Oskarżony o zdradę prezydent nie będzie objęty sankcjami. Ukraiński parlament nie zdołał przegłosować uchwały

Oskarżony o zdradę prezydent nie będzie objęty sankcjami. Ukraiński parlament nie zdołał przegłosować uchwały

Wiktor Janukowycz, były prezydent Ukrainy
Wiktor Janukowycz, były prezydent Ukrainy / Źródło: Newspix.pl / Jacek Herok
Deputowani Rady Najwyższej Ukrainy nie poparli projektu uchwały, która przewidywała wprowadzenie sankcji wobec byłego prezydenta Wiktora Janukowycza oraz jego współpracowników i otoczenia – informuje portal zik.ua.

Uchwała o numerze 5350, dotycząca wprowadzenia sankcji wobec Janukowycza i jego ludzi, była już wcześniej kilka razy głosowana w ukraińskim parlamencie. Ponowne głosowanie odbyło się 18 maja, jednak i tym razem nie udało się uchwalić projektu – opowiedziało się za nim zaledwie 202 deputowanych, co było niewystarczającą liczbą głosów, by przyjąć uchwałę. W projekcie ustawy zawarto wprowadzenie sankcji wobec byłego prezydenta Janukowycza i ukraińskich urzędników z jego otoczenia, m.in. Witalija Zacharczenki (szef ukraińskiego MSW za czasów rządów Janukowycza), Wiktora Pszonki (były prokuratur generalny Ukrainy), czy Mykoły Azarowa (premiera Ukrainy do 2014 roku).

Przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy Andrij Parubij powiedział po głosowaniu, że nie jest w stanie pojąć, jak to możliwe, że taki projekt nie znajduje poparcia w parlamencie. – Janukowycz i jego otoczenie rozkazali strzelać do pokojowych protestujących na Majdanie i zorganizowali wojnę przeciwko Ukrainie. Powinniśmy ten projekt obowiązkowo dopracować i uchwalić – mówił.

Były prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz uciekł z kraju w lutym 2014 roku w czasie krwawych protestów na Majdanie. W listopadzie 2016 roku zostało wszczęte wobec niego postępowanie karne m.in. w związku z podejrzeniem, że dopuścił się zdrady. Jako takie traktowane jest wspomaganie umyślnych działań, które doprowadziły do zmiany granic Ukrainy z naruszeniem zasad przewidzianych w konstytucji. Razem z Janukowyczem z Ukrainy uciekli wcześniej wspomniani Azarow, Zacharczenko, a także część oligarchów, którzy byli blisko ówczesnego obozu władzy.

Czytaj także:
Oskarżono go o zdradę, chce wpływać na losy Ukrainy. Janukowycz apeluje m.in. do Polski

Czytaj także

 7
  • jozef 47 IP
    Zlodzeje zlodzieja beda sadzic ? To niemoralne.
    • Mieszko 1 IP
      Janukowycz wroci i zrobi porzadek z tym bezcholowiem i tymi ktorzy nie zdaza sie ewakulowac.Ciekawe gdzie ta piekna Julia przebywa ktora przywiezli na wozku inwalidzkim na majdan w szpilkach albo ten zydek Jaceniuk.
      • (wujek) Olek IP
        Czyżby parlamentarzyści powoli budzili sie z koszmarnego snu po zażyciu sporej dawki neoliberalizmu i postrzegali, że z deszczu znaleźli sie pod rynną? Że amerykańskie "inwestycje" to tak naprawdę przynęta zasłaniająca haczyk wiecznego niewolnictwa, wyprzedaży państwa, suwerenności i honoru, jak i destrukcji społeczeństwa?
        • Denis Ukraina IP
          Zeby Polacy rozumieli czemu tak sie stalo:
          Raniei ludzie Janukowicza dali lapowki poslam i z nih zdjieli sankcie,wienc teraz zaczynaja wracacj do Kraju.
          Teraz hyba juz sie dogadali z Poroszenko-dali mu na lape,i poslowie odwolali sankcje wobec Janukowicza.
          Janukowicz uciekw do Rosji,bo byw agentem Putina,a do kond namierza uciekacj Poroszenko dla mnie est zagadka.