Himalaista odnaleziony w górach po 47 dniach. Jego narzeczona zmarła trzy dni wcześniej

Himalaista odnaleziony w górach po 47 dniach. Jego narzeczona zmarła trzy dni wcześniej

Himalaje, zdjęcie ilustracyjne
Himalaje, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / fot. ylija12
Po 47 dniach spędzonych w górach służby ratunkowe odnalazły 21-letniego trapera, który zaginął w Himalajach. Jego narzeczona zmarła trzy dni wcześniej.

Liang Sheng Yueh oraz Liu Chen Chun przyjechali do Nepalu na początku lutego. Studenci z uniwersytetu na Tajwanie postanowili zdobyć jeden ze szczytów w Himalajach. Po raz ostatni byli widziani w jednym z nepalskich dystryktów Dhading 9 marca. Ponieważ w kolejnych dniach nie kontaktowali się z rodziną, zaniepokojeni krewni poinformowali o całej sprawie służby. Okazało się, że studenci wyszli w góry mimo trudnych warunków atmosferycznych - wiał silny wiatr i padał śnieg.

Według relacji policji, para najprawdopodobniej ześlizgnęła się z górskiego szlaku podczas próby podejścia pod wieś Ghatlang, a następnie spadła w nieckę, z której nie potrafiła się samodzielnie wydostać Poszukiwania dwóch mieszkańców Tajwanu trwały 47 dni. W akcji poszukiwawczej uczestniczyło trzech górskich przewodników oraz funkcjonariusze policji. Ich pracę utrudniały jednak śnieżyce oraz zagrożenie lawinowe.

Kiedy śnieg nieco zelżał, mężczyznę zauważyli okoliczni mieszkańcy. W miejsce, w którym się znajdował wyslano śmigłowiec, którym 21-latek został przetransportowany do szpitala w Katmandu. W ciągu ostatnich tygodni mężczyzna stracił blisko 30 kilogramów. Z informacji lekarzy wynika, że jest wychłodzony, ale jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Mężczyzna ma również na ciele wiele obrażeń, które są spowodowane pogryzieniem przez owady.

Czytaj także

 1
  • Robnad IP
    co tu komentować. idiotów nie brakuje.
    wystarczy popatrzeć na Tatry, a trochę jakby niższe.
    co rusz jakiś durny ceper zlatuje na pysk, bo mu się skrótu zachciało albo w adidasach w zimie ćwok na ceperską górę -Giewont się wybiera, albo zabłądzi na szosie do Morskiego padając do Rybiego Potoku.