznych trenera Łukasza Kruczka.

21-letni Kot został pierwszym liderem cyklu. Zarówno on jak i czterokrotny mistrz olimpijski Ammann końcowe lokaty zapewnili sobie już w pierwszej kolejce. Szwajcar lądował na 130 m, natomiast Kot, podobnie jak Stoch, dwa metry bliżej.

Zawodnicy startowali na obiekcie noszącym imię Adama Małysza w kombinezonach uszytych według najnowszych ustaleń Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS), które nie dają im tyle jak poprzednio cech "lotnych". W tej sytuacji zasadnicze znaczenie ma wybicie z progu. Patron skoczni rozdawał kibicom autografy, był także w "gnieździe" trenerskim, rozmawiał ze swoimi niedawnymi rywalami.

- Jestem zadowolony z warunków atmosferycznych oraz z pierwszej próby, a z drugiej mniej. W obu przypadkach nie myślałem o odległości. Skoncentrowałem się wyłącznie na tym, aby oddać dwa poprawne skoki - powiedział Stoch.

- Jestem po raz pierwszy w Wiśle i od razu mi się tutaj spodobało. Atmosfera i skocznia są wspaniałe. Cieszy mnie fakt, że kibice mogą być tak blisko zawodników - podkreślił Ammann.

- Ja i koledzy nie byliśmy usatysfakcjonowani z wczorajszego czwartego miejsca. Dziś mogę powiedzieć, że jestem w zupełnie innej formie psychicznej. Podobają mi się nowe przepisy w sprawie kombinezonów. Mam nadzieję, że dzięki nim powrócę do czołówki - dodał Wolfgang Loitzl.

Gospodarzem następnych zawodów będzie francuska miejscowość Courchevel. 14 sierpnia na obiekcie HS 96 rozegrany zostanie konkurs drużyn mieszanych (kobiety i mężczyźni), w którym zabraknie biało-czerwonych, a następnego dnia na skoczni HS 132 odbędzie się konkurs indywidualny.

zew, PAP

Czytaj także

 0