Anthony Davis wielki w powrocie. Triple-double Westbrooka. 13-meczowy maraton z NBA

Anthony Davis wielki w powrocie. Triple-double Westbrooka. 13-meczowy maraton z NBA

Anthony Davis (fot. KAMIL KRZACZYNSKI / Newspix.pl ) / Źródło: Newspix.pl
Ze spotkań rozgrywanych 4 marca w amerykańskiej lidze koszykarskiej NBA na najciekawsze zapowiadały się spotkania na szczytach Konferencji Zachodniej: Portland Trail Blazers - Los Angeles Clippers, Houston Rockets - Memphis Grizzlies i Wschodniej, gdzie Cleveland Cavliers pojechali do Kanady na mecz z Toronto Raptors. Do gry po przerwie spowodowanej kontuzjami wrócili też Anthony Davis i Russell Westbrook.
Niezwykle zacięte spotkanie odbyło się w Teksasie, gdzie Houston Rockets podejmowali Miśki z Memphis. Obie drużyny w pewnym momencie meczu prowadziły nawet dwunastoma punktami, jednak przed ostatnią kwartą na tablicy widniał remis. Remis widniał też na tablicy na sekundy przed końcem spotkania, lecz wtedy sprawy w swoje ręce wziął lider gości, Marc Gasol, który trafił rzut dający zwycięstwo 102-100 na 0.1 s. do końca meczu. Gasol był najlepiej punktującym zawodnikiem meczu z 21 punktami na koncie.

Kolejne starcie na szczycie Zachodu było jeszcze bardziej zacięte, ponieważ Clippers i Blazers swój mecz rozstrzygali dopiero w dogrywce. W tej lepsi okazali się goście z Portland i wygrali spotkanie 98-93. Nie miał swojego dnia lider Blazers Damian Lillard, który trafił tylko 1 z 13 rzutów, lecz pomógł zespołowi zbierając rekordowe dla siebie 18 piłek. W barwach Clipps rządził i dzielił Chris Paul, kończąc mecz z 36 punktami i 12 asystami.

Toronto Raptors wciąż nie mogą odnaleźć swojej formy, ponieważ na wygraną z dołującymi Sixers nie można patrzeć na wyznacznik poziomu gry. Kawalerzyści z Cleveland byli dla Kanadyjczyków bezlitośni i rzucili im 120 punktów, chociaż stracili aż 112. Najlepszym zawodnikiem tego spotkania był lider gości LeBron James, który do 29 punktów dołożył rekordowe w tym sezonie 14 asyst. W sumie aż 6 zawodników rzuciło w tym spotkaniu ponad 20 oczek. LeBronowi kroku dotrzymywali Irving (26 pkt.) i Love (22 pkt., 10zb.) oraz w barwach Raptors DeRozan (25 pkt.) Valanciunas (26 pkt.) i Williams (26 pkt.). Dzięki temu zwycięstwu goście przeskoczyli Toronto w tabeli Wschodu.

Do gry po kontuzji w wielkim stylu powrócił Anthony Davis, który poprowadził New Olreans Pelicans do wygranej 88-85 nad Detroit Pistons. Davis w 42 minuty na parkiecie rzucił 39 punktów, zebrał 13 piłek i 8 razy blokował rywali. W walce z rywalami najbardziej pomógł mu Tyreke Evans, który skończył mecz z 21 punktami i 8 asystami.

Kolejny powrót, i to w wielkim stylu, na parkiet zaliczył Russell Westbrook. Niekwestionowany lider Oklahoma City Thunder skończył mecz z czwartym kolejnym triple-duoble na poziomie 49 punktów, 10 asyst i 16 zbiórek Thunder potrzebowali jednak dogrywki, żeby pokonać słabych w tym sezonie Sixers 123-118. W barwach Sixers wyróżnili się Isaiah Canaan i Jason Richardson, którzy razem uzbierali 60 punktów.

Miami Heat wygrali domowe spotkanie z LA Lakers 100-94. Na tablicach bezkonkurencyjny był znów Hassan Whiteside, który zebrał 25 piłek i rzucił 18 punktów, a 25 punktów dołożył Dwayne Wade.

Career-high w postaci 38 oczek Victora Oladipo nie pomogło Orlando Magic w starciu z Phoenix Suns, którzy wywieźli z Florydy zwycięstwo 105-100. Liderem Słońc był Brandon Knight, który skończył mecz z 26 oczkami i 7 asystami.

Golden State Warriors odnieśli spokojne zwycięstwo 102-93 nad Milwaukee Bucks. Najlepiej na parkiecie prezentowali się Draymond Green (23 pkt., 12 zb.) i Steph Curry (19 pkt., 11 as.).

San Antonio Spurs odnieśli trzecie kolejne zwycięstwo, wygrywając z Sacramento Kings 112-85. Liderem gospodarzy był Kawhi Leonard, autor 21 oczek. Wciąż swojej dawnej formy nie może znaleźć Tony Parker, który co prawda dodał 19 punktów, lecz zaledwie 3 asysty na koncie rozgrywającego nie są powodem do dumy.

Równo z końcową syreną trafił zwycięski dla Celtics rzut Tyler Zeller. Celtowie nie mogli znaleźć drogi do kosza, trafiając 37% rzutów, lecz gracze Sacramento Kings traili jedynie 16% swoich rzutów za trzy punkty. Mecz zakończył się wynikiem 85-84, a liderem Celtów był Isaiah Thomas (21 pkt.).

Mecz bez historii odbył się w Indianapolis, w którym Pacers pokonali New York Knicks 105-82. W barwach gości wyróżniał się Andrea Bargnani (25 oczek), jednak jest to jedyna dobra rzecz, jaką można powiedzieć o Knicks tego dnia.

Denver Nuggets wygrali w Minneapolis 100-85. Kluczową była druga kwarta, którą Nuggets zwyciężyli 18 punktami. Goście zagrali niezwykle zespołowo, kończąc mecz z 27 asystami przy rzutach partnerów.

Brooklyn jest ostatnio bardzo gościnnym miejscem dla przyjezdnych ekip. Tym razem z Nowego Jorku ze zwycięstwem 115-91 wrócili Charlotte Hornets. Nets wygrali w Barclays Center zaledwie 1 z ostatnich 8 meczów.

PG

Czytaj także

 0

Czytaj także