T-ME: Zawisza wygrał z Widzewem, burdy w Bydgoszczy

T-ME: Zawisza wygrał z Widzewem, burdy w Bydgoszczy

W czasie meczu Zawisza-Widzew kilkukrotnie doszło do starć kibiców z policją (fot. JAKUB PIASECKI/CYFRASPORT / newspix.pl) / Źródło: Newspix.pl
Zawisza Bydgoszcz wygrał z Widzewem Łódź 2:0 w meczu 17. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. W trakcie meczu kilkukrotnie doszło do starć pseudokibiców z policją w wyniku których trzech policjantów zostało rannych, a funkcjonariusze zatrzymali kilkunastu chuliganów.
Zawisza prowadził 1:0 po... samobójczej bramce bramkarza Widzewa Macieja Mielcarza. Na 2:0 podwyższył Luis Carlos.

W trakcie meczu kilkukrotnie doszło do starć kibiców Zawiszy, Widzewa i... ŁKS-u z policją - informuje RMF FM. Najpierw ok. 600 kibiców ŁKS-u Łódź, którzy pojawili się pod stadionem na początku drugiej połowy, próbowało wedrzeć się na obiekt. Policja, by ich odeprzeć, musiała użyć gazu. Chwilę później kibice Widzewa uszkodzili ogrodzenie oddzielające ich sektor od pozostałych części stadionu i próbowali opuścić wyznaczoną im część trybun - w tym wypadku również doszło do interwencji policji. Z kolei kibice Zawiszy próbowali wedrzeć się na zamkniętą trybunę co również doprowadziło do konfrontacji z policją.

RMF FM, Sport.pl, arb

Czytaj także

 11
  • krzychu   IP
    Relacja kolegi ta prawdziwa nie policyjna Nie będę komentował podam fakty.Razem z żoną chcieliśmy jak reszta opuścić stadion w ramach protestu.
    Gdy jednak zaczęła się jatka,zacząłem się panicznie bać o swoją połowicę.Mnie gaz i pałki nieobce lecz czemu mają cierpieć kobiety,dziewczyny i dzieci ?
    Na tyle ile miałem możliwości postanowiłem wraz z Beatą zebrać młodych ludzi i wprowadzić ich z powrotem na trybunę.Na początku były chyba 2,3 paro nastoletnie dziewczynki,potem liczba rosła bo krzyczałem,aby dołączali do grupy.Wreszcie po jakimś czasie udało się wszystkich odstawić na sektor.Czułem się jakby odpowiedzialny za bezpieczeństwo tych dzieciaków i kobiet.Obydwoje z żoną jesteśmy starymi kibicami i była to z naszej strony normalna reakcja.Skoro ci,którzy mają zapewniać bezpieczeństwo gazują i strzelają do bezbronnych ludzi (przecież nikt nie miał żadnych niebezpiecznych narzędzi) to musi być ktoś kto pomoże w zagrożeniu.
    Nigdy,przenigdy nie zapomnę tych przerażonych oczu i błagalnego pytania do mnie i żony:BĘDZIECIE PAŃSTWO CAŁY CZAS Z NAMI ? Nie zapomnę matki z dzieckiem wtulonej w uskok pod trybuną.
    Już na "C" jedna z dziewcząt chorująca na astmę (przedtem oczywiście potraktowano tę niebezpieczną chuligankę gazem) posiłkowała się inhalatorem.Zaczęła jednak słabnąć i się dusić.
    Bandyci w kaskach nie reagowali na nasze nawoływania,że potrzebna jest karetka.Wreszcie po dość długim czasie(już nie wytrzymałem i zaczął wyzywać) łaskawie poinformowano nas,że pomoc nadchodzi.
    Dziewczynkę przekazaliśmy naszemu koledze Mikołajowi (ratownik medyczny),którego z tego miejsca serdecznie wraz z Beatą poZdrawiamy.
    Pominę już kwestię wyjścia ze stadionu.Czuliśmy się jakby powierzono nam role filmowe,a produkcja byłaby o okupacji hitlerowskiej.
    To co napisałem widziałem na własne oczy.Mrożącą krew w żyłach na "C" opowiedziała mi Marta.
    Nie będę o tym pisał bo mógłbym coś przekręcić,przeinaczyć,a tego nie chcę.Chcę za to jak wszyscy,aby oprawcy stanęli przed obliczem Temidy.Nie odpuśćmy ! Zbierajmy świadków.
    Przepraszam za chaotyczny post,ale długo jeszcze będę dochodził do siebie.
    • gość 1   IP
      Policja i tak za łagodna była. powinni tak lać aż kości pękałyby :) jedno wielkie bydło na stadionie
      • ziobro   IP
        b. dobrze lać nie patrzeć czy dzieci i baby lać i nie patrzeć. Hołota.
        • stach   IP
          Do puki będziemy się cackać a nie karać przykładnie to będziemy to ma mamy.
          • obecny na meczu   IP
            A może wspomnicie, że POlicja spokojnych kibiców nie chciała wypuścić ze stadionu? Że strzelano po twarzach w tłum, w którym znajdowali się normalni ludzi, kobiety i dzieci? Może napiszecie ile osób (w tym dzieci) zabrało pogotowie? I jak POlicja nie chciała wypuścić nawet dołem przez tunel rodzin z dziećmi? I może o tym, że po meczu POZAMYKANO (tak, tak - to nie pomyłka) główne wyjście pozostawiając jedynie dla 7000 ludzi jedną wąską uliczkę, na środku której stał rząd radiowozów świecących po oczach kogutami? Ludzie mdleli w ścisku, dzieci płakały, starsi byli spanikowani?