Melania Trump mówi o "obraźliwych" słowach męża. Ten zapewnia, że nie zrezygnuje z kandydowania

Melania Trump mówi o "obraźliwych" słowach męża. Ten zapewnia, że nie zrezygnuje z kandydowania

Dodano:   /  Zmieniono: 18
Melania i Donald Trump
Melania i Donald Trump / Źródło: Newspix.pl / ABACA
Nie milkną echa skandalu wywołanego przez nagranie z wulgarnymi wypowiedziami kandydata republikanów na prezydenta. Melania, żona Donalda Trumpa potępiła jego słowa. On sam zapowiada, że publikacja taśmy nie spowoduje jego rezygnacji ze starań o prezydenturę w USA.

Kontrowersyjne nagranie pochodzi z 2005 roku i jest to rozmowa Donalda Trumpa z Billym Bushem, gospodarzem „Access Hollywood”. Trump opowiada na nim, jak podrywał zamężną kobietę. Chwali się, że „mocno się do niej dobierał”, próbował całować i nakłonić do seksu. Później miliarder mówi o tym, że bardzo się rozczarował, kiedy zrozumiał, że kobieta ma „wielkie, sztuczne cycki”. „Jeśli jesteś gwiazdą, one pozwalają ci na wszystko. Mogę położyć rękę na jej ... i ona się na to zgodzi” – dodaje na koniec. Warto zwrócić uwagę, że rozmowę nagrano już kiedy Trump był żonaty z obecną żoną Melanią.

"Ma serce i umysł przywódcy"

– Nie mogę zaakceptować słów, których użył mój mąż, są one dla mnie obraźliwe – stwierdziła w krótkim oświadczeniu Melania Trump. Dodała jednak, że opublikowane przez „Washington Post” nagrania „nie reprezentują” Donalda, jakiego zna. – On ma serce i umysł przywódcy – zapewniła żona kandydata na prezydenta. Melania wyraziła też nadzieję, że wyborcy postąpią podobnie jak ona i przyjmą jego przeprosiny oraz „skupią się na ważnych wyzwaniach, z którymi musi się zmierzyć nasz naród i świat”.

"Nie wycofam się"

Jednocześnie jej mąż w kilku wywiadach zapowiedział, że publikacja skandalicznego nagrania nie wpłynie na jego dalszą kampanię, ani nie skłoni go do rezygnacji z wyścigu o fotel prezydenta. Wpis w podobnym tonie został zamieszony na Twitterze Trumpa. Polityk o całe zdarzenie obwinił media i establishment. – Nigdy nie wycofam się z wyścigu i nie zawiodę moich zwolenników – zapewnił miliarder.

twitter

Mniej pobłażliwi byli niektórzy republikanie. Paul Ryan, szef Izby Reprezentantów, tuż po ujawnieniu nagrania stwierdził, że nie wystąpi z Trumpem na sobotnim wiecu. Poparcie dla miliardera wycofał też republikański kongresman z Utah, Jason Chaffetz.

Źródło: CBS News
+
 18

Czytaj także