Radwańska: Nie trenowałam w szopie, ale...

Radwańska: Nie trenowałam w szopie, ale...

Dodano:   /  Zmieniono: 1
- Nie trenowałam w szopie, to była jedynie przenośnia. Faktem jest jednak, że trenowałam w bardzo starych i zimnych balonach. Teraz to się zmienia na lepsze, ale faktycznie kiedyś ćwiczyłam w złych warunkach - w ten sposób Agnieszka Radwańska odniosła się do wypowiedzi Jerzego Janowicza po Pucharze Davisa. Polski tenisista skrytykował wtedy placówki, w których trenują polscy sportowcy.


Po niedzielnej porażce 2:3 z Marinem Ciliciem w ramach Pucharu Davisa, która oznaczała także przegraną biało-czerwonych w całym meczu z Chorwatami, Janowicz wybuchł podczas konferencji prasowej. - Polska to kraj, który nie ma perspektyw w sporcie, biznesie czy życiu prywatnym. Studenci idą na studia tylko po to, żeby wyjechać z tego kraju. Trenujemy po jakichś szopach. Dlaczego więc macie wobec nas jakiekolwiek oczekiwania? - mówił zdenerwowany tenisista.

pr, TVN24/x-news
 1
  • Danka   IP
    Janowicz powiedział prawdę a Radwańska wprawdzie dyplomatycznie ale to potwierdza! Pieniądze były wydawane na koncert Madonny a nie było w tym samym czasie pieniędzy na zawodników! Jeszcze ze sportami popularnymi (piłka nożna, skoki, siatkówka) może prędzej coś uda się uzyskać od  ministerstwa. Ale w przypadku innych dyscyplin? Masakra! A jak już ktoś dotrze na szczyt - zwykle z pomocą rodziców, to wtedy wszyscy raptem widzą że to są Polacy! Tak było w przypadku Kubicy, Janowicza i wielu innych. Osiągnęli sukces, bo to rodzice wyprzedali wszystko wierząc w nich. Czytałam kiedyś, że w Anglii śmieli się z Janowicza ze nie miał pieniędzy na Australian Open, choć się zakwalifikował do turnieju. Teraz za to wszyscy mają oczekiwania by wygrywał. A media podliczają ile zarobił. Jakoś nie piszą ile pieniędzy władowali w niego rodzice.

    Czytaj także