Do zdarzenia doszło pod koniec kwietnia. Statek Hanjin Boston płynął z Singapuru do Nowego Jorku. Podczas rejsu załoga otrzymała zgłoszenie od włoskiego Centrum Koordynacji Ratownictwa Morskiego dotyczące kutra, którego załoga potrzebowała pomocy.
– Otrzymaliśmy wiadomość, która była imiennie skierowana do naszego statku. Najpierw skontaktowałem się ze służbami włoskimi oraz maltańskimi. Poprosili oni, żeby kontenerowiec, którym kierowałem udał się w miejsce, w którym znajdowała się zagrożona łódź. Okazało się, że na jej pokładzie znajdowało się ponad 200 osób – relacjonował kapitan Orłowski. Dowodzący statkiem dodał, że kutrem którym podróżowali uchodźcy był przeładowany. – W obliczu nadchodzącego sztormu, ta łódź nie miała żadnych szans. Po 3-4 godzinach utworzyłaby się fala, która stanowiłaby dla kutra ogromne zagrożenie – tłumaczył. – Moim obowiązkiem jako kapitana statku było ratowanie tych ludzi. Nawet przez chwilę nie wahałem się, co powinienem zrobić. To był mój obowiązek – dodał.
Wszyscy uratowani uchodźcy pochodzili z różnych państw afrykańskich. Zostali oni przetransportowani na włoską wyspę Lampedusa.
