Pierwszomajowe marsze po francusku. Czterech policjantów rannych, są zatrzymana

Pierwszomajowe marsze po francusku. Czterech policjantów rannych, są zatrzymana

Huk petard i starcia z policją. Głośne manifestacje zwolenników i przeciwników Marine Le Pen w Paryżu
Huk petard i starcia z policją. Głośne manifestacje zwolenników i przeciwników Marine Le Pen w Paryżu / Źródło: X-news
W trakcie pierwszomajowych demonstracji, które miały miejsce w Paryżu doszło do starć z policją. Rannych zostało przynajmniej czterech funkcjonariuszy zabezpieczających wydarzenia. Do aresztów trafiły cztery osoby.

Do najpoważniejszych starć doszło na Placu Republiki w trakcie marszu komunistycznej centrali związkowej CGT (przemarsz współorganizowały również inne związki zawodowe - red.). Grupa ponad 100 zamaskowanych osób podpaliła samochody oraz zaatakowała policjantów zabezpieczających zgromadzenie. W trakcie walk rannych zostało czterech funkcjonariuszy prewencji, w tym jeden poważne. Jego mundur zajął się ogniem od rzuconego koktajlu Mołotowa. Najpoważniejsze poparzenia dotknęły twarzy policjanta. Zniszczone zostały także radiowozy oraz witryny sklepowe. Według relacji mediów, napastnikami byli anarchiści z grupy „Blac Block”.

Uczestnicy demonstracji wykrzywiali hasła sprzeciwu wobec Marine Le Pen. Co ciekawe, nie jest znana dokładna liczebność manifestacji. Według organizatorów, było to 80 000 osób. Według policji – 30 000.

Francuskie media, które relacjonowały zdarzenia z ulic Paryża zgodnie podkreślały, że w porównaniu z rokiem 2002, gdy sytuacja polityczna była zbliżona do obecnej, przemarsze miały wyjątkowo spokojny charakter, a zarazem nie były liczne. Dzisiejsze marsze odbywały się na tydzień przed drugą turą wyborów prezydenckich, w której zmierzą się Marine Le Pen oraz Emmanuel Macron. Przed 15 laty pierwszomajowe demonstracje odbywały się na cztery dni przed drugą turą, w której Francuzi wybierali między liderem Frontu Narodowego i ojcem Marine – Jeanem-Marie Le Penem oraz Jacquesem Chirakiem. Wówczas to na ulice Paryża wyszło około pół miliona osób.

/ Źródło: WPROST.pl / Le Monde, Le Figaro, France Ouest

Czytaj także

 8
  • Mirek IP
    Szkoda mi tego poparzonego policjanta . Prawdopodobnie większość tej zadymy zrobili afrofrancuzi . którzy wiedzą że przyjdzie na nich kres. Le Pen wywaliłaby ich do Afryki i o socjalu mogliby zapomieć . Zamiast tego mieliby bardzo dużo piasku na pustyni .
    • fakty IP
      To nie francuzi to arabowie z obywatelstwem francuskim ,wiedza ze jak Mari Le Pen wygra to koniec eldorado dla kozojebow,benda wracac do afryki z podkulonymi jadrami
      • magda IP
        A nie mogli iść w pochodzie w Moskwie?.
        • wesoly Roger IP
          Lenie Francuzy, chca miec jeszcze wyzszy socjal, zeby nikt nie pracowal, tylko, zeby samo spadalo z nieba, i to absolutnie bez modlitwy. To sie wkrotce skonczy bardzo smutno dla tych niewiernych odszczepiencow od cywilizacji chrzescijanskiej.
          • polska bez komuchow IP
            W POlsce tez mamy czerwonych terorystow w Sejmie!!Zdelegalizowac cala oPOzycje bo to czerwoni zdrajcy Polski!!Nie ma miejsca dla POsitwy,szKODnikow I Sekty Petru w POlsce!!Oczyscmy Polske z czerwonej zarazy!!

            Czytaj także