Polscy skoczkowie na drugim miejscu w konkursie drużynowym. Norwegowie poza zasięgiem

Polscy skoczkowie na drugim miejscu w konkursie drużynowym. Norwegowie poza zasięgiem

Kamil Stoch
Kamil Stoch / Źródło: Newspix.pl / EXPA
Grupowe zawody w skokach narciarskich rozgrywane w ramach turnieju Raw Air wygrała drużyna z Norwegii. Polacy uplasowali się na drugim miejscu. Trzecie miejsce zajęli Słoweńcy.

Piotr Żyła, Stefan Hula, Dawid Kubacki i Kamil Stoch wspólnymi siłami wywalczyli dla Polski drugie miejsce w konkursie drużynowym turnieju skoków narciarskich Raw Air. Poza konkurencją była tego dnia reprezentacja Norwegii, która wygrała z Biało-Czerwonymi aż o 265,6 punktów. Na szczęście Polacy okazali się lepsi od Słoweńców, którym na pocieszenie został tego dnia najniższy stopień podium.

W pierwszej serii wracający do składu Piotr Żyła poleciał na odległość 225 metrów. Stefan Hula miał 239,5 metra, Dawid Kubacki osiągnął 200 metrów, a Kamil Stoch 206 metrów. W drugiej odsłonie konkursu Żyła osiągnął zaledwie 166 metrów. Stafan Hula zdołał skoczyć na 206 metrów, a Dawid Kubacki na 202,5 metra. Ostatnim skokiem na 234 metry Kamil Stoch przewyższył zespół Słowenii i zapewnił naszej reprezentacji wysoką, drugą pozycję.

Rekordowa przewaga Norwegów

Norwegia wygrała konkurs drużynowy w Vikersund z rekordową przewagą aż 265,6 punktu nad drugą Polską. Konkurs przebiegał jednak w cieniu kontrowersyjnych decyzji jury, z których na czoło wysunęła się zwłaszcza ta z początku drugiej serii konkursu. Po serii krótszych skoków w wykonaniu między innymi mistrza olimpijskiego Andreasa Wellingera oraz Piotra Żyły, sędziowie zadecydowali o podniesieniu rozbiegu aż o 4 belki przed próbą skaczącego jako ostatni w tej grupie reprezentanta gospodarzy, Daniela Andre Tandego.

Komentarz Wojciecha Fortuny

– Norwegowie zdominowali zupełnie ten zawody właśnie przez tę matematykę, przez to co zrobili. Widać było, w jakich warunkach nasi skakali. Drugie miejsce Polaków to jest niezłe miejsce, ale jest taki niesmak właśnie przez to takie drobne oszustwo. Te pomiary nie są dokładne na tyle, żeby to było sprawiedliwe. Drugie miejsce też nas cieszy, ale nie jest to tak obliczane, jak powinno być – powiedział w rozmowie z x-news Wojciech Fortuna, mistrz olimpijski w skokach narciarskich z 1972 roku.

Czytaj także:
Znamy przyszłość Stefana Horngachera. Tajner przekazał szczegóły

Czytaj także

 0

Czytaj także