Trump chce zmienić politykę NATO. Stawia warunek udzielania pomocy sojusznikom

Trump chce zmienić politykę NATO. Stawia warunek udzielania pomocy sojusznikom

Dodano:   /  Zmieniono: 21
Donald Trump
Donald Trump / Źródło: Newspix.pl / ABACAUSA.COM
Donald Trump w wywiadzie dla New York Times udzielonym w przeddzień przyjęcia nominacji Republikanów na prezydenta stwierdził, że jeżeli zostanie wybrany, nie będzie naciskał na Turcję ani innych autorytarnych sojuszników, którzy przeprowadzaliby czystki wśród przeciwników politycznych, czy łamali wolności obywatelskiej. Uzasadnił to tym, że Stany Zjednoczone muszą najpierw "naprawić swój własny bałagan", zanim podejmą próby zmiany zachowania innych narodów. Podał też warunek udzielania pomocy sojusznikom z NATO.

"Nie sądzę, byśmy mieli prawo udzielać komuś lekcji" – stwierdził Trump w wywiadzie w kontekście Turcji i polityki prezydenta Erdogana, który rozprawia się z puczystami przeprowadzając czystki na masową skalę. "Spójrz na to, co się dzieje w naszym kraju" – zwrócił się do dziennikarza i zapytał retorycznie: "Jak my możemy kogoś uczyć, kiedy u nas ludzie zabijają policjantów z zimną krwią".

W rozmowie z "NYT" Trump podkreślił swoje pomysły zmierzające do zmuszenia przeciwników do ponoszenia kosztów obrony, tak jak robiły to przez dekady Stany Zjednoczone. Zapowiedział też anulowanie niekorzystnych jego zdaniem dla USA umów oraz przedefiniowanie znaczenia bycia "partnerem" Stanów Zjednoczonych. Zapowiedział, że reszta świata będzie musiała dostosować się do prezentowanego przez niego podejścia do tych kwestii. Jednocześnie podkreślił, że chciałby móc kontynuować istniejące umowy, ale tylko wtedy, gdy sojusznicy USA przestaną wykorzystywać ich hojność.

Trump podał w wątpliwość kwestię automatycznego przedłużenia gwarancji bezpieczeństwa danej 28 krajom NATO, w ramach której mogą one liczyć na wsparcie militarne ze strony USA. Pytany o zagrożenie ze strony Rosji płynące w kierunku małych europejskich krajów nadbałtyckich, Trump stwierdził, że jeżeli Putin by je zaatakował, to on jako prezydent rozważyłby ewentualną pomoc sojusznikom dopiero po dokonaniu oceny, czy te kraje wcześniej "wypełniały swoje zobowiązania wobec USA". Tylko w przypadku, gdyby tak było, zdecydowałby się na pomoc.

Źródło: "New York Times"
 21

Czytaj także