Kamil Stoch w norweskiej telewizji. Znów zrobili mu niespodziankę!

Kamil Stoch w norweskiej telewizji. Znów zrobili mu niespodziankę!

Kamil Stoch
Kamil Stoch / Źródło: Newspix.pl / EXPA
Zwycięzca Pucharu Świata w skokach narciarskich Kamil Stoch otrzymał specjalną nagrodę od norweskiej telewizji. Dziennikarze NRK Sport podarowali Polakowi koszulkę jego ulubionego klubu piłkarskiego, podpisaną przez jedną z legend drużyny.

– Zdobyłeś złoty medal olimpijski w Pjongczangu, triumfowałeś w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, wygrałeś Raw Air. Może spodoba ci się prezent od nas – powiedział prezenter norweskiej telewizji tuż przed wręczeniem zaskoczonemu Stochowi niezwykłego prezentu. Na twarzy skoczka widać było niedowierzanie, a później wielką radość. Otrzymał replikę koszulki, w której klub piłkarski FC Liverpool rozgrywa swoje mecze. Dodatkowo prezent opatrzony był autografem Jamiego Carraghera, wieloletniego kapitana zespołu. Nie był to zwykły podpis – obok swojego imienia i nazwiska zawodnik dopisał „Kamil Stoch – You will never walk alone”, cytując hymn klubu (Kamil, nigdy nie będziesz szedł sam).

„Czerwony” Kamil Stoch

Piłkarska pasja Kamila Stocha nie powinna być dla jego kibiców tajemnicą. Skoczek nie kryje się z sympatią dla czerwonych barw angielskiego klubu. W styczniu 2017 roku chwalił się w mediach społecznościowych zdjęciem z Norwegiem Danielem Andre Tande, wspólnie z którym oglądał mecz Liverpoolu. „Two REDS brothers. C'mon Liverpool, c'mon you REDS!!!” – pisał wtedy.

Stocha perypetie z Norwegami

Trzeba przyznać, że dziennikarze NRK Sport robią znacznie lepsze niespodzianki, niż ich koledzy z norweskiego Eurosportu. W połowie lutego na swoje nieszczęście Kamil Stoch przyjął zaproszenie na krótki występ w norweskim programie „Emil i OL”, wyświetlanym na antenie tej stacji. Otrzymał pozornie proste zadanie: miał po angielsku wytłumaczyć norweskim widzom, jak oddać „doskonały” skok. Pomóc w tym miały wizualizacje wyświetlane na ekranie zawieszonym w studio. Po pewnym czasie zamiast skoczni zaczęły się jednak wyświetlać prywatne zdjęcia prowadzącego. Norweg przepraszał i prosił Stocha, by ten mimo wszystko kontynuował. Kiedy z ekranu zaczęło lecieć nagranie z piosenką, Polak nie wytrzymał i przeprosił, po czym opuścił studio.

Czytaj także:
Stoch: Byłem zmotywowany bo… wygrał Liverpool
Czytaj także:
Norwegowie zadrwili ze Stocha. Polak opuścił studio Eurosportu

Czytaj także

 0

Czytaj także