Jeden z najbogatszych Polaków o startupach: to często młody człowiek, który ma marzenia, ale nikłe pojęcie o biznesie

Jeden z najbogatszych Polaków o startupach: to często młody człowiek, który ma marzenia, ale nikłe pojęcie o biznesie

prof. Filipiak, przedsiębiorca i naukowiec, prezes Comarch
prof. Filipiak, przedsiębiorca i naukowiec, prezes Comarch / Źródło: źródło: Comarch
Rządowe pieniądze, które są przeznaczane na wsparcie start-upów, mogłyby być skuteczniej wykorzystane przez małe i średnie firmy - mówi prof. Janusz Filipiak, prezes informatycznego Comarchu z Krakowa i jeden z najbogatszych Polaków.

Magdalena Gryn, „Wprost”: Czy ma Pan kontakt ze startupami?

Prof. Janusz Filipiak: Zgłasza się do mnie wielu młodych przedsiębiorców z propozycją sprzedaży systemów czy też aplikacji, nad którymi aktualnie pracują. Są przekonani, że ich produkty są innowacyjne. Jednak do tej pory nie zdarzyło się, aby podobne projekty nie były już wcześniej rozwijane w Comarchu. My bardzo mocno stawiamy na prace badawczo-rozwojowe, zatrudniamy ponad 1500 specjalistów w działach R&D, którzy zajmują się tworzeniem a następnie testowaniem systemów. Współczesna informatyka to złożony system, który wykorzystuje wiele technologii i jest wręcz niemożliwe, aby inżynier w pojedynkę był w stanie wymyślić coś nowego.

Czym według Pana jest startup?

Startup to często młody człowiek, który ma marzenia, ale nikłe pojęcie o biznesie.

Jaki jest Pana pogląd na państwowe dofinansowanie dla startupów?

Uważam, że rządowe pieniądze, które są przeznaczane na wsparcie start-upów, mogłyby być skuteczniej wykorzystane przez małe i średnie firmy. To są biznesmeni, którzy włożyli mnóstwo ciężkiej pracy w rozkręcenie firm, już coś zrobili, mają wyniki i pokazali, że potrafią. Dzięki tym środkom mogliby szybciej się rozwinąć.

Kim jest założyciel i prezes zarządu Comarch?

Więcej o polskich startupach przeczytasz w tekście To nie jest kraj dla innowatorów

Okładka tygodnika WPROST: 20/2019
Całość dostępna jest w 20/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 1
  •  
    dotacje to niszczenie zdrowej gospodarki wolnorynkowej, granty dla kolesi i tyle, jednym państwo zabiera w podatkach a daje swoim, efektem tego będzie niedostosowanie gospodarki do realiów rynkowych a zamiast tego firmy będą działać pod dyktando urzędasów, powrót do gospodarki centralnie sterowanej